
Franciszek łowił ludzi za burtą [ŚWIADECTWO]
Słowa Chrystusa skierowane do Piotra „ludzi będziesz łowił” odczytał na nowo – gdy Łódź płynie po morzu ludzie, których trzeba łowić to ci, którzy wypadli i toną. Franciszek łowił za burtą.
Newsletter
Otrzymuj Aleteia codziennie w swojej skrzynce e-mail.




Słowa Chrystusa skierowane do Piotra „ludzi będziesz łowił” odczytał na nowo – gdy Łódź płynie po morzu ludzie, których trzeba łowić to ci, którzy wypadli i toną. Franciszek łowił za burtą.

„Twardy to był człowiek, ale chciałbym, aby tacy byli wszyscy biskupi, a ja, gdybym miał takiego generała, umierałbym spokojnie” – mówił o nim Józef Piłsudski, chociaż w 1930 r. tenże biskup napisał list pt. „O czci bałwochwalczej oddawanej p. Piłsudskiemu”.

Była środa, 22 marca 1916 r. John Ronald Reuel Tolkien, kawaler z hrabstwa Stafford, lat 24 poślubił Edith Bratt, pannę z Warwick, lat 27. Przeżyli razem pięćdziesiąt pięć lat, w tym dwie wojny światowe, narodziny czworga dzieci i literacki sukces Tolkienowskich arcydzieł „Hobbita” i „Władcy pierścieni”. Ich szczęśliwe małżeństwo to jedna z najpiękniejszych historii miłosnych, która wydarzyła się naprawdę. Czy zostawili przepis na szczęście?

Żył 69 lat, ale aż 21 spędził w Warszawie. Ratował warszawskie sieroty po straszliwej rzezi, której w czasie Powstania Kościuszkowskiego dokonali na Pradze Rosjanie. Skromny, ale w sprawach najważniejszych - nieugięty. Lubił mówić: „Co Bóg chce, jak Bóg chce i kiedy chce – to niech się stanie”. Zmarł 15 marca 1820 r. prosząc o odmówienie modlitwy Anioł Pański.

Powtarzamy, że autorytety upadają. Jesteśmy świadkami opustoszałych gmachów seminariów. Czy Bóg przestał wołać, czy młodzi mężczyźni po prostu nie słyszą Jego głosu? A może, mimo upadających autorytetów wciąż potrzebują świadków, odważnych i świętych? Jednym z nich bez cienia wątpliwości może być bł. ks. Wincenty Frelichowski, patron harcerstwa w Polsce. Dziś 80. rocznica jego śmierci.

Kto był w Paray-le-Monial, ten wie, że wszystkie drogi prowadzą tu do Jezusowego Serca i kaplicy objawień w kościele sióstr wizytek, gdzie św. Małgorzata Maria Alacoque rozmawiała z Panem. Ale w tym burgundzkim miasteczku jest jeszcze jeden adres, pod którym mieszka święty – to niewielka kaplica przy ul. Pasteura. To tu pochowano niestrudzonego apostoła Bożego Serca – św. Klaudiusza de la Colombière.

Kiedy 7 lutego 1910 r. w niewielkiej Zgodzie na Śląsku przyszła na świat Helenka Hoffmann, nikomu nie przyszło do głowy, że 115 lat później w Afryce jej imieniem będą nazywane tanzańskie dziewczynki, ulice a nawet studnia.

Święci: Jan Bosko, Pius X, Brat Albert Chmielowski, Joanna Franciszka de Chantal, św. Jan Paweł II i błogosławieni: Jan Macha, Celestyna Faron, Michał Rua, Klara Ludwika Szczęsna, a także kandydatki na ołtarze: s. Leonia Nastał i Dulcissima Hoffmann oraz papież Benedykt XVI. Co łączy tych ludzi? Każdy z nich należał do Arcybractwa Straży Honorowej Serca Pana Jezusa.

Jego życiorys to gotowy materiał na film sensacyjny. Młody kapłan – więziony na Łubiance, piętnaście lat w obozach pracy – spędza w sowieckiej Rosji dwadzieścia trzy lata swojego życia. W 1963 r., po wynegocjowanej przez prezydenta Johna F. Kennedy'ego wymianie na rosyjskiego agenta, wraca do USA. Nigdy nie żałuje, że zgłosił się do pracy misyjnej w Rosji. Jezuita, sługa Boży ks. Walter Ciszek, kapłan, którego trzeba znać.

