Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Odkryj 10 dróg, które pozwolą ci bardziej wejść w Bożą obecność

KOBIETA, DROGA
andrew welch/Unsplash | CC0
Udostępnij

Nie brakuje różnych sposobów modlitwy, a jednak wielu chrześcijan napotyka trudności w swoim życiu modlitewnym. A jeśli modlitwa wcale nie jest taka trudna, jak nam się wydaje? Odkryj 10 prostych sposobów na modlitwę i naucz się stawać w Bożej obecności w każdych okolicznościach.

Modlitwy uczymy się na modlitwie. Modlitwa istnieje od momentu, w którym jej zapragniemy i zaczniemy się modlić. To doświadczenie wiary i miłości, które rozgrywa się w głębi naszego serca. Dyskretnie puka do naszych drzwi, aby towarzyszyć nam wszędzie tam, gdzie pójdziemy. Jedno, co powinniśmy zrobić, to otworzyć jej drzwi. To Boży dar, który przyjmujemy w wierze, oddając się do dyspozycji tam, gdzie jesteśmy. A więc jak się modlić? Po prostu modląc się.

„On jest we mnie, ja jestem w Nim, mam jedynie Go kochać, pozwolić się kochać, i to przez cały czas, poprzez wszystkie sprawy” – pisała św. Elżbieta od Trójcy Świętej. Modlisz się tak, jak jesteś, tak, jak żyjesz, tak, jak wierzysz, tak, jak kochasz i tak, jak rozmawiasz z przyjacielem. To właśnie pierwszych pięć dróg modlitwy. Kolejne pięć to narzędzia, dzięki którym może ona zaistnieć: modlisz się poprzez swoje pragnienia, swoim ciałem, przy pomocy Biblii, poprzez Liturgię i w ciszy.

 

1
Módl się tak, jak jesteś

Najlepszym sposobem modlitwy jest twój własny, trzeba tylko go odkryć. Najlepszą techniką, jeśli w ogóle o technice może tu być mowa, jest ta, która najlepiej pomaga ci uwolnić modlitwę, która w tobie się skrywa. Masz modlitwę, która przynależy do ciebie, która jest zgodna z twoim temperamentem i stanem życia. Nie ma sensu kopiowanie modlitwy innych. Ta modlitwa może wyglądać inaczej w zależności od dnia: to będzie modlitwa prośby lub uwielbienie, błaganie albo dziękczynienie, modlitwa na głos lub w ciszy. To, co się liczy to to, że modlisz się, wychodząc od tego kim jesteś, w tym wieku, w którym jesteś, z twoimi radościami i smutkami, z twoją historią i życiowym doświadczeniem. Modlisz się z tym obrazem Boga, który znasz i który będzie się zmieniał w miarę, jak będziesz dojrzewał w wierze.

Stajesz przed Bogiem, wiedząc, że kocha cię takiego, jakim jesteś. Bądź więc sobą! Czy nie jest to najpiękniejszy podarunek, jaki możesz ofiarować Bogu? Przyjmując samego siebie i kochając siebie takim, jaki jesteś, przyjmujesz tak naprawdę i kochasz Boga, Ojca pełnego miłosierdzia.

 

2
Módl się tak, jak żyjesz

Modlitwa nie jest czymś, co znajduje się obok życia, ona wypływa z życia. I tak, jak życie nie jest doskonałe, tak też modlitwa również nie będzie idealna. Jeśli będziesz czekać na odpowiednie warunki do modlitwy, nigdy się nie doczekasz. Najpiękniejsza modlitwa to ta, którą przeżywasz dzisiaj, w najróżniejszych sytuacjach, czasem nawet takich, które napełniają cię lękiem: oblany egzamin, przegapiony zjazd na autostradzie, zagubione klucze, ogromny stres, który przeżywasz, próba, którą przechodzisz, towarzyszenie choremu dziecku…

Modlitwa dostosowuje się do okoliczności życia. Nieważne czy jesteś w szkolnej ławce, w pracy, w domu czy na szpitalnym łóżku, na ulicy czy w pociągu, czy leżysz już w łóżku czy jesteś na powietrzu, czy jesteś radosny czy smutny, czy cierpisz na bezsenność albo pracujesz w nocy, ona jest w tej sytuacji z tobą, od chwili, gdy zaczniesz się modlić. Niewidoczna dla innych, czerpie z tego, co składa się na twoje życie i wyraża to przed Panem w formie prośby i uwielbienia.

