Przejdz do tresci glownej

Bł. Fulton Sheen: miliony widzów, godzina ciszy i lekcja z Rochester

6 min czytania
sheen-flag.jpeg

Autor: Aleteia

Sheen flag at beatification

24 września w St. Louis beatyfikowano Fultona Sheena. Amerykańska Aleteia relacjonowała uroczystość i przypomniała historie, które pozwalają poznać go bliżej: telewizyjnego kaznodzieję, człowieka codziennej adoracji, biskupa uczącego się na własnych błędach. Dołączyła do nich także odnaleziona po latach homilia, w której Sheen wyjaśniał, dlaczego Kościół potrzebuje zarówno modlitwy, jak i służby ludziom.

TODO MESSAGE :

Biskup z tablicą w czasie największej oglądalności

Kiedy w 1952 roku ruszył program Life Is Worth Living, Sheen miał za sobą ponad dwadzieścia lat pracy w radiu. W telewizji występował w stroju biskupim, z tablicą, na której objaśniał swoje myśli. Mówił o wierze, małżeństwie, cierpieniu, samotności i sprawach społecznych. W szczytowym okresie jego program oglądało, według przytaczanych przez amerykańską Aleteię szacunków, około 30 milionów osób tygodniowo.

W 1953 roku otrzymał telewizyjną nagrodę Emmy. Dziękując za nią, wskazał swoich „czterech scenarzystów”: Mateusza, Marka, Łukasza i Jana. Żart był krótki, lecz mówił wiele o Sheenie. Korzystał z nowego medium z niezwykłą swobodą, a zarazem jasno pokazywał, jakie przesłanie chce przez nie przekazać.

Podczas beatyfikacji organizatorzy odtworzyli fragment jego telewizyjnego studia: z biurkiem, charakterystycznym czerwonym telefonem i tablicą. Na jej górze znalazły się litery „JMJ” — Jezus, Maryja, Józef — które Sheen umieszczał tam podczas swoich programów. Ten sam znak wyhaftowano na plecach szat przygotowanych dla kapłanów koncelebrujących Mszę beatyfikacyjną.

Godzina, której nikt nie oglądał

W dniu święceń kapłańskich Sheen postanowił, że codziennie spędzi godzinę na modlitwie przed Najświętszym Sakramentem. Dochował temu postanowieniu wierności przez całe kapłańskie życie. Przy licznych podróżach, wystąpieniach i obowiązkach biskupich wymagało to czasem wcześniejszego wstawania albo rezygnacji ze spotkania.

Potwierdza to osobiste wspomnienie kuzynki arcybiskupa, Rosemarie Holliger Costello. Gdy przyjeżdżał do rodziny, domownicy planowali dzień z uwzględnieniem jego godziny modlitwy. Była czymś równie oczywistym jak wspólny posiłek. Costello zapamiętała też jego radę, by podczas modlitwy umieć słuchać, zamiast przez cały czas mówić.

To ważny szczegół w historii człowieka, który mówił do milionów. Według Sheena właśnie z tej codziennej godziny czerpał siłę do głoszenia kazań i pisania książek. Nie przedstawiał jej jednak jako nieprzerwanego pasma wzniosłych przeżyć. Opowiadał z humorem nawet o tym, że zdarzyło mu się zasnąć na adoracji.

Rochester: trzy lata bez łatwego finału

Amerykańska Aleteia poświęciła osobny tekst mniej znanemu okresowi życia Sheena. W 1966 roku objął diecezję Rochester. Tłumy witały sławnego kaznodzieję na lotnisku, lecz kierowanie diecezją okazało się innym zadaniem niż prowadzenie programu telewizyjnego.

W Rochester podejmował inicjatywy związane z życiem parafii, kształceniem świeckich i pomocą ubogim. Zarazem, jak opisuje Aleteia na podstawie rozmowy z teologiem Matthew Kuhnerem, wprowadzał zmiany szybko i nie zawsze przedtem rozmawiał z tymi, których dotyczyły. Sprzeciw wywołał na przykład jego pomysł przekazania terenu jednej z parafii pod budownictwo mieszkaniowe, przedstawiony przed konsultacją z proboszczem i wiernymi.

