Sześciu na dziesięciu uczestników warsztatu o ADHD uznało, że je ma. Żaden nie spełniał kryteriów diagnostycznych.
Kilka ostatnich lat to okres intensywnej psychoedukacji. Wielkie kampanie informacyjne, szczególnie w mediach społecznościowych, starają się naświetlić problem depresji i innych zaburzeń, które w przeszłości bywały przez lata nierozpoznawane i etykietkowane jako wady charakteru. Oficjalna narracja mówi, że dzięki kampaniom takim jak brytyjska „Time to Change” czy australijska „Beyond Blue” zdrowie psychiczne przestało być tematem tabu i stało się częścią debaty publicznej.
Teoretycznie powinniśmy się z tego cieszyć, ponieważ coraz więcej młodych osób zauważa u siebie symptomy depresji czy innych zaburzeń psychicznych, a nawet samodzielnie zgłasza się po pomoc do specjalistów. Przykład: kanadyjska kampania "Bell Let's Talk", prowadzona na Twitterze (rok 2010), przełożyła się realnie na wzrost korzystania z usług psychiatrycznych przez osoby w wieku od 10 do 24 lat.
Patologizacja normalnego doświadczenia
Pytanie brzmi: czy przypadkiem nie patologizujemy zwykłego stresu i deficytów, nad którymi można pracować przez naukę prostych metod dbania o zdrowie, efektywniejszej organizacji życia, polepszania komunikacji z innymi, zamiast wpychania od razu w system opieki psychiatrycznej?
Wstrząsających dowodów dostarczył eksperyment Sandry i współpracowników (2025). Grupę osób zaproszono na warsztaty dotyczące ADHD. Uczestników przebadano na wstępie pod kątem tego zaburzenia i okazało się, że nie spełniają kryteriów diagnostycznych — innymi słowy, byli w pełni zdrowi. Jednak po warsztatach aż 60 procent z nich stwierdziło: „tak, mam ADHD, potrzebuję pomocy”.
Dlaczego tak się stało? Mówiąc szczerze, to typowy syndrom studenta psychologii. Opiszę to pokrótce: kiedy byłam na studiach i omawiane były różne zaburzenia psychologiczne i psychiatryczne, tak naprawdę każdy z nas wychodził z wykładu z poczuciem: „to dokładnie opisuje moje doświadczenie”. Dopiero gdzieś po pół roku uświadomiliśmy sobie, że nie da się chorować naraz na wszystkie możliwe choroby psychiczne.
Teraz ten syndrom studenta psychologii przeniósł się praktycznie na całe społeczeństwo, ponieważ dostępna jest szeroko zakrojona psychoedukacja. Oraz ogrom uproszczonej pseudo-psychoedukacji z mediach społecznościowych.
Badacze stwierdzili, że uczestnicy warsztatów, dowiedziawszy się mnóstwa rzeczy o symptomach ADHD, zaczęli nie tylko zauważać je u siebie, lecz także skupiać na nich uwagę. Nadali sobie etykietę ADHD, a w rezultacie — na zasadzie samospełniającego się proroctwa — symptomy zaczęły się nasilać, pogarszając ich samopoczucie.
Efekt nocebo — stajemy się chorzy od tego, czego się boimy
Co jeszcze pojawiło się w tym eksperymencie? Tak zwany efekt nocebo. Mechanizm ten, opisywany w literaturze fachowej, jest negatywnym odpowiednikiem placebo. Placebo polega na tym, że podajemy komuś substancję obojętną, ale dana osoba jest przekonana, że jest to lek — i w efekcie jej stan zdrowia może się poprawić, a nawet może nastąpić wyzdrowienie. Efekt nocebo jest tego odwrotnością: samo zauważenie u siebie pewnych objawów, które interpretuję jako chorobę, może spowodować pogorszenie stanu zdrowia. W wypadku omawianych badań uczestnicy oczekiwali pogorszenia stanu zdrowia psychicznego.
