Poznaj historię Magdaleny Rząsy i Projektu Tektura – inicjatywy, skierowanej do kobiet.
Projekt Tektura inicjatywa Magdaleny Rząsy skierowana do współczesnych kobiet poszukujących zakorzenienia w wierze. Poprzez książki, warsztaty oraz indywidualne rozmowy Magdalena pokazuje, jak Boża miłość potrafi przemienić poranione, kobiece serce na wzór niepozornej, zwyczajnej tektury.
Lubisz nasze artykuły?
Aleteia: Skąd wziął się pomysł na tak nietypowy projekt skierowany do kobiet?
Magdalena Rząsa: Po czterdziestym roku życia poczułam, że chcę coś zmienić. Choć na co dzień pracuję na etacie, pojawiło się we mnie głębokie pragnienie połączenia moich talentów w coś większego. Ten projekt od początku zmieniał zarówno mnie, jak i osoby, które do niego wchodziły.
A pomysł na tekturę narodził się bardzo niepozornie – podczas zabawy z córką. Gdy była mała, chodziła do żłobka i często chorowała, bawiłyśmy się razem, tworząc różne rzeczy z tektury. Z czasem zaczęłam wieczorami, już po pracy, sama coś z niej kleić. Tak powstały pierwsze organizery na przybory plastyczne. Wtedy zrozumiałam, że ta pospolita, zwyczajna tektura może być wspaniałym materiałem do zrobienia czegoś pięknego i unikatowego.
Stąd zrodziła się główna metafora całego projektu: tak jak ze zwykłej, niepozornej tektury można stworzyć coś niepowtarzalnego, tak samo zranione, kruche lub pogubione ludzkie serce może zostać przemienione i uzdrowione przez Bożą miłość. Sama idę drogą wiary katolickiej ponad 13 lat i osobiście doświadczyłam tej przemiany..
Od tekturowych aniołków do serc kobiet
Zaczynała pani od warsztatów dla dzieci, robiąc z nimi aniołki z tektury. Jak przeszła pani stamtąd do prowadzenia warsztatów dla kobiet?
To była naturalna droga. Projekt wyrósł z mojego osobistego doświadczenia oraz przekonania, że wiele współczesnych kobiet żyje w ogromnym pośpiechu, napięciu i lęku, często pod ciężarem fałszywych przekonań o sobie. Bardzo towarzyszą mi słowa Jezusa: „Tylko prawda was wyzwoli”. Wierzę, że prawda o sobie widziana w świetle Bożej miłości nie ma człowieka przygnieść, ale prowadzić do wolności, piękna i życia z głębszym sensem.
Wszystko w tym projekcie jest zawierzone Niepokalanej – to dla mnie niezwykle istotne. Ja nie prowadzę kobiet do siebie. Pragnę jedynie, by otwierały się na Chrystusa, bo to w Nim odnalazłam sens i głębię wszystkich moich doświadczeń. Tektura stała się po prostu narzędziem. Poczułam, że po latach własnej przemiany nadszedł moment, by wyjść na zewnątrz. Stąd pomysł na książkę „Tekturowe serce”, a w ostatnim czasie na przestrzeń nazwaną „Drogą serca”.
Czym dokładnie jest ta „Droga serca” i dokąd ma doprowadzić kobietę, która postanowi na nią wejść?
To nie jest kolejny kurs motywacyjny ani obietnica szybkiej zmiany, jakich wiele w mediach społecznościowych. To zaproszenie do życia bardziej świadomego, spokojnego i zakorzenionego w Bogu. Jest skierowane do współczesnych kobiet – przede wszystkim wierzących – które chcą spojrzeć na siebie i swoją codzienność z Bożej perspektywy.
To przestrzeń budowania i pogłębiania wiary, poznawania siebie, współpracy z Bożą łaską, odzyskiwania pokoju oraz odnajdywania sensu – także w trudnych doświadczeniach i kryzysach, których same byśmy dla siebie nie wybrały. Każda kobieta jest inna, dlatego na naszą drogę można wejść na różne sposoby: poprzez książki, indywidualne rozmowy online, duchowy blog, Społeczność Tekturowego Serca czy warsztaty.
Bóg przemienia to, co kruche
Wspomniała pani o książce „Tekturowe serce”. Jaki jest jej główny przekaz?
Książka powstała z głębokiego przekonania, że Bóg nie wybiera wyłącznie tego, co idealne. Z miłością pochyla się nad tym, co kruche, poranione i zwyczajne. Tektura symbolizuje tu właśnie to, co niepozorne i często niedoceniane – tak jak mały, rudy Dawid, który został królem. Zmęczone, pełne lęku serce w rękach Boga, dzięki modlitwie i życiu sakramentalnemu, zostaje uzdrowione.
Książka łączy autentyczne historie, duchowość katolicką oraz wrażliwość psychologiczną. Dotyka problemów i mechanizmów wyniesionych z domu rodzinnego, które wpływają na nasze dzisiejsze wybory i relacje. Poruszam w niej tematy zranień, wstydu, lęku, poczucia własnej wartości oraz relacji z sobą, z drugim człowiekiem i z Bogiem. Pokazuje, że historia z przeszłości nie musi determinować naszej przyszłości. Zapraszam w niej do stanięcia w prawdzie i do przejścia od lęku do zaufania, od smutku do radości, od ciemności do światła.
