Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Mój mąż odwiedza strony porno: co mam robić?

PORNOGRAPHY
Patryk Kosmider - Shutterstock
Udostępnij

Uwaga! Twoja reakcja może zaważyć na waszym związku. Dlatego zanim od razu potępisz swojego małżonka, spróbuj zrozumieć, co ukrywa się pod tą skłonnością.

Pierwszy wniosek, który nam się samoistnie narzuca i bywa słuszny, brzmi: życie seksualne w waszym małżeństwie nie satysfakcjonuje twojego męża. Szuka on zatem zaspokojenia w internecie, ucieka w świat wirtualny w poczuciu, że to rozwiązanie nie jest najgorsze, gdyż powstrzymuje go przed rozglądaniem się za przyjemnością poza małżeństwem. Kiedy weźmiemy pod uwagę względy estetyczne, tutaj już trudno doszukać się jakichkolwiek pozytywów. O ile bowiem kobieca nagość może być tematem niekwestionowanych dzieł sztuki, o tyle w eksponowaniu ludzkiego ciała w scenach pornograficznych nie sposób doszukać się żadnego kunsztu.

Czy tak naprawdę wyjaśnienia tego zjawiska nie należałoby upatrywać w kondycji istoty ludzkiej (z kobietami włącznie) z charakterystyczną dla niej trudnością w kontroli nad popędem seksualnym, trudnością wynikającą z grzechu pierworodnego zaprawioną domieszką oglądactwa, które u niektórych ludzi się potęguje?

„Handlarze seksem” nie przestają podsycać tych impulsów, obiecując ciekawskim, że pokażą im absolutnie wszystko. Zauważmy, że kobietom łatwiej przychodzi kontrola na tym popędem: one nie kręcą tak często filmów pornograficznych i generalnie są bardziej wrażliwe na spojrzenie, słowo czy pieszczotę ze strony ukochanego niż skłonne kontemplować nagość. Zazwyczaj w pożyciu seksualnym zdrowej pary to pragnienie „oglądania” jest włączone w akt miłosny, owocuje kontemplacją i podziwem. Istnieje godna erotyka małżeńska, czysta zmysłowość, taka, jaką znamy z Pieśni nad Pieśniami.

Może się jednak tak zdarzyć, że ktoś tymczasowo w swoich zachowaniach cofa się do okresu dorastania. Bez wątpienia najczęściej i najsilniej dotyka to osoby, których seksualność była w nieumiejętny sposób hamowana w reakcji na purytańskie wychowanie.

 

Co powiedzieć? Co robić?

Nie ma sensu wyolbrzymiać tego problemu ani dramatyzować. Nadmierne piętnowanie może prowadzić do zachowań kompulsywnych. Nie wolno także umniejszać winy męża ani zranienia żony, która coś takiego odkrywa. Ona czuje się oszukana, splamiona. Szczera rozmowa, wsłuchanie się w odczucia drugiej strony, płynąca z serca prośba o przebaczenie, mogą przynieść ulgę w tej sytuacji.

Jeżeli wizyta na stronach pornograficznych była jednorazowa, zdarzyła się „mimochodem”, mężczyzna może się z tego wyleczyć. Potrzeba, by zrozumiał, że jego zachowanie uderza w godność osoby ludzkiej – w pierwszej kolejności jego własnej – sprowadzając ją do wymiaru genitalnego. Nawiasem mówiąc, nie ma niczego nudniejszego od pornografii.

Ale ten zdroworozsądkowy argument może nie wystarczyć. Korzystanie z pornografii może działać jak narkotyk. Narkotyk, który uzależnia. Narkotyk, z którym nie potrafimy zerwać samemu, potrzebujemy pomocy przychylnego nam otoczenia, modlitwy, siły sakramentu pojednania, a nawet terapeuty, kiedy rozmiar problemu tego wymaga.

O. Denis Sonet

Czytaj także: Co dzieje się w mózgu, kiedy zaczynasz oglądać pornografię?

Czytaj także: Jak pornografia wpływa na związek? To poważniejsze niż ci się wydaje

Czytaj także: Współczesna pornografia to hardcore. A dzieci mają do niej łatwy dostęp

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail