
Maryja przez całe życie doświadczała słabości. Ale nie rodzi to w Niej frustracji ani smutku. Dlaczego?
Wręcz przeciwnie, jest dla Niej okazją do nieustannego rozwoju, wzrastania w wierze, przechodzenia z cnoty w cnotę. Dlatego nie ma w Niej żadnej przemocy, agresji czy brutalności.




















