Przejdz do tresci glownej

Sto metrów dziecięcych imion. W Nowym Jorku rozwinięto „całun pamięci” ofiar Gazy

5 min czytania
calun_dzieci_gaza_16.jpeg

Autor: fot: Bogna Białecka

„Nie liczba, lecz imię” – pod takim hasłem przedstawiciele różnych religii rozwinęli w Nowym Jorku stumetrową tkaninę, na której ręcznie wypisano imiona ponad 20 tys. palestyńskich dzieci. Monumentalny „Gaza Children’s Shroud” ma przywrócić ofiarom wojny ich indywidualną tożsamość.

TODO MESSAGE :

Biała tkanina ciągnęła się niemal przez całą długość sali. Wzdłuż niej stali duchowni i świeccy należący do różnych wspólnot religijnych. Jedni pochylali głowy, inni przyglądali się zapisanym drobnym pismem imionom. Na ustawionych obok planszach można było przeczytać: „20 000 dzieci Gazy. Ich imiona – nasza pamięć” oraz „Różne religie, jedno człowieczeństwo”.

16 września w Church Center for the United Nations w Nowym Jorku zaprezentowano „Gaza Children’s Shroud” – „Całun dzieci Gazy”. Według relacji agencji Anadolu ma on około 100 metrów długości i zawiera ręcznie wypisane imiona ponad 20 tys. palestyńskich dzieci, których śmierć odnotowano od rozpoczęcia wojny w październiku 2023 roku.

Na przeciw ONZ

Church Center for the United Nations znajduje się naprzeciw kompleksu ONZ, lecz jest instytucją kościelną, należącą do Zjednoczonego Kościoła Metodystycznego. Od lat działa jako miejsce spotkań chrześcijańskich organizacji, przedstawicieli innych religii oraz organizacji pozarządowych zajmujących się pokojem i prawami człowieka.

Termin prezentacji nie był jednak przypadkowy. Wydarzenie odbyło się równolegle z rozpoczęciem sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, przed przyjazdem do Nowego Jorku światowych przywódców. Memoriał przygotowały organizacje Doctors Against Genocide, Priests Against Genocide USA i Justice for All wraz z grupami partnerskimi. Podczas uroczystości odczytano fragment Koranu, odbyło się także międzyreligijne spotkanie modlitewne.

Organizatorzy streszczają sens całego przedsięwzięcia w zdaniu: „Not a number, but a name” – „Nie liczba, lecz imię”. Ich zamiarem jest przypomnienie, że za liczbami podawanymi w komunikatach wojennych kryją się konkretne osoby: dzieci mające rodziców, rodzeństwo, własne zainteresowania i plany, które nigdy nie zostaną zrealizowane.

Skąd wzięła się liczba 20 tysięcy?

Liczba umieszczonych na całunie imion opiera się na wykazach ofiar sporządzanych przez palestyńskie Ministerstwo Zdrowia w Gazie. Biuro ONZ ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej zaznacza w swoim zestawieniu, że dane dotyczące ofiar pochodzą od palestyńskiego ministerstwa oraz władz izraelskich, a liczby, których ONZ nie zweryfikowała samodzielnie, są przypisywane podającym je źródłom. Szczegółowy podział według wieku obejmuje osoby zidentyfikowane z imienia i nazwiska.

Według Reutersa palestyńskie władze medyczne podają, że w izraelskiej kampanii w Strefie Gazy zginęło łącznie ponad 73 tys. Palestyńczyków. Izrael odrzuca oskarżenia o celowe atakowanie ludności cywilnej, podkreśla, że walczył z Hamasem, który miał wykorzystywać obiekty cywilne i ludność jako żywe tarcze. Hamas temu zaprzecza.

Wojna rozpoczęła się po ataku Hamasu na Izrael 7 października 2023 roku, w którym – według danych izraelskich – zginęło około 1200 osób, a 251 zostało uprowadzonych. Zawieszenie broni zawarte w październiku 2025 roku zakończyło walki na wcześniejszą skalę, ale nie powstrzymało kolejnych izraelskich uderzeń. Obie strony oskarżają się o łamanie porozumienia.

Imię ocala osobę od zapomnienia

Pomysł stworzenia całunu został zainspirowany podobnym memoriałem przygotowanym we Włoszech. Organizatorzy odwołują się również do wstrząsających relacji ze Strefy Gazy, według których rodzice zapisywali imiona dzieci na ich ciałach, aby można było je rozpoznać, gdyby rodzina zginęła pod gruzami zbombardowanego domu.

W kulturze biblijnej imię nie jest jedynie słowem pozwalającym odróżnić człowieka od innych. Wyraża jego niepowtarzalność, godność oraz więź z Bogiem i ludźmi. Dobry Pasterz – mówi Ewangelia – „woła swoje owce po imieniu” (J 10,3). Nikt nie jest dla Niego pozycją w statystyce ani anonimowym elementem tłumu.

Dlatego gest wypisywania imion ofiar ma dla chrześcijan znaczenie głębsze niż sama instalacja artystyczna czy manifest polityczny. Jest próbą wyrwania umarłych z anonimowości i przywrócenia im miejsca w ludzkiej pamięci. Nie rozstrzyga wszystkich sporów dotyczących odpowiedzialności za wojnę, ale przypomina o zasadzie, która nie powinna podlegać sporom: dziecko nigdy nie może być traktowane jako dopuszczalny koszt działań militarnych.

7 września w Poznaniu powstał polski fragment, zawierający 200 imion. Według zapowiedzi miał zostać wysłany do Stanów Zjednoczonych i zszyty z fragmentami przygotowanymi w innych miejscach. Aleteia opisała poznańską akcję i opublikowała zdjęcia.

16 września w Nowym Jorku odbyła się międzynarodowa prezentacja złożonego, około stumetrowego całunu.

Wędrujący memoriał

Po Nowym Jorku memoriał ma zostać pokazany w październiku w Waszyngtonie, a następnie przez rok odwiedzać co miesiąc kolejne miasta. Całun nie jest raportem komisji śledczej ani urzędowym dokumentem ONZ. Jest aktem pamięci i wołaniem o ochronę tych, którzy nadal żyją. Jak powiedział podczas nowojorskiego spotkania Rijad Mansur, stały obserwator Palestyny przy ONZ, w Gazie pozostaje około miliona dzieci potrzebujących żywności, pomocy humanitarnej, bezpieczeństwa i godności.

Sto metrów tkaniny pozwala wyobraźni zobaczyć to, co ginie w wielkich liczbach. Imię obok imienia. Dziecko obok dziecka. I pytanie skierowane do sumienia świata: czy potrafimy jeszcze zatrzymać się nad każdym z nich?