Lubisz nasze artykuły?
Sama wspomina pani o własnym doświadczeniu przełomu w wierze ponad 13 lat temu. Jak wyglądało to nawrócenie?
Weszłam na drogę głębokiego nawrócenia w momencie największego życiowego kryzysu. Sypało się wtedy u mnie dosłownie wszystko: śmierć bliskich osób, podejrzenie choroby nowotworowej, wypadek samochodowy... Miałam wtedy wewnętrzne przekonanie, że nie chcę takiego kolejnego dnia. Mówiłam Bogu: „Jeśli naprawdę jesteś, to chcę Cię poznać takiego, jaki jesteś, a nie z opowieści innych”.
Zawsze miałam w sobie pragnienie poszukiwania prawdy. Gdy mój syn przygotowywał się do Pierwszej Komunii Świętej, na jednej z Mszy Świętych uderzyły we mnie słowa Jezusa: „Ja jestem drogą, prawdą i życiem”. Zrozumiałam wtedy, że Jezus jest Drogą, która poprzez odkrywaną prawdę prowadzi człowieka do życia – nie tylko do pełniejszego życia tutaj, ale ostatecznie do życia wiecznego
Kameralna wspólnota i pomoc „jeden na jeden”
Projekt Tektura to także budowanie społeczności. Jak wygląda ta wspólnotowa część pani działalności?
Społeczność Tekturowego Serca powstała z myślą o kobietach, które przeczytały książkę lub brały udział w rozmowach indywidualnych i pragną iść dalej. To kameralna grupa kobiet z całej Polski (i z zagranicy), które spotykają się online w drugą sobotę miesiąca na platformie Discord.
Podczas tych spotkań dzielę się przygotowaną konferencją i grafikami – bo bardzo lubię działać obrazem – a potem przechodzimy do wspólnej rozmowy. To bezpieczna, zamknięta przestrzeń wzajemnego wsparcia, w której dowiadujemy się, że nie musimy przechodzić przez życiowe trudności samotnie.
Na swojej stronie oferuje pani także indywidualne spotkania. Na czym polegają te rozmowy?
To indywidualne rozmowy online, które pomagają kobietom zatrzymać się nad tym, co aktualnie przeżywają i spojrzeć na swoją sytuację w świetle wiary. To czas spokojnego wysłuchania, uporządkowania myśli i poszukiwania kolejnego kroku. Zawsze zaznaczam, że nie jestem psychoterapeutką i te rozmowy nie zastępują terapii – psychologia ma swoje ważne miejsce i gdy trzeba, odsyłam do specjalistów.
Ufam, że trafiają do mnie dokładnie te kobiety, które mają trafić. Projekt Tektura nie wyrósł z potrzeby stworzenia biznesu, ale z misji, osobistego doświadczenia i pragnienia dzielenia się tym, co sama otrzymałam. Chcę być po prostu „sługą nieużytecznym” i poprzez tę przestrzeń pomagać kobietom zbliżać się do Boga. Wydanie książek czy prowadzenie inicjatyw wymaga jednak środków, dlatego na stronie funkcjonuje też zrzutka na rozwój projektu.
Jakie są pani najbliższe plany na przyszłość?
Zapraszam do wspólnego kroczenia Drogą Serca wszystkie kobiety, zmęczone ciągłym pędem, które biorą odpowiedzialność za wszystkich, a coraz mniej pamiętają o sobie. Kobiety, którym pomimo wiary i modlitwy wciąż trudno odnaleźć pokój, oraz te, które tęsknią za prostotą, ciszą, większą wolnością i życiem, które ma głębszy sens. Zmniejsz lęk. Zbuduj wiarę. Odzyskaj pokój serca.
Informacje o Projekcie Tektura, książkach, rozmowach, warsztatach i Społeczności Tekturowego Serca dostępne są na stronie www.projekttektura.pl oraz w mediach społecznościowych pod nazwą Projekt Tektura. W sprawie udziału, współpracy lub zakupu książki można również skontaktować się ze mną bezpośrednio przez Messenger.
Lubisz nasze artykuły?
Zachęcam również do lektury „Tekturowego serca”. Mogę już zdradzić, że druga książka – „Rozmowy o tekturowym sercu” – jest już w procesie wydawniczym i ukaże się jesienią.
Książki te są omodlone przez Karmelitanki Bose, które modlą się o przemianę i uzdrowienie serc czytelniczek. Świadectwa, które do mnie napływają, są prawdziwym miodem na moje serce. Bardzo często obserwuję, że jako kobiety często chcemy być za wszelką cenę silne i samowystarczalne a tymczasem jako osoby wierzące mamy prawo pozwolić sobie na słabość – bo tuż obok nas jest silny Bóg, który chce nam pomagać w naszej codzienności.




![Ogród Maryi – Dni Piękna, pomoc kobietom i tożsamość Córki Boga [WYWIAD]](https://img.aleteia.org/tr:w-150,h-150,q-75/uploads/2026/10/Pneumatofora-17.12.2024-r.-44-scaled.jpg)





![Księdzem jest człowiek. W depresji potrzebny jest terapeuta [WYWIAD]](https://img.aleteia.org/tr:w-150,h-150,q-75/uploads/2026/06/shutterstock_1445299580.jpg)


