Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Co robić, gdy moje dziecko pali trawkę?

Udostępnij

Banalizacja konsumpcji marihuany jest godna ubolewania. Od pewnego czasu obserwujemy, że próbowanie tego narkotyku przez nastolatków stało się normą. Sytuacja ta zmusza rodziców do pochylenia się na problemem dostępności marihuany wśród ich dorastających dzieci. Trzeba działać szybko, ale z głową!

Coś się zmieniło w zachowaniu twojego nastolatka. Nie wykazuje już inicjatywy ani chęci do działania. „Planuje”, a potem traci motywację (do sportu, nauki). Zmieniło też środowisko. Jego wyniki w nauce nagle się pogorszyły. Zdarza mu się chodzić z zaczerwienionymi oczami. Możliwe więc, że popala trawkę. Jeśli jesteś o tym przekonany, ten krótki poradnik przetrwania z pewnością pomoże ci zapanować nad tą delikatną sytuacją.

 

Znajdź odpowiednie słowa (nie krzycz na swoje dziecko)

Pierwsza zasada – nie ulegaj panice ani przemocy. Spróbuj zrozumieć powody, dla których jest to dla niego pociągające. Pali, aby nie być odrzuconym przez swoich kolegów? Sądzi, że trawka pomoże mu zapanować nad nerwami? Żeby dodać sobie pewności siebie? Ucieka od trudności w relacjach rodzinnych lub w przyjaźni? A może chce po prostu złamać zakaz i szuka nowych doznań? Przyjrzyj się temu, kiedy i jak pali – rzadko, przy okazji imprez czy po to, żeby się odurzyć? Odpowiedź powinna być jak najdokładniejsza.

Przejmij inicjatywę w rozmowie! Wyraź swój niepokój, to, co czujesz. Jeśli twój nastolatek zapewnia cię, że zapalenie jointa od czasu do czasu pozwala się wyluzować, powiedz, że najlepszym sposobem na bycie cool jest życie w prawdzie na swój temat. Zrelaksować się można chociażby uprawiając sport. Jeśli ma nadzieję, że to mu pomoże rozwiązać jakiś problem lub smutek, spróbuj rozwiązać „kryzys”, najpierw go wysłuchując. Powiedz wyraźnie, że nie zgadzasz się na nielegalne i niebezpieczne używki w waszym domu. To odwołanie się do prawa jest szczególnie potrzebne!

Czuwaj nad tym, by zachowany został rytm życia. Nigdy nie dawaj swojemu dziecku pieniędzy na narkotyki, nawet jeśli mają służyć do złagodzenia stanu uzależnienia. Spróbuj zrekompensować to poprzez wspólny quality time, wyprawę na zakupy (kolejny ze sposobów, by poświęcić uwagę swojemu ciału) czy przygotowywanie posiłków, włączając dziecko w życie rodzinne i relacje ze znajomymi.

 

Pomóż mu zrozumieć, co go uszczęśliwia

W każdym przypadku twoim zadaniem jest pomóc nastolatkowi poznać samego siebie, odkryć to, co sprawia mu przyjemność, co go uspokaja, co pomaga mu wzrastać. Powinien nauczyć się wyrażać swoje emocje i myśli. Zachęcaj go, by rozwijał swoje pasje, by dawał siebie innym – potrzeba szukania pustej rozrywki znika, gdy już odnajdziemy sens życia. Jeśli natomiast twoje dziecko rzeczywiście źle się czuje we własnej skórze, jeśli za narkotykami kryją się depresja, złe samopoczucie czy nadwrażliwość, udajcie się do specjalisty. Najlepiej, by był to lekarz psychiatra behawiorysta.

Jednak najważniejsze i najskuteczniejsze to być i robić różne rzeczy wspólnie ze swoim nastoletnim dzieckiem. W przypadku chłopca to ojciec powinien przejąć inicjatywę i zaproponować jedną z wielu możliwości – wyjścia do restauracji, mecze piłki nożnej, wspólną rozrywkę lub sport, wszystko, co dotyczy samochodów itd. Jeśli mowa o nastolatce, to mama powinna grać pierwsze skrzypce, choć ojciec również odgrywa w tym przypadku ważną rolę, jednak w nieco innym wymiarze.

Pomóż też swojemu dziecku w rozwoju duchowym i wewnętrznym, zachęcając je do zaangażowania się we wspólnotę lub do spotkań z kapłanem. Odkrywając głębszy wymiar swojej egzystencji, odkryje też, w jaki sposób radzić sobie z napięciem, z którym się zmaga.

Diane Gautret-Willard

Czytaj także: Czy marihuana to niewinna rozrywka? Popatrzcie na mojego syna!

Czytaj także: Czy katolik może popierać legalizację marihuany?

Czytaj także: Pracoholizm, seksolizm, niskie poczucie wartości. Bóg jednak miał dla niego inny plan [wywiad]

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail