Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
piątek 30/10/2020 |
Bł. Benwenuty Bojani

Małżeństwo: pierwsze wspólne mieszkanie – czego unikać w trakcie przeprowadzki?

MAŁŻEŃSTWO

Dima Sidelnikov | Shutterstock

Edifa - publikacja 08.12.19

Przeprowadzka do pierwszego wspólnego mieszkania z całą pewnością oznacza duże zmiany! Koniec z byciem „u siebie”, od teraz na pierwszy plan wysuwa się „u nas”. Jeżeli jednak na samym początku wspólnego życia pod jednym dachem nie wyznaczycie jasnych zasad, marzenie o ognisku domowym, gdzie każdy będzie się czuł dobrze i na swoim miejscu, może zmienić się w prawdziwy koszmar.

Na początku drogi jedno z małżonków może mieć trudności ze zdefiniowaniem swojej roli w małżeństwie. Skarży się wtedy: „Zastanawiam się nad tym, jakie jest moje miejsce w życiu rodziny! Czy się odzywam, czy milczę, na jedno wychodzi… Nie czuję się w naszym domu tak naprawdę u siebie”. Przyczyny takiego dyskomfortu mogą być związane z jakimiś błędami, do których doszło w trakcie przeprowadzki pod wspólny dach.

We wspólnym domu, a jednak nie u siebie

Jeżeli jedno z małżonków wprowadza się po ślubie do drugiego, do wnętrza urządzonego przez drugiego (nie chodzi o meble, które hojni teściowie zostawiają młodym w spadku), może czuć się jak gość we własnym domu. Dla kogoś, kto marzył o urządzeniu domu według własnej wizji, konieczność odnalezienia się w otoczeniu, które mija się z jego gustem, będzie szczególnie przykra. Problem pozostaje, nawet jeżeli właściciel mieszkania bądź domu szczerze zapewnia: „Pamiętaj, że jesteś u siebie. Możesz przestawić meble, zawiesić inne obrazy, zostaw może tylko ten, który podarowała nam mama”.

A moje przedmioty osobiste?

Poczucie braku własnego kąta w nowym mieszkaniu objawia się czasem również dosłownie, w przestrzeni fizycznej. Na przykład jedno z małżonków na próżno szuka miejsca na swoje dokumenty w domu perfekcyjnie urządzonym przez drugiego, który nie przestaje mu powtarzać: „Sprzątnij, proszę, swoje papiery, salon to nie jest ich miejsce”. Wtedy to pierwsze, niczym uchodźca, wycofuje się i ostatecznie ląduje w jakimś kącie po stertą swoich papierów.

Prawdopodobnie żali się wtedy: „On / ona ma dla siebie całe biurko, ale nie starcza mu / jej na nim miejsca, dlatego przenosi się do salonu, gdzie poniewierają się segregatory, aktówki, komputer i przeróżne papierzyska. Ja nie mam nawet stołu, żeby położyć moje rzeczy osobiste!”.

Czy ja się w ogóle liczę?

To przykre wrażenie, że nie mamy własnego miejsca nierzadko ma podłoże bardziej psychologiczne niż fizyczne. Czyż stwierdzenie „nie mogę znaleźć u nas miejsca dla siebie” nie oznacza raczej „ja tak naprawdę się tutaj nie liczę”? Czyż trudność odnalezienia się w domu rodzinnym nie leży przede wszystkim po stronie urażonego? Powtarza on: „Ja nie jestem najważniejszy!”. Dlaczego jednak widok salonu zarzuconego teczkami męża lub żony tak bardzo boli? Czy przypadkiem nie dlatego, że mamy wrażenie, że przedkłada on / ona pracę nad związek i życie rodzinne?

Odczucie, że się nie liczymy przekłada się na wszystkie pozostałe obszary małżeńskiego związku. Począwszy od tych najbardziej błahych do najpoważniejszych: „Kupiłeś tę komórkę, bo ci się podobała… ale ona jest bardzo droga. Czy to był dobry moment na taki wydatek? – Zapewniam cię, że to była świetna okazja! – Ale nawet nie spytałeś mnie o zdanie? Po raz kolejny okazuje się, że nic nie znaczę!

Ważne jest, aby każda para, u której występuje ten problem, zastanowiła się nad swoim funkcjonowaniem. To krótkie zdanie: „Nie liczę się” nie pozostaje bez znaczenia i może być oznaką prawdziwego cierpienia. Czy każde z małżonków zabiega o to, by drugie czuło się dowartościowane?

Z „ja” + „ty” rodzi się „my”

Warto zastanowić się nad następującymi kwestiami: Czy mój mąż / moja żona, przez to, że mnie poślubił(a), przy mnie, przeze mnie i dzięki mnie spełnia się jako mężczyzna bądź kobieta zgodnie z własnym powołaniem? Czy każde z nas czuje się całkowicie u siebie, posiada pełne prawo do swojego zdania i czynnie bierze udział w podejmowaniu wspólnych decyzji? We wspólnocie małżeńskiej dochodzi do powstania jedynej w swoim rodzaju formacji, jaką jest: „my”. Nie jest ona sumą „ja” + „ty”, i siłą rzeczy, nie polega na wchłonięciu któregoś „ja” przez któreś „ty”, ale na narodzinach nowej i niezwykłej komórki opartej na akceptacji i wzajemnym obdarowywaniu się bogactwem, jakie każde z małżonków nosi w sobie. Komórką, która obowiązkowo musi wyruszyć w rejs, z dala od skrzydeł rodziców, by odnaleźć własny kurs.

Komórką, która nie zatraci się ani w procesie fuzji, ani wzajemnej absorpcji. Komórką, w której każde z małżonków będzie miało poczucie, że zajmuje pierwsze miejsce w sercu drugiego, że może w pełni rozkwitać pod jego spojrzeniem, tak jak i pod okiem Boga, od którego słyszy: „Jesteś wiele wart w moich oczach!”.

Denis Sonet


MIŁOŚĆ

Czytaj także:
Czym tak naprawdę jest dla ciebie miłość?


KOMINEK

Czytaj także:
Małżeński kominek – jak podtrzymywać ogień w związku?

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
małżeństwomieszkanie
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
KOBIETA NA POLU
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [26 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
Zobacz więcej