Przejdz do tresci glownej

10 000 metrów przewyższenia na dziesięciolecie małżeństwa

5 min czytania
13.jpg

Autor: Avec l'autorisation d'Aymeric et Marie-Alix

Dziesięć dni wędrówki w kierunku Mont Blanc i 10 000 metrów przewyższenia – właśnie tak Aymeric i Marie-Alix postanowili tego lata uczcić dziesiątą rocznicę ślubu. Chcieli wspólnie przeżyć coś wyjątkowego.

TODO MESSAGE :

Sportowa przygoda, ale także wspólne doświadczenie, które przypomina samo życie – z jego wzlotami i upadkami, zmienną pogodą i spotkaniami z innymi ludźmi. Aymeric i Marie-Alix od dawna kochają góry. Wędrówki należą do ich ulubionych sposobów spędzania czasu. To dla nich okazja, by odpocząć, spojrzeć na współmałżonka z nowej perspektywy i uczyć się wspólnego pokonywania drogi.

„Z okazji dziesiątej rocznicy ślubu chciałem przeżyć coś wyjątkowego – mówi Aymeric. – Byliśmy już na rekolekcjach i spotkaniach duchowych, ale dziś to właśnie wędrówki najbardziej nas pociągają”.

„Przygotowywaliśmy tę podróż razem, powiedzieliśmy o niej naszym dwojgu dzieciom, które mają 7 i 8 lat, i postanowiliśmy wspólnie przeżyć tę przygodę” – opowiada Marie-Alix. „Aymeric jest bardziej wytrenowany i sprawniejszy ode mnie. Cieszę się, że zaproponował mi tę wyprawę, że we mnie uwierzył i zaufał mi, że razem podejmiemy to wyzwanie”.

Małżonkowie wyruszyli na dziesięć dni. Szli razem – czasem ramię w ramię, czasem jedno przed drugim – ale spotykali się na kolejnych etapach i dzielili się tym, czego doświadczali po drodze.

„To przypomina życie. Mamy chwile we dwoje, chwile osobno, ale staramy się regularnie na siebie czekać” – mówi Marie-Alix.

Aymeric dodaje: „Czasami droga jest płaska, a czasami podejście staje się strome i wyczerpujące. Niekiedy trzeba uważać, żeby nie upaść, a podczas zejścia zachować skupienie i czujność. Wędrówka po górach rzuca światło na życie i małżeństwo”.

Rozpoznawanie własnych ograniczeń

Wędrówka w kierunku Mont Blanc nie jest doświadczeniem samotnym. Małżonkowie idą naprzód, spotykając po drodze innych ludzi, a jednocześnie przekonują się o własnej kruchości i potrzebie pomocy.

„Trzeciego dnia mieliśmy bardzo długi etap. Zaplanowaliśmy go tak, żeby 15 sierpnia móc się zatrzymać i godnie przeżyć uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny – pójść na Mszę i zrobić sobie przerwę w wędrówce. Tyle że Aymericowi zablokowało się ramię. Wystarczył niefortunny ruch, ale o 19.00 nie był już nawet w stanie podnieść jedzenia do ust, a przed nami pozostawała jeszcze dobra godzina marszu” – opowiada Marie-Alix.

„Zatrzymaliśmy się w schronisku na kolację, ale chcieliśmy dokończyć etap pieszo. Ostatecznie przyjęliśmy jednak wyciągniętą do nas pomocną dłoń. Kucharz ze schroniska przyjął nas i zawiózł samochodem do miejsca, w którym mieliśmy nocować” – dodaje Aymeric.

Pokorne uznanie własnych ograniczeń i umiejętność przyjęcia pomocy od innych, gdy zmierzamy do wyznaczonego celu – to doświadczenie przypomniało małżonkom, że małżeństwo jest przygodą dwojga ludzi, ale potrzebuje także życzliwości i wsparcia innych.

Wzajemny podziw

Małżonkowie postanowili wspólnie podjąć wyzwanie i przekraczać własne możliwości. Było to dla nich intensywne doświadczenie, również pod względem fizycznym.

Aymeric z podziwem mówi o swojej żonie: „Pomimo słabości bioder – wrodzonej przypadłości – Marie-Alix ani razu nie chciała się poddać. Ja również miałem trudności podczas niektórych podejść, a ona wytrwała w sposób godny podziwu. Bardzo mnie to umocniło”.

Za zgodą Aymerica i Marie-Alix

Marie-Alix opowiada: „Podczas tego podejścia zaczęłam liczyć kroki. Robiłam po 60 kroków i zaczynałam od nowa. Chciałam iść dalej. Nie wiem, ile takich sześćdziesiątek zrobiłam, ale w końcu dotarłam do celu.

Wspinaczka górska jest trudna. Co więcej, szczyt nie zawsze jest widoczny – zasłaniają go drzewa i las. Znamy swój cel, ale go nie widzimy. Wiemy, dokąd musimy dotrzeć, ale nie widzimy całej drogi. To przypomina małżeństwo. Dobrze jest pamiętać, że czeka na nas szczyt”.

Doświadczenie duchowe

Małżonkowie starali się rozpoczynać każdy dzień od modlitwy. Pewnego ranka, w niewielkiej kaplicy Notre-Dame-de-la-Gorge na obrzeżach Les Contamines-Montjoie, modlili się do Najświętszej Maryi Panny.

Marie-Alix rozpoczęła modlitwę „Zdrowaś Maryjo”. Aymeric dołączył do niej, a głosy obojga wypełniły kaplicę. Przechodząca w tym momencie amerykańska turystka była tak poruszona, że zapytała ich, czy zgodziliby się zaśpiewać jeszcze raz.

Te dziesięć dni było dla małżonków także okazją do dzielenia się wiarą i rozmów z turystami przybywającymi z różnych stron świata – z ludźmi, którzy szukają sportowego wyzwania, ale także czegoś więcej, głębszego wymiaru.

Para kontynuowała swoją drogę, zachowując w sercu pragnienie dawania świadectwa, dzielenia się bogactwem francuskiego dziedzictwa, pięknem małych kaplic ukrytych w górach i wezwaniem do czegoś większego.

Za zgodą Aymerica i Marie-Alix

Dziś małżonkowie wrócili do codziennego życia, wzmocnieni tym wspólnym doświadczeniem. Marie-Alix z czułością wspomina tę przygodę: „To doświadczenie, które należy tylko do nas”.

Aymeric zachęca małżeństwa, by odważyły się podejmować wspólne sportowe wyzwania: „Aktywność fizyczna pozwala odkryć drugą osobę z innej strony”.

Góry są dla nich miejscem szczególnym, pełnym życia. „Pewna rodzina pożyczyła mi lornetkę i mogłam zobaczyć świstaki. Tak bardzo miałam nadzieję je zobaczyć!” – uśmiecha się Marie-Alix.

„W ciszy wędrówki udało mi się podejść bardzo blisko kozic!” – zachwyca się Aymeric.

„Przeszliśmy też przez ogromne stado owiec. Szliśmy między nimi razem, w rytm pobrzękiwania ich dzwonków” – opowiadają małżonkowie.

Dziesięć dni, 10 000 metrów przewyższenia, dziesięć lat małżeństwa – podróż, która odnowiła Aymerica i Marie-Alix, dając nowy oddech dekadzie, która właśnie się przed nimi rozpoczyna.