Po trzech latach ustąpił z urzędu. Żegnając się z księżmi diecezji, przeprosił za to, że czasem prowadził monolog tam, gdzie potrzebny był dialog. Kuhner widzi w tym doświadczeniu ważną część duchowej drogi Sheena: człowieka obdarzonego wielkim talentem, który musiał także uczyć się pokory.

Odnaleziona homilia: z góry trzeba zejść

Tuż przed beatyfikacją Aleteia opisała odnalezienie nagrania homilii wygłoszonej przez Sheena w 1977 roku w katedrze w Newark. Przez dziesięciolecia nie była publicznie dostępna. Jej temat rzuca nowe światło na napięcie, które przewija się przez jego życie: jak połączyć modlitwę z działaniem w świecie.

Komentując Przemienienie Pańskie, Sheen mówił o uczniach pragnących pozostać z Jezusem na górze oraz o potrzebujących pomocy ludziach czekających w dolinie. Ostrzegał, że sama aktywność, pozbawiona modlitwy, traci duchowe źródło. Ale także na górze nie wolno zostać na zawsze: Chrystus sprowadził uczniów do tych, którzy cierpieli. Jako przykład połączenia kontemplacji i czynnej miłości Sheen wskazał Matkę Teresę z Kalkuty.

To spojrzenie pomaga zrozumieć zarówno jego godzinę adoracji, jak i późniejszą pracę w Rochester. Sheen chciał służyć ludziom, choć jako biskup przekonał się również, że dobry zamiar nie zwalnia z uważnego słuchania tych, którym chce się pomóc.

Chłopiec, który przyniósł relikwię

Podczas beatyfikacji uwagę zwrócił szesnastoletni James Fulton Engstrom. To jego niewyjaśniony medycznie powrót do zdrowia po dramatycznym porodzie Kościół uznał za cud za wstawiennictwem Sheena. Chłopiec uczestniczył w uroczystości wraz z rodzicami i rodzeństwem oraz przyniósł relikwię nowego błogosławionego do publicznej czci.

Jego matka, Bonnie Engstrom, opowiedziała amerykańskiej Aletei, że jeszcze w ciąży razem z mężem wybrali Sheena na patrona syna i nadali chłopcu jego imię. Gdy podczas porodu życie dziecka było zagrożone, prośba o wstawiennictwo arcybiskupa była dla niej naturalnym odruchem. Dziś James jest nastolatkiem, a jego obecność w St. Louis nadała opowieści o cudzie konkretną, ludzką twarz.

„Misjonarz i głosiciel Ewangelii”

W beatyfikacji uczestniczyły dziesiątki tysięcy wiernych. Według danych przedstawionych przez organizatorów zarejestrowało się 89 biskupów i około tysiąca kapłanów; przybyli także pielgrzymi spoza Stanów Zjednoczonych, w tym z Polski. Wolontariusze przygotowali 75 tysięcy różańców misyjnych, przypominając inną część pracy Sheena: zaangażowanie na rzecz misji.

Mszy przewodniczył kard. Luis Antonio Tagle jako przedstawiciel Leona XIV. W homilii wyróżnił u Sheena dwa rysy: głosiciela Ewangelii i pasterza o sercu misyjnym. Źródłem jego błogosławieństwa nazwał komunię z Jezusem. Kilka dni wcześniej papież wyraził nadzieję, że przykład Sheena zachęci innych do szukania nowych sposobów przekazywania Ewangelii.

Sheen szukał takich sposobów przez radio i telewizję. Jego programy wciąż można oglądać, a książki nadal znajdują czytelników. Publikacje amerykańskiej Aletei pokazują jednak, że opowieść o nowym błogosławionym nie kończy się na liczbie widzów ani na Emmy. Obejmuje również godzinę ciszy, trudną lekcję sprawowania władzy i wezwanie, by po modlitwie zejść z góry do człowieka, który czeka na pomoc.

Opracowano na podstawie publikacji amerykańskiej Aletei, w tym relacji z beatyfikacji z 24 września 2026 roku.