Po dziesięciu dniach od katastrofalnej powodzi w Nepalu ratownicy odnaleźli żywe dwie osoby. 64-letnia kobieta i obywatel Chin przetrwali uwięzieni pod gruzami i w zalanym tunelu.
Nepalscy ratownicy wciąż znajdują pod gruzami domów żywe osoby.
Lubisz nasze artykuły?
„Ratujcie mnie!” Usłyszeli głos spod gruzów
Kiedy nepalscy policjanci porządkowali teren w miejscowości Betrawati, nie spodziewali się już znaleźć nikogo żywego. Nagle z zasypanego gruzami budynku dobiegło wołanie o pomoc. Ratownicy ruszyli w kierunku głosu i odnaleźli 64-letnią Chandikę Kumari Shresthę.
Kobieta przez dziesięć dni była uwięziona pod błotem i gruzami czteropiętrowego domu. Budynek został niemal całkowicie zasypany przez lawinę wody i mułu. Jej bliscy byli przekonani, że nie żyje. Tym większe było ich zaskoczenie, gdy służby wydobyły ją żywą i przetransportowały śmigłowcem do szpitala w Katmandu.
Przeżył dziesięć dni w tunelu elektrowni
Tego samego dnia ratownicy dotarli także do obywatela Chin, który został uwięziony w tunelu jednej z elektrowni wodnych nad rzeką Trisuli. Mężczyzna przetrwał tam dziesięć dni.
Jak relacjonowały media, kiedy po raz pierwszy usłyszał gwizdy ratowników i zobaczył światło latarek, trudno było mu uwierzyć, że pomoc rzeczywiście nadeszła. Mimo wyczerpania zaczął wołać do znajdujących się na zewnątrz ludzi. Wkrótce został wydobyty i śmigłowcem przewieziony na badania.
To nie były jedyne osoby, które przeżyły kataklizm. Wcześniej z tego samego tunelu uratowano dwóch nepalskich robotników. Odnaleziono także ośmioletniego chłopca, który podczas nadejścia żywiołu wspiął się na drzewo. Z obrażeniami trafił do szpitala, a następnie wrócił pod opiekę matki.
Lubisz nasze artykuły?
Poszukiwania nadal trwają
Powódź i osuwiska, które nawiedziły region 26 sierpnia, były następstwem oderwania się fragmentu lodowca. Potężne masy wody i gruzu spłynęły korytami rzek Bhote Koshi i Trisuli, niszcząc miejscowości po nepalskiej i chińskiej stronie granicy.
Skala tragedii pozostaje ogromna. Według najnowszych danych zginęło co najmniej 1318 osób, a około 5,6 tys. wciąż uznaje się za zaginione. Wśród poszukiwanych jest około 900 osób pracujących przy budowie lub obsłudze elektrowni wodnych.
Ratownicy z Nepalu, Chin i Korei Południowej nadal przeszukują zawalone budynki i tunele. Każde odnalezienie żywego człowieka po tak długim czasie pokazuje, że nawet w obliczu ogromnej tragedii nadziei nie można zbyt szybko uznać za straconą.






![Księdzem jest człowiek. W depresji potrzebny jest terapeuta [WYWIAD]](https://img.aleteia.org/tr:w-150,h-150,q-75/uploads/2026/06/shutterstock_1445299580.jpg)