Patologizujemy normę
Jeszcze 20 lat temu psycholog czy psychiatra, zanim rozpoczął terapię, był zobligowany przeprowadzić dogłębną diagnozę i stwierdzić, czy klient rzeczywiście spełnia kryteria danego zaburzenia. W tej chwili klienci często przychodzą już z autodiagnozą — w przypadku nastolatków postawioną nierzadko na podstawie TikToka czy innych treści z internetu — i wyolbrzymiają (lub nawet symulują) symptomy, co utrudnia postawienie rzetelnej diagnozy.
Rozmawiałam z pewnym psychologiem starej daty, który zaczął rozmowę od słów: „Jestem stary i mogę mówić, co naprawdę myślę”. Zwrócił uwagę, że psychoterapię proponuje się dziś osobom, które zgodnie z dawnymi kryteriami diagnostycznymi wcale jej nie potrzebują. Uważa, że w wielu przypadkach warto byłoby przepracować deficyt przez konfrontację z doświadczeniem, w naturalnych warunkach. Innymi słowy: taka osoba powinna dostać konkretne wyzwania w świecie rzeczywistym, dzięki którym poradzi sobie ze swoimi trudnościami — a nie długotrwałą relację z psychoterapeutą, opartą przede wszystkim na empatii i zrzucaniu odpowiedzialności za własne problemy na zaburzenie.
Z efektem nocebo można walczyć
Wróćmy do przytaczanego na początku badania Sandry i zespołu. Naukowcy wprowadzili do swoich warsztatów dotyczących ADHD dodatkowy element: moduł poświęcony efektowi nocebo. Pokazali uczestnikom, że jeżeli zaczynamy koncentrować się na tym, co postrzegamy jako dowód swojego zaburzenia, i nadajemy sobie etykietę osoby zaburzonej, rzeczywiście pogarszamy swój stan zdrowia. Jeżeli natomiast jesteśmy świadomi, że te same objawy mogą być po prostu oznaką przemęczenia czy stresu, nie przyklejamy sobie negatywnej etykiety i nie uruchamiamy mechanizmu samospełniającego się proroctwa. Po takim warsztacie informującym o zasadach działania nocebo liczba autodiagnoz zmniejszyła się o połowę.
Co to oznacza w praktyce? Każda kampania mająca na celu psychoedukację i zwiększenie świadomości różnych problemów powinna zostać uzupełniona o solidny przekaz dotyczący istnienia efektu nocebo i ostrzegający przed jego skutkami.
Taki był wniosek Sandry i współpracowników. Musimy jednak zwrócić uwagę, że eksperyment dotyczył osób dorosłych. Skądinąd wiemy, że w przypadku nastolatków merytoryczne wyjaśnienia w rzeczywistości nie działają — jednoznacznie wykazały to badania Davida Yeagera, autora książki „Jak motywować młodych ludzi”.
Oznacza to, że aktualne podejście do profilaktyki zdrowia psychicznego wśród dzieci i nastolatków, polegające na przekazywaniu wiedzy o symptomach różnych zaburzeń, paradoksalnie powoduje pogorszenie ich stanu psychicznego, zamiast pomagać — i wymaga gruntownego przepracowania.
Literatura
Sandra D.A., Segal Z., Majoo S., Sistanis A., Burke M.J., Inzlicht M., Inform and do no harm: Nocebo education reduces false self-diagnosis caused by mental health awareness, „Psychological Medicine” 2025, 55: e330, doi: 10.1017/S0033291725101979.
Yeager D., Jak motywować młodych ludzi. Przełomowe odkrycia psychologii rozwoju od 10 do 25 roku życia, 2026.






![Księdzem jest człowiek. W depresji potrzebny jest terapeuta [WYWIAD]](https://img.aleteia.org/tr:w-150,h-150,q-75/uploads/2026/06/shutterstock_1445299580.jpg)