 

3
Módl się tak, jak wierzysz

Powiedz mi, jak się modlisz, a powiem ci, jaka jest twoja wiara! Modlisz się w taki sposób, w jaki wierzysz. Modlitwa zaczyna się od aktu wiary. Jest jak strzała, którą wysyłasz do nieba. Im bardziej żywa jest twoja wiara, tym wyżej wznosi się twoja strzała. Nie wszyscy jednak wierzą w Boga w ten sam sposób i nie wszyscy tak samo się modlą. Jeśli Bóg jest w centrum twojego życia, modlitwa również będzie zajmować w nim centralną pozycję.

To, czym jest dla nas modlitwa, zależy więc od obrazu Boga, jaki nosimy. Jeśli jest kimś odległym i niosącym zagrożenie, modlitwa będzie wówczas oziębła i pełna lęku. Zresztą, nie będziemy zbyt długo modlić się do Boga, który wydaje się obojętny wobec tego, co przeżywamy. Ten obraz nieczułego Boga jest przeciwieństwem wielkich tekstów biblijnych Starego i Nowego Testamentu, które przedstawiają Boga jako zakochanego, który poślubia swoje stworzenie. „I poślubię cię sobie [znowu] na wieki, poślubię przez sprawiedliwość i prawo, przez miłość i miłosierdzie. Poślubię cię sobie przez wierność, a poznasz Pana” (Oz 2, 21-22).

 

4
Módl się tak, jak kochasz

Modlisz się dlatego, że jesteś kochany przez Boga i odpowiadasz Mu poprzez miłość. Modlitwa jest intymną i pełną miłości rozmową, która należy tylko do ciebie i do Boga. On daje ci swoją obecność, której nic nie zakłóca, nawet twoje słabości, które stają się okazją do doświadczenia Jego nieskończonego miłosierdzia.

Nie zawsze będziesz się modlić w taki sam sposób, ale zawsze będziesz się modlić na miarę tego, jak kochasz. Modlić się to znaczy trwać w obecności Boga, myśląc o Nim z miłością. Błogosławiony Karol de Foucauld mawiał często, że im bardziej kochasz, tym lepiej się modlisz.

W pewnym momencie możemy odczuwać na modlitwie swego rodzaju brak Bożej miłości, jednak nie oznacza to, że Bóg jest nieobecny. Wyprowadza nas na pustynne ścieżki, abyśmy mogli wzrastać jeszcze bardziej w bezinteresownej miłości. Teresa z Lisieux jest tego wymownym przykładem. Przykuta do łóżka w karmelickiej infirmerii nie mogąc spać, spędza więc czas na modlitwie. A gdy siostra Genowefa pyta ją o to, co mówi Jezusowi, św. Tereska odpowiada: „Nic Mu nie mówię, ja Go kocham”.

 

5
Módl się tak, jak rozmawiasz z przyjacielem

Modlić się to znaczy rozmawiać z Bogiem, z Chrystusem, jak z przyjacielem. Nic nie stoi na przeszkodzie, abyś na przykład w tej chwili zamknął oczy i własnymi słowami powiedział, że wierzysz w Boga: „Panie, wierzę w Ciebie, naucz mnie modlić się i kochać Ciebie. Ty mnie znasz i kochasz mnie takiego, jakim jestem. Oddaję Ci to kim jestem i wszystkich tych, którzy są mi bliscy. Poślij Twojego Ducha, aby tchnął życie w moje życie. Uwielbiam Cię za to kim jesteś i za to kim jestem. Dziękuję za Twoją nieskończoną miłość”.

