Przejdz do tresci glownej

W Lourdes Leon XIV uklęknął jak każdy pielgrzym. Modlitwa za Francję, rodziny i chorych

6 min czytania
pope-leo-xiv-arrives-prayer-grotto-massabielle-sanctuary-our-lady-lourdes-france-september-26-2026

Autor: ALBERTO PIZZOLI | AFP

Wypił wodę ze źródła, dotknął skały, postawił świecę. Po wielkich spotkaniach w Paryżu Leon XIV przybył do Lourdes, aby modlić się przed grotą Massabielle. Powierzył Matce Bożej Francję, rodziny i ludzi cierpiących. Wśród oczekujących na niego pielgrzymów byli rodzice z dziećmi, wolontariusze i osoby przywożące intencje swoich chorych podopiecznych.

TODO MESSAGE :

Przy białym klęczniku przed grotą Leon XIV zatrzymał się na modlitwę. W tym miejscu od pokoleń klękają ludzie przybywający z całego świata. Przywożą wdzięczność, niepokój o bliskich, prośby o uzdrowienie i sprawy, o których trudno opowiedzieć komukolwiek poza Bogiem. W sobotni wieczór, 26 września, dołączył do nich następca św. Piotra.

Francuska Aleteia zwraca uwagę na zmianę charakteru papieskiej podróży. Kilka godzin wcześniej Leona XIV otaczały setki tysięcy wiernych w centrum Paryża. W Lourdes najważniejsza stała się jego modlitwa. Biskup Tarbes i Lourdes Jean-Marc Micas zapowiadał wcześniej: „Papież przybywa do Lourdes jak wszyscy, jako pielgrzym”. Wieczór przy grocie nadał tym słowom bardzo konkretny sens.

Czekali cztery godziny na kilka chwil

Zanim papież dotarł do sanktuarium, witali go mieszkańcy i pielgrzymi zgromadzeni przy trasie przejazdu. W relacji reporterki Aletei Anny Ashkovej pojawiają się historie, które pokazują, jak mocno takie spotkanie może wpisać się w życie rodziny.

pope-leo-xiv-waves-worshippers-papamobile-grotto-apparitions-massabielle-lourdes-france-september-26-2026

Jean-Pierre i Sylvie byli w Lourdes podczas wizyty Benedykta XVI w 2008 roku. Dwa lata później urodził się ich syn, któremu nadali imię na cześć tamtego papieża. Teraz przyjechał razem z nimi, aby zobaczyć Leona XIV. Gdy orszak pojawił się przy moście nad Gave de Pau, to właśnie on pierwszy zawołał, że papież już nadjeżdża.

Apolline i Romain przybyli z Bordeaux z pięcioletnim Josephem. Przy drodze czekali cztery godziny. Sam przejazd trwał krótko, papież nie pobłogosławił osobiście ich dziecka, a jednak rodzice opowiadali o tym spotkaniu z radością.

Noela Nicolau, przewodnicząca wspólnoty pomagającej chorym pielgrzymom z hiszpańskiej diecezji Segorbe-Castellón, przywiozła intencje swoich podopiecznych. Po raz pierwszy zobaczyła Leona XIV. Przede wszystkim jednak chciała modlić się za ludzi, którym towarzyszy w chorobie.

Woda, skała i płomień

Relacja na żywo francuskiej Aletei odnotowała przyjazd papieża do sanktuarium o 20.10. Po powitaniu na ulicach przyszedł czas na skupienie przed grotą. Leon XIV modlił się w ciszy, a następnie wykonał gesty dobrze znane pielgrzymom przybywającym do Lourdes: napił się wody ze źródła, dotknął skały i postawił świecę.

Można w tej prostocie dostrzec osobne przesłanie wieczoru. Papież pokazał, jak sam się modli. Zatrzymał się, uklęknął, powierzył Bogu swoje intencje. Dla obserwujących go wiernych mogło to być zaproszenie, by także własne troski przynieść tutaj bez lęku i bez szukania niezwykłych słów.

