
Kino chrześcijańskie. Gniot czy sztuka?
Filmy chrześcijańskie to często słabe produkcje, bo… robiąc takie kino łatwo popaść w tanie moralizatorstwo czy odpychający patos, niestety.
Newsletter
Otrzymuj Aleteia codziennie w swojej skrzynce e-mail.



Filmy chrześcijańskie to często słabe produkcje, bo… robiąc takie kino łatwo popaść w tanie moralizatorstwo czy odpychający patos, niestety.

Czy ktoś, tak jak ja, nie wyobraża sobie początku grudnia bez Hugh Granta tańczącego na Downing Street, grzańca i tony mandarynek? „To właśnie miłość” – to jest to!

W każdym drzemie mały snob, który chce zaznaczyć obycie. Ale dobre guilty pleasure nie jest złe! Wentyl bezpieczeństwa. W dzisiejszym odcinku zatem Jo Nesbo, Monika Szwaja i Marzena Rogalska.

„Przyjaciół” krytykowano ostatnio za homofobię. A przecież w serialu pojawia się promocja związków homoseksualnych czy rodzin patchworkowych. „Friends” na tapet biorą nasi autorzy.

Czemu kondycję polskiego scenopisarstwa serialowego cały czas najlepiej podsumowuje inżynier Mamoń? Czemu nie potrafimy zrobić świetnego serialu pod nieco innym hasłem niż „zabili go i uciekł”?

Czy Wojciech Smarzowski straszy nas swoją wizją świata? A może zaproponował coś, co nas w nim ujęło? I dlaczego kolejne jego filmy sporo mieszają w polskiej kinematografii?