
Żyła w grzechu, miała myśli samobójcze. Ocalił ją Bóg! [świadectwo]
Trudne przeżycia w rodzinie, życie w grzechu, myśli samobójcze. Gdy po ludzku wszystko wydawało się być stracone, w jej życiu pojawił się... Bóg.
Newsletter
Otrzymuj Aleteia codziennie w swojej skrzynce e-mail.



Trudne przeżycia w rodzinie, życie w grzechu, myśli samobójcze. Gdy po ludzku wszystko wydawało się być stracone, w jej życiu pojawił się... Bóg.

Czy za każdym razem potrafimy – z dziecięcą ufnością – zgodzić się na Boży plan? Nawet w sytuacji, gdy nasze dziecka dotyka śmiertelne zagrożenie?

Uzależnienia, wypadki, myśli samobójcze, depresja, dręczenie złych duchów. Aż trudno uwierzyć, że przydarzyło się to jednemu człowiekowi. W rozmowie z Kasią Supeł-Zaboklicką Mariusz zdradza, w jaki sposób udało mu się wyjść na prostą...

„W naszym domu porządek to jest ostatnia rzecz, o jakiej myślimy. Jak mamy możliwość trochę odpocząć, pobyć ze sobą, to nie przejmujemy się porozwalanymi dookoła zabawkami” – mówią w rozmowie z Kasią Supeł-Zaboklicką, Zuzia i Michał Bukowscy.

Odszedł z seminarium z miłości do kobiety, by potem... zostać księdzem. Dziś jest nie tylko kapłanem, ale też autorem książki "Pożegnać nienarodzonych" i psychoterapeutą, który pomaga rodzicom po stracie dziecka.

Bóg dotyka człowieka na różne sposoby. Do Iwony przemówił przez muzykę. Ale zanim to wszystko zaczęło się dziać, były też trudne chwile – życie w wielkim mieście na obczyźnie i momenty zwątpienia.

Przygotowując się do realizacji wyznaczonego zadania, ojciec Michał znalazł się w centrum wydarzeń z 22 sierpnia 2019 roku na Giewoncie. Podczas tragicznej burzy zginęły 5 osób, a 157 zostało rannych.

„Przed oczami stanął mi moment moich ślubów, kiedy obierałam sobie Pana Jezusa za mego Oblubieńca i Pana. Pomyślałam, że rzeczywiście to On jest Panem mojej historii, mojego życia i tak naprawdę w moim życiu może zrobić to, co chce, tak jak chce" – mówi s. Ida.

Czy można prosić Boga o konkretne znaki? Czy tak „wypada”? Historia Tomasza jasno pokazuje, że warto to robić!

„Nasz śp. Filip był ogniem i petardą. Żył intensywnie i był zawsze uśmiechnięty. Przyśnił mi się miesiąc albo dwa po przejściu. I powiedział, że...” Przeczytaj i posłuchaj świadectwa Beaty Jakoniuk-Wojcieszak.

Żeby być jeszcze lepszą w swoim zawodzie, wchodzi w świat magii. Nadchodzi jednak czas, gdy Marta traci wszystko, a wtedy zwraca się do Boga, dzieją się cuda i zaczyna się jej nawrócenie.

W wieku 30 lat pracowała w wielkiej korporacji w Londynie, miała dobre stanowisko, przyjaciół i miłość. Z ludzkiego punktu widzenia miała wszystko. Jednak Bóg poprowadził ją inną ścieżką.

Poprzez modlitwę różańcową dostałam wsparcie. Dzięki tej modlitwie i ludziom, którzy ze mną byli, byłam w stanie się podźwignąć i zmotywować swojego syna do leczenia.