Cyriac Zeller w komentarzu dla francuskiej Aletei zauważa, że gesty Leona XIV kierowały uwagę ku Matce Bożej. Papież przybył, aby oddać Jej cześć. Autor przypomina przy tym ostatnią zagraniczną pielgrzymkę Jana Pawła II w 2004 roku, kiedy ciężko chory papież przyjechał do Lourdes jako człowiek cierpiący pośród innych chorych. Obecność następcy Piotra w tym sanktuarium ma także ten głęboko osobisty wymiar: on również potrzebuje modlitwy i zawierzenia.

Za Francję i tych, którzy nią kierują

W modlitwie wypowiedzianej po francusku Leon XIV powierzył Maryi sprawy całego kraju. Prosił o zgodę między jego mieszkańcami, przezwyciężenie przemocy i nienawiści oraz warunki, w których człowiek może pracować, założyć rodzinę i przeżyć swoje życie do końca w pokoju.

Szczególne miejsce zajęła prośba za rządzących: o mądrość, wielkoduszność, gotowość do poświęcenia i służby dobru wspólnemu. Papież modlił się także o to, aby Francja przyczyniała się do obrony podstawowych praw człowieka i pokoju między narodami.

W tych intencjach powracało pytanie o odpowiedzialność za innych. Można je odczytać jako przypomnienie, że dobro kraju zależy również od codziennych decyzji: od sposobu sprawowania władzy, traktowania najsłabszych i rozwiązywania sporów. Modlitwa za ojczyznę obejmowała sprawy bardzo konkretne — pracę, rodzinę, bezpieczeństwo i pomoc ubogim.

Rodziny, które mają z czym przyjść

Leon XIV prosił o odnowienie wiary rodzin chrześcijańskich, o obecność Jezusa w ich codzienności i umocnienie w trudnościach. Modlił się o ich otwartość na życie oraz o powołania kapłańskie i zakonne. Powierzył Maryi również młodych, aby Kościół potrafił wskazywać im drogę Ewangelii.

Jeszcze przed przyjazdem papieża reporterka Aletei spotkała Lucie i Xaviera z Saintes, którzy przybyli z czworgiem dzieci. Lourdes zajmuje ważne miejsce w historii ich rodziny. Opowiadali o wychowaniu dzieci blisko Maryi i o wspólnie odmawianym różańcu. Chcieli, aby również najmłodsi doświadczyli tego spotkania.

Takich przygotowań nie było widać na planach zabezpieczenia wizyty. Obok ustawiania barierek i ekranów trwały rozmowy, modlitwy i rodzinne podróże. W Miasteczku Młodych organizatorzy zapowiadali czuwanie oraz całonocną adorację przed niedzielną Eucharystią. Przybywających przyjmowali wolontariusze. Corentin z Bordeaux mówił, że pomagając innym, sam przeżywa wizytę papieża intensywniej.

Intencje tych, którzy cierpią

W końcowej części modlitwy papież wspomniał chorych, cierpiących i wszystkich, którzy się nimi opiekują. Powierzył także bliskich i zmarłych. Ostatnia prośba dotyczyła usunięcia przeszkód oddzielających człowieka od Chrystusa: „aby królował we wszystkich sercach”.

Ta intencja mogła pomieścić także sprawy przywiezione przez Noelę i wielu innych pielgrzymów. Przy łóżku chorego często brakuje słów, pozostaje obecność i cierpliwa pomoc. W Lourdes również opiekunowie mogą powierzyć Bogu własne zmęczenie, obawy i bezradność.

Przed wizytą jeden z miejscowych kelnerów, Alexandre, mówił Aletei o niepokoju, czy handlowe ożywienie nie przesłoni sensu papieskiego przyjazdu. Sam modlił się za Leona XIV, pragnąc, aby spotkanie z Matką Bożą z Lourdes poruszyło także serce papieża. To poruszająca perspektywa: oczekiwać od następcy Piotra umocnienia, a jednocześnie prosić o łaskę dla niego.

Sobotni wieczór zakończył się wspólną modlitwą „Ojcze nasz” po łacinie. Leon XIV ofiarował też Matce Bożej złotą różę. Niedzielny program ma przynieść Eucharystię i kolejne spotkania, między innymi z chorymi oraz pomagającymi im wolontariuszami. Pierwszy wieczór pozostawił jednak obraz najprostszy: papieża klęczącego przed grotą, z intencjami Kościoła i świata.

Opracowano na podstawie relacji francuskiej Aletei z 26 i 27 września.