Dwa zatwierdzone przez Kościół nabożeństwa – do Najświętszego Serca Pana Jezusa i do Miłosierdzia Bożego. Jedno starsze, drugie bardzo młode. Często rozdzielane, albo nawet przeciwstawiane. Ale czy słusznie?

Miłość, modlitwa, cierpienie i służba – wszystko po to, aby być świętą, czyli po śmierci wpaść prosto w ramiona Jezusa. Św. Teresa od Jezusa z Los Andes – pierwsza kanonizowana Chilijka, dała nam „przezroczyste świadectwo życia” – mówił Jan Paweł II.

Miał niespełna 36 lat – w tym zaledwie trzynaście lat kapłańskiego stażu – gdy 27 lutego 1938 r. został zamordowany w kościele. Zginął z rąk komunisty, który chciał uwolnić ludzi od religijnej ideologii. „To za waszą wolność!” – krzyczał morderca, gdy kapłan runął na posadzkę. W pogrzebie zamordowanego księdza uczestniczyło dwadzieścia tysięcy ludzi. Niestety, do dziś nie ma pewności, czy sprawca rzeczywiście poniósł karę.

Był 1996 r. Matka Angelica – klaryska od wieczystej adoracji, założycielka telewizji EWTN oglądanej dziś w 310 milionach domów, usłyszała słowa Jezusa: „Zbuduj mi świątynię, a ja pomogę tym, którzy ci pomogą”. Postanowiła działać. Gdy nadszedł dzień otwarcia Sanktuarium Najświętszego Sakramentu mówiła: „On to zaprojektował, On zbudował i zapłacił za to”.

We Wrocławiu powstał komiks o św. Teresie Benedykcie od Krzyża, Edycie Stein. Patronka Europy urodziła się w przedwojennym Wrocławiu i obok wielu publikacji na temat swojego żydowskiego pochodzenia i nawrócenia, doczekała się również portretu opowiedzianego za pomocą rysunku.

Wielki Post trwa. Ale co zrobić, by - gdy się już skończy - być lepszym człowiekiem? Czy istnieje recepta na dobre i pełne przeżycie Wielkiego Postu w rodzinie?

Żył zaledwie 42 lata. Gdy mieszkańcy Płok odnaleźli w lesie jego zmasakrowane ciało, moczyli chusteczki w krwi kapłana i zabierali je do domów chroniąc jak relikwie. Proces został przeprowadzony, ale sprawców nie wykryto. Nikt nigdy nie poniósł kary za morderstwo księdza. Po 78 latach od męczeńskiej śmierci ks. Michał Rapacz zostanie ogłoszony błogosławionym. Beatyfikacja odbędzię 15 czerwca 2024 r.

W ostatnich latach w okolicach Dnia Babci krąży w intrenecie zdanie, które wiele osób umieszcza na tle fotografii uśmiechniętych i pięknych, choć pomarszczonych przez czas, twarzy: „Bóg nie mógł być wszędzie, więc wymyślił babcie”. Czy ta myśl nie jest bliska wielu z nas?

Amazonia, dziewiętnasty wiek. Skromny, pokorny, pracowity kapłan Piotr Donders przez 45 lat głosił ludziom Chrystusa. W ciągu ośmiu lat chrzci ponad 1200 osób. Walczy z niewolnictwem. Jest pewien, że system wyzysku ludzi i terenów, które kolonizują Europejczycy, jest niezgodny z nauczaniem Jezusa.

Trzecia niedziela Adwentu, czyli ostatnia prosta przed Bożym Narodzeniem. Maryja, tak jak każda kobieta spodziewająca się dziecka, nasłuchiwała sygnałów wysyłanych przez organizm i szykowała się do wielkiej chwili narodzin. Mogła czuć niepokój i jak każda matka gładziła okrągły brzuch i szeptała Dziecku czułe słowa.

„Ci, którzy noszą Cudowny Medalik dostąpią wielkich łask, szczególnie jeśli będą go nosili na szyi. Tych, którzy we mnie ufają, wieloma łaskami obdarzę” – powiedziała Maryja podczas objawienia w 1830 r. i wciąż dotrzymuje obietnicy.