Widzisz? To proste! Po prostu trwaj w Jego obecności, jak przyjaciel z przyjacielem. Wystarczy po prostu z Nim rozmawiać i słuchać Go. Opowiedz Mu o tym, co przeżywasz lub po prostu z wiarą wpatruj się w Niego w ciszy. Czyż modlitwa nie chodzi o to słuchanie Boga, który mówi do nas poprzez nasze własne słowa i nasze milczenie, podobnie jak robi to poprzez swoje Słowo i milczenie. To w nas samych, którzy potrafimy słuchać Boga, odnajdujemy nić łączącą nasze życie z Jego życiem.

 

6
Módl się poprzez swoje pragnienia

Twoje pragnienie jest twoją modlitwą, jak mawiał św. Augustyn. Modlisz się, przedstawiając Bogu nie tylko to, kim jesteś, ale też to, kim pragniesz być. Otwierasz się na pragnienie Boga, stając w Jego obecności ze wszystkimi swoimi pragnieniami. Modlisz się nie tylko swoimi ustami. Bez względu na to, czy powtarzasz w sercu wyuczoną modlitwę, czy modlisz się spontanicznie, Bóg patrzy na pragnienie i miłość, która płynie z twojej modlitwy.

Jeśli trudno ci się skupić na modlitwie, masz wrażenie pustki, jeśli twoje myśli rozpraszają się na wszystkie strony, pomocna może okazać się ikona lub obraz, werset z Biblii, muzyka, powtarzanie imienia Jezus. Czy wiesz jednak, że nie musisz nieustannie próbować zapanować nad swoimi rozproszeniami, ale mogą stać się one punktem wyjścia twojej modlitwy?

Tylko ty możesz odkryć, co będzie dla ciebie pomocą w modlitwie i jakie są twoje pragnienia. A może jest tak, że za bardzo się starasz? Może Boga postrzegasz jako Kogoś skomplikowanego, na kim trzeba zrobić wrażenie, kogo trzeba usatysfakcjonować, komu trzeba się przypodobać? Wiedz, że modlitwa jest, jak Bóg, bardzo prosta. To spojrzenie miłości, pragnienie, by być razem z Nim, pełna pokoju cisza, łagodne wytchnienie. W gruncie rzeczy jest odpoczynkiem, łaską, darem.

 

7
Módl się swoim ciałem

Twoje ciało może być twoim sprzymierzeńcem, który wyraża i podtrzymuje twoją modlitwą. Odżywiaj je dobrze i zapewnij mu tyle odpoczynku, ile potrzebuje. Modlić się oznacza również umieć usiąść. Lepiej się modlisz, siedząc wygodnie i nieruchomo, z wyprostowanym kręgosłupem. Odpowiednia postawa siedząca wspomaga naszego ducha, pozwala skupić myśli i być uważnym na Bożą obecność. I tak jak we wszystkich wielkich tradycjach, postawa siedząca wyraża przede wszystkim uważność, zasłuchanie i rozważanie, tak też postawa klęcząca wyraża błaganie, skruchę, adorację.

Ważne są również ręce, złożone lub wzniesione wysoko, i postawa stojąca. Dla chrześcijanina jest ona przypomnieniem o tym, że już zmartwychwstał w Chrystusie. Twoim zadaniem jest odnaleźć taką postawę, która będzie najbardziej odpowiednia dla ciebie w czasie modlitwy. A jeśli modląc się, zasypiasz, nie oburzaj się na siebie: „tyle daje On i we śnie tym, których miłuje” (Ps 127, 2).

 

8
Módl się Biblią

Chrześcijanin nigdy nie modli się w pustce. Odpowiada na Słowo Boże, które czyta i słyszy, rozważa i kontempluje, indywidualnie lub we wspólnocie. Tradycja chrześcijańska mówi o czterech ćwiczeniach duchowych, które są niczym cztery stopnie modlitwy: lektura duchowa, rozważanie, modlitwa, kontemplacja. Szukamy, czytając i znajdujemy, medytując. Pukamy do drzwi, modląc się i wchodzimy do środka, kontemplując.

