
Eucharystia – najlepsze lekarstwo na wszelkie cierpienia
Samotność, udręka, strach przed śmiercią, zaniedbanie... W obliczu tych doświadczeń prawdziwym „antidotum” jest realna obecność Jezusa Chrystusa w Najświętszej Eucharystii.
Newsletter
Otrzymuj Aleteia codziennie w swojej skrzynce e-mail.


O.

Samotność, udręka, strach przed śmiercią, zaniedbanie... W obliczu tych doświadczeń prawdziwym „antidotum” jest realna obecność Jezusa Chrystusa w Najświętszej Eucharystii.

„W ten krótki i niezawodny sposób rozwinąłem się w poznaniu Boga, z którym postanowiłem pozostać na zawsze”.

Dwie największe pokusy, z którymi się zmagamy, to dręczenie się przeżyciami z przeszłości i – odwrotnie – zamartwianie się przyszłością. Modlitwa otwiera nas na to, co jest tu i teraz.

Darem, który Jezus pragnie, abyś dał lub dała Mu w tej chwili, bez względu na to, jak bardzo jesteś zawstydzony i nieszczęśliwy, jest dar z siebie samego, właśnie takiego, jakim/ jaką jesteś teraz.

Kard. Raniero Cantalamessa przypomina, że „podstawowym grzechem jest odmowa uwielbienia Boga. Odmawiając uwielbienia Boga, człowiek zostaje pozbawiony chwały Bożej”.

Z naszych wstydliwych kryjówek, nasze serca wołają do Boga: „Wejrzyj na mnie i zmiłuj się nade mną, bo jestem samotny i nieszczęśliwy”.

„Drugi człowiek zostaje wyznaczony przez Boga, aby wydobyć z nas to, co najlepsze i aby zrodzić w nas to, co boskie”.

Pomyśl o tym, jak sam się czujesz, gdy jesteś kuszony. Najprawdopodobniej zakładasz, że: (a) zrobiłeś coś złego; (b) Bóg cię karze i odrzuca; (c) Bóg nie będzie zadowolony, dopóki nie udowodnisz mu, że zasługujesz na Jego miłość. Jeśli poddasz się tym wszystkim bredniom, diabeł już wygrał…

„Kto chce się nauczyć prawdziwej pokory, niech rozważa Mękę Jezusa”.

Sam brak hałasu nie oznacza jeszcze ciszy...

Święci przypominają nam, że powodem naszego istnienia jest oddawanie chwały Bogu.

Oto owocny sposób odmawiania modlitwy celnika. Bonus: bardzo poruszający wiersz – modlitwa skruszonego grzesznika.

Odstraszają nas słowa „ofiara” czy „poświęcenie”, ponieważ wydają się sugerować rezygnację z rzeczy, bez których nie jesteśmy w stanie żyć. W rzeczywistości jednak ofiara jest siłą napędową miłości.

„To najważniejsze uczucie” – pisał Tolkien.

Tę otchłań wypełnić może tylko modlitwa.

