Przejdz do tresci glownej

Zamiast grzechu: 25 pompek!

4 min czytania
exercise

Autor: Drazen Zigic | Shutterstock

Male athlete exercising push-ups during strength training in outdoor gym. Copy space.

Trzeba mieć plan. Sama nadzieja, że następnym razem będzie lepiej, nie wystarczy.

TODO MESSAGE :

„Miłuję Cię, Panie, całą moją mocą...”.

Zrobię pięć pompek

Ta modlitwa jest częścią pierwszego przykazania, które dał nam Jezus, a jednak często o niej zapominam. Dlatego ostatnio powtarzam ją sobie każdego ranka, próbując robić pełne pompki – nie te wykonywane na kolanach. Postawiłam sobie za cel, żeby do zbliżających się 50. urodzin zrobić pięć takich pompek – po jednej za każdą dekadę mojego życia – po tym, jak przeczytałam o ich korzyściach dla napięcia mięśni, prawidłowej postawy i spalania kalorii.

Muszę przyznać, że chcę również opanować pełne pompki, żeby zaimponować moim synom w wieku studenckim, którzy są zapalonymi miłośnikami fitnessu. Ćwiczenia stały się dla nas przyjemnym sposobem spędzania czasu razem i budowania więzi. Obecnie oni potrafią zrobić niezliczoną liczbę powtórzeń, podczas gdy mój rekord to dwie pełne pompki – i to w dobry dzień.

Za pokutę 25 pompek!

Możecie więc sobie wyobrazić moje podekscytowanie, kiedy natrafiłam na wpis o księdzu, który jako pokutę zadał komuś 25 pompek, aby pomóc mu odeprzeć pokusę. Nie mogłam się doczekać, żeby podzielić się tym z moimi synami!

Wiadomość opublikowana na Facebooku na profilu Father Dan Reehil Community dotyczy – jak się wydaje – przede wszystkim grzechów przeciwko czystości związanych z pornografią internetową. Myślę jednak, że można ją odnieść do wielu różnych rodzajów pokus. Ja sama postanowiłam zastosować tę zasadę do mojej słabości do batoników i chipsów ziemniaczanych.

Warto pamiętać, że Kościół od dawna naucza, iż człowiek grzeszy z powodu „świata, ciała i diabła” – a więc nie tylko pod wpływem diabła czy działania demonicznego. Ksiądz Dan Reehil jest egzorcystą, dlatego w tym przypadku koncentruje się właśnie na wpływie złego ducha.

Co następnym razem zrobisz inaczej?” – pytam [po spowiedzi].

Dziewięć razy na dziesięć słyszę: „Nie wiem”.

Wtedy odpowiadam: „A więc po prostu masz nadzieję, że następnym razem będzie lepiej?”.

Potem wyjaśniam, dlaczego sama nadzieja nie wystarczy: „To demon próbuje cię usidlić. Musisz mieć plan. Musisz być gotowy, zanim nadejdzie atak. Zasada numer jeden jest prosta: telefon nie wchodzi do sypialni.

A jeśli zapomnisz, telefon będzie leżał obok ciebie, a mimo wszystko pojawi się grzeszna myśl, zrób to: wstań i zrób 25 pompek. Nie módl się w tej chwili o to. Nie leż, spierając się z tą myślą. Wstań, połóż ciało na podłodze i zacznij liczyć. Do czasu, gdy dojdziesz do 25, wydarzą się trzy rzeczy. Będziesz zmęczony. Myśl zniknie. A ty właśnie zastąpisz zły nawyk dobrym.

Nic nowego!

Choć rada ks. Dana jest konstruktywna i może zaskakiwać swoją prostotą, nie jest niczym nowym. Wielu wielkich świętych posuwało się do niezwykłych sposobów, aby uciekać przed grzechami przeciwko czystości.

Święty Franciszek z Asyżu miał zwyczaj rzucać się w śnieg, aby w ten sposób ugasić pokusy seksualne. Święty Benedykt z Nursji robił coś podobnego, tarzając się w krzewie cierniowym. Z kolei św. Tomasz z Akwinu pewnego razu przegonił kobietę, która próbowała go uwieść, wymachując w jej stronę rozżarzonym polanem.

Pismo Święte również zachęca do takiej czujności.

Księga Koheleta przypomina, że „bezczynność nauczyła wiele złego”. Święty Marek zachęca: „Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe”. Święty Paweł z kolei podkreśla znaczenie panowania nad sobą w Liście do Koryntian: „Poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę, abym głosząc innym naukę, sam przypadkiem nie został uznany za niezdatnego”.

Tłumaczenie fragmentu artykułu z amerykańskiej edycji Aletei.