
Tajemna receptura na dobrego męża. Ta mikstura się opłaca!
Dobry mąż jest przykładem wyznawanych przez siebie wartości moralnych i duchowych. Powinny one tworzyć fundament jego życia. Tu samo „gadanie” nie wystarczy.
Newsletter
Otrzymuj Aleteia codziennie w swojej skrzynce e-mail.




Dobry mąż jest przykładem wyznawanych przez siebie wartości moralnych i duchowych. Powinny one tworzyć fundament jego życia. Tu samo „gadanie” nie wystarczy.

W dniu rocznicy ślubu mąż idzie grać w piłkę z kolegami. Nawet nie wie, że właśnie postawił kolejną cegłę w murze oddzielającym go od żony. Ona postanowiła, że nie powie mu, że ją zranił – zamierza ukarać go milczeniem. Teraz to ona dołożyła kolejną cegłę. Mur robi się coraz wyższy. Za kilka lat będzie tak wysoki, że przestaną się wzajemnie widzieć.

Jeśli potrafię opowiedzieć drugiemu cały niepokój, który noszę w sobie, to problem przestaje być tym, co dzieli, a staje się tym, co łączy.

Czy można porównać żonę lub męża do samochodu? A małżeństwo do leasingu czy umowy najmu? Oczywiście, że nie. Sakrament małżeństwa to przecież decyzja na całe życie, bez możliwości „zwrotu”. Dlatego w tak wielu osobach sama myśl o małżeństwie „na zawsze” budzi lęk. A przecież to co trudne jest warte najwięcej.

W ostatnich dniach można usłyszeć narzekania na zamknięte kina i restauracje. Na trudności spowodowane domową kwarantanną. A gdyby spojrzeć na tę sytuację nieco inaczej? Z innej, odległej perspektywy?

Znasz to męczące uczucie, gdy myślisz, że zapomniałeś o czymś ważnym? Może o odebraniu przesyłki? Zapłaceniu faktury? O czyichś urodzinach? Takie dręczące myśli wywołują stres – często podświadomy. Jest na to prosty i niezwykle skuteczny sposób.

„Ze wszystkich rzeczy nieważnych, piłka nożna jest najważniejsza” – miał powiedzieć Jan Paweł II. Podobnie jest ze sprawami „okołoświątecznymi”. Jest wiele rzeczy, które nie mają żadnego znaczenia, jeśli chodzi o duchowe przeżywanie Bożego Narodzenia, ale mimo to silnie kojarzą nam się ze świątecznym klimatem. Jedną z nich są… filmy. Bo kto nigdy nie oglądał „Kevina samego w domu”?

Okres Bożego Narodzenia to dla wielu z nas jedno z najpiękniejszych wspomnień z dzieciństwa. Nic dziwnego więc, że sporo uwagi przykładamy do tego, aby i dla naszych dzieci był to czas wyjątkowy. Ale czy to oznacza, że Boże Narodzenie musi być infantylną szopką dla najmłodszych?

Prawie 40 procent związków zawieranych dziś w Stanach Zjednoczonych ma swój początek… w internecie. Sieć jest miejscem, gdzie poznaje się najwięcej par. Wygląda na to, że w Polsce będzie podobnie. To dobrze czy źle?

Gdy widzimy, że bliska nam osoba płacze – z powodu wzruszenia lub napływu silnych emocji – często naszą pierwszą reakcją są słowa: „nie płacz”. To wyraz naszej troski i dobrych intencji. Ale w sumie dlaczego nie powinniśmy płakać? Czy łzy mają zły wpływ na nasz organizm lub psychikę? Według naukowców jest dokładnie odwrotnie.

Wydawanie bezdomnym ciepłych posiłków, pomoc dzieciakom z ubogich rodzin przy odrabianiu lekcji, trzymanie za rękę odchodzących, samotnych pacjentów hospicjum. Jest wiele dróg wolontariatu, ale tylko jeden powód, by w taką drogę wyruszyć – tym powodem jest miłość.

Co jest ciekawego w segregowaniu śrub i gwoździ? Albo w porządkowaniu kluczy nasadowych według ich rozmiaru? Jak można spędzić całe popołudnie w garażu, dobrze się przy tym bawiąc? Nie wiem. Ale wiem, że dla wielu mężczyzn bardzo ważne jest to, by mieć w życiu i w domu swoją własną, „męską przestrzeń”. Tylko dla niego. Dlaczego to takie istotne?

Przyjrzyjmy się naszym rozmowom podczas spotkań rodzinnych czy w trakcie przerwy ze znajomymi w pracy. O czym najchętniej rozmawiamy? O innych ludziach, ich problemach, niezawinionych wadach? Czy chciałbyś, aby ktoś powiedział to samo o tobie?

To święta tak współczesna, że nietrudno wyobrazić sobie ją w naszej codzienności. Święta Joanna Beretta Molla. Ostatnia święta, którą Jan Paweł II wyniósł na ołtarze. Gdy świat o niej usłyszał, szybko podbiła serca wiernych, zwłaszcza tej żeńskiej części. Dlaczego tak łatwo nam, kobietom, „zaprzyjaźnić się” ze świętą Joanną?

Niektórzy faceci budzą się któregoś pięknego dnia i ogłaszają swoim żonom: „zapisuję się na siłownię”. Po czym chodzą tam regularnie i już po roku wyglądają świetnie. Tak bywa. Ale nie musisz czekać, aż twój ukochany sam na to wpadnie. Możesz go zachęcić. Nawet nie podejrzewasz, ile oboje możecie na tym zyskać!

Kawiarnia – miejsce rozmów. Ciekawie jest obserwować te konwersacje. Patrzeć, jak ścierają się ze sobą różne światy. Jak ludzie próbują się ze sobą komunikować. Też zadawaliście sobie kiedyś pytanie - dlaczego tak trudno nam się porozumieć?

Historia tego małżeństwa to piękny przykład tej uniwersalnej prawdy. Mąż zakochany w swojej żonie może zrobić dosłownie wszystko, by po raz kolejny zobaczyć uśmiech na jej twarzy. Nawet pół wieku po ślubie…

Zazwyczaj najlepszą i jedyną motywacją do tego, by posprzątać jest... wszechogarniający bałagan. Taki, przez który musisz przedzierać się jak przez dżunglę. A gdyby tym razem było inaczej? Spróbujmy zmotywować się do sprzątania, zanim zaczniemy potykać się o brudne skarpetki, które nie zmieściły się w koszu na pranie.

Nie mam wątpliwości, że większość żon zasługuje na noszenie ich na rękach. Zwykle do pełnego etatu w pracy dokładamy pełny etat… pracy w domu. Ale na początek wystarczy zwykłe „dziękuję”.

Nie istnieje jeden, uniwersalny wzorzec dobrze spędzonego dnia. Ile godzin poświęcić na rozmowę z najbliższymi, a ile na czytanie książek? Jedno jest pewne - możliwości zmarnowane „dziś” jutro mogą się nie powtórzyć.