
Skąd wzięło się nabożeństwo Czterdziestu Godzin?
Jak narodziło się nabożeństwo Czterdziestu Godzin? Wszystko zaczęło się od pragnienia, by modlitwa nie ustawała
Newsletter
Otrzymuj Aleteia codziennie w swojej skrzynce e-mail.



Jak narodziło się nabożeństwo Czterdziestu Godzin? Wszystko zaczęło się od pragnienia, by modlitwa nie ustawała

Cztery wieki temu o. Błażej Palma wyruszył pieszo do Loreto, prosząc Maryję o pomoc w ukończeniu budowy rzymskiego kościoła. W sierpniu 2026 roku jego historia zainspirowała mnie do pielgrzymki na Jasną Górę. Niosłem intencję związaną z tym samym miejscem: odnowieniem kaplicy Matki Bożej Opatrzności.

Gdy modlitwa staje się rutyną, wiara traci świeżość, a serce przestaje pragnąć Boga, nie trzeba wpadać w rozpacz. Trzeba pozwolić się obudzić. Św. Antoni Maria Zaccaria pokazuje, jak wrócić do gorliwości krok po kroku.

Pięć wieków temu napisał list do bardzo zajętego prawnika. Nie zachęcał go do ucieczki od świata ani do porzucenia obowiązków. Pokazał mu coś trudniejszego i piękniejszego: jak żyć blisko Boga w samym środku codzienności.

Nie każdy kryzys wiary wygląda dramatycznie. Zazwyczaj objawia się stopniowo: modlitwa staje się rutyną, wspólnota obowiązkiem, a Ewangelia przestaje dotykać życia. Św. Antoni Maria Zaccaria zaproponował na niego konkretne lekarstwo: collatio.

Nie każdy chrześcijanin oddala się od Boga przez wielki upadek. Czasem dzieje się to znacznie ciszej – przez przyzwyczajenie do minimum, duchową wygodę i zgodę na przeciętność. Właśnie przed tym przestrzegł Bernarda Omodei św. Antoni Maria Zaccaria.