Ten sposób modlitwy jest prosty. Skupiasz myśli przez kilka minut, następnie czytasz werset lub fragment Ewangelii. Czytasz powoli, w swoim sercu, jakbyś „przeżuwał” tekst. Rozmyślasz nad tym, co przeczytałeś i smakujesz te słowa. Teraz to już nie twoje działanie, ale działanie Boga. Może się objawić, jak przynosząca pokój cisza, która ogarnia wszystko. Zdarza się to dosyć rzadko, zważywszy na to, że nasza modlitwa często jest raczej przyziemna, jednak modlitwa kontemplacyjna, która jest pełnym miłości skierowaniem uwagi na Boga, nie jest przywilejem zarezerwowanym jedynie dla mnichów i mniszek. Bóg jest wolny w dawaniu swoich darów.

 

9
Módl się poprzez liturgię

„Ja się modlę u siebie, nie potrzebuję chodzić do kościoła” – twierdzą niektórzy. To prawda, że nie musimy iść do kościoła, aby się modlić, bo to nasze serce jest sanktuarium modlitwy. Sylwan z Atosu (święty mnich prawosławny z Góry Atos) pisał, że dla tego, kto się modli, cały świat staje się kościołem. Jednak Pan daje nam się spotkać również w czasie celebracji liturgicznej.

Liturgia i modlitwa osobista nie są przeciwieństwem, ale przenikają się wzajemnie, jak zakwas w cieście. Liturgia i sakramenty od zawsze były postrzegane, jako uprzywilejowane miejsce spotkania z Chrystusem zmartwychwstałym. Czemu nie pójdziesz zaczerpnąć z tego źródła, które otwiera twoją modlitwę na innych, dając jej słowa, które wzbogacają ją od środka? W czasie liturgii przechodzimy od „ja” z naszej modlitwy do „my” Kościoła: „Wysłuchaj nas, Panie”.

Liturgia jest działaniem, które pomaga trwać na modlitwie. Poprzez obrzędy, słowa, gesty, śpiew, muzykę, liturgia uczy modlitwy, proponując jednocześnie doświadczenie: spotkanie Zmartwychwstałego, który prowadzi do Ojca, dając Ducha Świętego.

Różne formy modlitwy wspólnotowej mogą ubogacić naszą modlitwę osobistą: celebracja Słowa Bożego, modlitwa charyzmatyczna, pielgrzymka, codzienne błogosławieństwa, różaniec, liturgia godzin, zwana również brewiarzem.

 

10
Módl się poprzez ciszę

Milczymy dlatego, że to Bóg jest Słowem. Cisza, o której tu mowa jest najpierw wewnętrzna, nim zostanie uzewnętrzniona. Jest więc nie tyle brakiem słów, co pełną miłości obecnością w tajemnicy, komunią z tym, co w nas najbardziej święte i głębokie. Możemy równie dobrze cieszyć się tą ciszą w metrze w godzinach szczytu, jak i być przytłoczonym przez wewnętrzny hałas w oddalonym od świata klasztorze. Błogosławiona Maria od Wcielenia, kanadyjska mistyczka, mawiała, że „cisza jest świętą rozmową, w której możemy zasmakować miłości”.

Cisza na modlitwie jest tym, czym woda dla ryby – przestrzenią życia. Budzi nasze serce i pozwala mu znaleźć się w tajemnicy Bożej obecności. Cisza cała składa się z czekania, jest prostą uważnością na Obecność, czuwaniem w oczekiwaniu na Boga. Możesz jej pragnąć, przyjmować ją, troszczyć się o nią. Tej ciszy pełnej obecności doświadcza się przede wszystkim w czasie modlitwy sercem, zwanej również modlitwą kontemplacyjną. Cel, jaki chcemy osiągnąć jest zawsze ten sam – zjednoczenie z Bogiem obecnym w duszy. „Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie” (Mt 6, 6).

Jacques Gauthier