
O. Leon Knabit: Uderza mnie wielkość wybrania św. Józefa
Po raz pierwszy spotkałem się bliżej z postacią św. Józefa jeszcze przed wojną, gdy nowo powstającej wówczas w Siedlcach parafii nadano wezwanie Opieki św. Józefa – wspomina o. Leon Knabit.
Newsletter
Otrzymuj Aleteia codziennie w swojej skrzynce e-mail.


O.

Po raz pierwszy spotkałem się bliżej z postacią św. Józefa jeszcze przed wojną, gdy nowo powstającej wówczas w Siedlcach parafii nadano wezwanie Opieki św. Józefa – wspomina o. Leon Knabit.

Nie zabijaj. Piąte przykazanie to coś o wiele więcej niż jedynie zakaz zabijania. Najważniejsza jest tu troska o życie, wszelkie życie.

„Mocnego człowieka stać na przebaczenie, słabego – tylko na nienawiść” – pisze znany ojciec benedyktyn.

Czy my – wyśpiewujący chwałę Bożą w kościele – pamiętamy o szacunku dla Imienia Bożego i wszystkiego, co święte, także poza kościołem?

Trzeba też zwrócić uwagę na niewinne na pozór lekceważenie tego przykazania – zasięganie porady wróżki, wywoływanie duchów, wiara w zabobony, horoskopy i tym podobne…

Obiektywne spojrzenie – to jest to, w czym św. Benedykt może dzisiaj nam bardzo pomóc.

„Nie robimy nikomu łaski. Dajemy to, co powinien mieć każdy człowiek. Jeśli nie dajemy, choć mamy i możemy, to tak jak byśmy ukradli” – pisze benedyktyn.

Najbardziej smutna jest starość, w której nie ma miłości. Gdy wyczerpuje się świadomość, że człowiek jest miłowany. To chyba najgorszy współczynnik starości.

Zbyt często słysząc „Bój się Boga!”, odczuwamy strach i koncentrujemy się na karach, a Stwórcę zamieniamy w surowego sędziego.

Jest jednak takie zło, które nas przerasta, na przykład w sprawach społecznych, w gospodarce czy polityce…

„A kiedy proszącemu nie ma co dać, niech go obdarzy w odpowiedzi życzliwym słowem”.

Co odważniejsi i uważających się za mądrych mówią: nie trzeba się bać śmierci. Ale jak tu nie bać się śmierci, gdy matka czworga dzieci jest chora na raka?

Papież Benedykt XVI przypomniał nam, że ludzie Kościoła nie mogą zaniedbywać posługi miłości, szeroko pojętej pracy charytatywnej, ponieważ jest ona tak samo ważna jak posługa sakramentów i Słowa Bożego.

A jak to będzie? Opat Placyd mówił o dwóch możliwościach: albo będziemy tak napełnieni szczęściem posiadania Boga, że nie będzie nam absolutnie niczego brakowało, albo będziemy jakby w pędzącym pociągu…

Głośne były wtedy „chodzone" rekolekcje Wujka Karola.