
Kapelani lotników: Zawsze sensem posługi jest towarzyszenie żołnierzowi w tym co trudne i ciężkie
Polskie Siły Powietrzne, jak inne części polskiego wojska, posiadają swoich kapelanów. Jakie były początki ich posługi? Czym się zajmują?
Newsletter
Otrzymuj Aleteia codziennie w swojej skrzynce e-mail.




Polskie Siły Powietrzne, jak inne części polskiego wojska, posiadają swoich kapelanów. Jakie były początki ich posługi? Czym się zajmują?

Strażnicy światła, harcerze, na tydzień przed świętami Bożego Narodzenia podejmują specjalną służbę.

Nie tylko pomaga w modlitwie, wzmacnia postawę człowieka modlącego się, ale i „szturcha” – jak określa pani Gabriela – do tego, aby podejmować wewnętrzny dialog z Panem.

Pani Agnieszka odnalazła przestrzeń życiową do działania w zakonie i tak zaczęła się jej droga. Od lat działa tu z przekonaniem, że rozwija się wewnętrznie.

"Tutaj moja rodzina żyje od 300 lat, z tęsknotą wsłuchujemy się w opowieści z czasów, które minęły – mówi pan Tomasz. – Wśród historii przekazywanych w rodzinie jest i ta o moim pradziadku, który w 1886 r. ufundował kapliczkę. Stoi ona do dziś".

Siostry posługują w Lublinie i Krakowie m.in. w domach studentek. Starają się przekazywać prawdę i miłość młodzieży, zwłaszcza tej, która nie zna Chrystusa lub pozostaje zamknięta na Jego słowo. Dlatego papież Pius XI nazwał je Misjonarkami Szkoły.

„Proszę pani, o wszystko, co dotyczy pani córki, nie trzeba prosić, tylko po prostu to zrobić. Pani córka jest także naszą córką”. Jaka nadzwyczajna dobroć! – wspomina śp. ojca Dariusza kobieta, która prosiła o pomoc dla swej niepełnosprawnej córki.

Dar macierzyństwa realizuje się w życiu każdej kobiety, zarówno biologicznej matki, jak i kobiety, która nie urodziła dziecka. „Jeśli ktoś pyta o tajemnicę duchowego macierzyństwa... no cóż, to dla mnie jeszcze cały czas tajemnica. Wiem tylko, że bardzo angażuje kolana i chusteczki do nosa” - mówi siostra Ewa.

Jako kobiety i jako osoby świeckie czujemy odpowiedzialność za misję w Kościele - nie jako dodatki, ale jako „współpracowniczki”.

Unikamy wysyłania poczty i ograniczamy spotkania w rozmównicy, zwłaszcza z naszymi rodzinami. Jest to czas wycofania. Otrzymujemy zapytania ze strony innych w stylu: „To jak Ramadan?”.

Karol de Foucauld pisał, że w ciągu wielu lat misji na Saharze nie miał wśród miejscowych prawdziwego nawrócenia. O jakich owocach swojej działalności mogą dziś mówić pracujący tam Ojcowie Biali?

„Aby odpowiedzieć pozytywnie na słyszane w moim sercu wezwanie Boże, musiałam przekroczyć siebie, zostawić pracę, znajomych, kochane Bieszczady i pójść drogą, która wydawała się nieatrakcyjna, a jednak pociągała. Była to decyzja niepopularna w moim środowisku. Było w tym dużo wolności i trochę szaleństwa”.

Dziś zaproszeni jesteśmy do Getsemani, aby czuwać wraz z Jezusem. Jego uczniowie nie wytrwali, posnęli. Nasze „tak” powiedziane woli Ojca łączy się z „tak” Jezusa. To „tak” uwalnia.

Wiedzieliście, że jedna z polskich parafii przechowuje i czci jeden cierń z Jezusowej korony cierniowej? Według ludowego przekazu cierń został pozyskany w bardzo podstępny sposób.

Jak pokarm cielesny służy do przywracania utraconych sił, tak Eucharystia umacnia miłość, która słabnie w życiu codziennym. Post oddziałuje na moje postępowanie. Przygotowuje mnie na pełnię życia.

Na co dzień w Arce nie dzielimy siebie na my-oni. We wspólnocie odkryłam przyjaźń z osobami z niepełnosprawnością. Byłam tym tak zafascynowana, że sama zaczęłam się bardzo zmieniać.

Mówi się, że zmarła pokonana przez złego ducha. Czy to prawda? Czy zły duch ściągnął Martę z łóżka czy nie, nie jest to ważne. Nie w takich „spektakularnych” demonicznych działaniach leży istota zagrożenia. Najgroźniejsze jest kuszenie.

Jako chrześcijanie mamy za zadanie odczytywać wolę Boga względem nas. Wiele cierpienia bierze się z tego, że nie pytamy Ojca o kierunek naszego życia. Maryja przyjęła z ufnością wszystko. To lekcja dla nas.

Wyjeżdżają i… poddają się prowadzeniu Boga. Dokąd? Zdają się na łaskę i opiekę Pana. To On wyznacza kierunek. Pokazuje drogę, tę zewnętrzną, widzialną, jak i tę wewnętrzną, ukrytą – drogę do własnego serca.

„Głosić wszystkim, zawsze, wszędzie i na wszystkie możliwe sposoby” dobrze realizuje się podczas wieczornego uwielbienia Ciała i Krwi Pańskiej.
