
Chaos i pęd codzienności: czy nie zapominam, że Jego głos jest w tym wszystkim?
Panie, codziennie doświadczam tyle dobra. Spraw, bym potrafiła przyjmować spokój płynący od Ciebie. Otwieraj mi uszy. Zaczynam z Tobą kolejny dzień!
Newsletter
Otrzymuj Aleteia codziennie w swojej skrzynce e-mail.



Panie, codziennie doświadczam tyle dobra. Spraw, bym potrafiła przyjmować spokój płynący od Ciebie. Otwieraj mi uszy. Zaczynam z Tobą kolejny dzień!

To, że pozwoliłeś mi stać się mamą sprawiło, że mocniej poczułam, iż ja też jestem przez Ciebie zasadzona. Dziś wołam wraz z psalmem: „Chroń to, co zasadziła Twoja prawica”.

Gdy zamykałam Pismo Święte po modlitwie, natrafiłam na pożółkłą karteczkę. Rozłożyłam. I moim oczom ukazały się równe literki pisane ręką mojej zmarłej 8 lat temu Babci. Tak jakby w ten sposób do mnie przyszła. A w prezencie podrzuciła mi 5 krótkich westchnień do Matki Boskiej.

W uroczystość Objawienia Pańskiego nasze mieszkanie pachnie kadzidłem. Robimy znak krzyża, oplatamy wszystko żywicznym dymem. Świadomie prosząc Boga o Jego obecność w tym domu.

Znowu przy wigilijnym stole możemy być w rodzinnym komplecie, bo w daniach szykowanych przez nas jest przecież szczypta obecnej tu i teraz przeszłości.

Dopiero po odejściu Mamy zdałam sobie sprawę, jak blisko są ci, których nie ma już z nami na tym świecie. Przecinamy codziennie zostawione przez nich ślady.

Nasze starania i wysiłki, by miłość trwała wiecznie, to jeszcze nie wszystko. Trzeba jeszcze prosić o pomoc Tego, przed którym sobie tę miłość ślubowaliśmy.

Z górskiej perspektywy całe życie widać jak na dłoni, a kolejne przemierzone razem metry nadają wszystkiemu właściwe proporcje.