Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Może twoje życie zmieni się, jeśli nauczysz się mówić „TAK”?

UŚMIECH
Olga Mikhel/Unsplash | CC0
Udostępnij

W tajemnicy Zwiastowania Maryja pokazuje nam, jak mówić „tak” w postawie radosnego zawierzenia woli Bożej. Może, pociągnięty Jej przykładem, również zaczniesz mówić „fiat” przy okazji drobnych „zwiastowań” każdego dnia?

„Na to rzekła Maryja: «Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!»” (Łk 1, 38). Bez wątpienia czytaliśmy i słyszeliśmy te słowa dziesiątki, a nawet setki razy. Być może nawet do nich przywykliśmy. Praktycznie wydaje nam się oczywiste, że Maryja w ten sposób odpowiedziała archaniołowi Gabrielowi. Absolutnie nas nie dziwi to „fiat”, które przechyliło szalę historii.

Przestaliśmy się tym zachwycać. Zastanówmy się, jak my byśmy odpowiedzieli na Jej miejscu? Czy z taką łatwością zgadzamy się na wolę Bożą? My nie jesteśmy Maryją, oczywiście, ale Ona jest kobietą tak jak my. Fakt, że była wolna od grzechu pierworodnego nie czyni z Niej istoty nie z tego świata, której nie dosięga żadna pokusa. Ona mogła powiedzieć „nie” aniołowi, nie została zaprogramowana, by odpowiedzieć „tak”.

 

Posłuszeństwo nie oznacza głupiego wykonywania rozkazów

Dlatego Maryja odpowiada w całkowitej wolności. Jest poruszona, owszem, ale nie zatrwożona czy bierna. Skąd to wiemy? Nie ogranicza się do słuchania bez żadnej reakcji, ale rozważa, co może znaczyć pozdrowienie anioła. Zadaje mu pytania o sposób, w jaki ma się dokonać to, co on zwiastuje. Maryja udziela odpowiedzi, mimo że on wprost Jej o nią nie poprosi. Sam fakt, że Ona daje swoją zgodę świetnie ukazuje, że nie czuje się przyciśnięta do muru, aby powiedzieć „tak”. Nie traktuje Ona wcielenia jak dopustu Bożego, lecz dobrowolnie je przyjmuje całą swoją istotą, bez cienia służalczości.

Swoją postawą Maryja uczy nas posłuszeństwa, które nie równa się „głupiemu wykonywaniu rozkazów”. Wręcz przeciwnie! Posłuszeństwo zakłada wykorzystywanie wszystkich talentów, jakie otrzymaliśmy od Boga – z inteligencją włącznie – aby wpisać się w Jego plan miłości. Maryja jest służebnicą Pana, ale nie Jego niewolnicą. Nie zwleka z odpowiedzią. Nie waha się: bez zwłoki włącza się w Boży projekt. Wszystko jest jasne, dlatego nie chce odraczać swojej zgody. Nie wszystko rozumie, ale rozumie to, co najważniejsze: co do reszty, zdaje się na Tego, który lepiej wie, co jest dla Niej dobre.

Z tego powodu, zanim odpowiemy na Boże wezwanie, czasami trzeba poświęcić trochę czasu na pogłębioną refleksję. Nie wstępujemy do zakonu ani nie pobieramy się z dnia na dzień; a nawet w przypadku mniej przełomowych kroków, warto przed daną decyzją pomodlić się, zastanowić, poprosić o radę. Czy na tym etapie jesteśmy gotowi powiedzieć Panu „tak”, niezależnie od tego, o co nas prosi? Czy też ten rzekomy czas na zastanowienie w rzeczywistości nie wynika z lęku przed zaangażowaniem, z faktu, że wahamy się czy za Nim pójść ?

 

Maryjne „fiat” inspiruje do zawierzenia

Pod wieloma względami to skok w nieznane. To, o co Maryja została poproszona, całkowicie Ją przerasta. Nie wie, dokąd Ją to zaprowadzi. Nie ma pojęcia, jak zareaguje Józef, prawdopodobnie spotka się z niezrozumieniem, a nawet potępieniem ze strony swojego otoczenia. Ale wola Boga może być tylko wolą miłości: w obliczu tego Maryja nie ma żadnych wątpliwości.

A jak jest w naszym przypadku? Czy z całego serca wierzymy, że Bóg kocha nas nieskończenie i że pragnie dla nas jak najlepiej? Nie dajmy się złapać w pułapkę kłamstw Złego: on nam podpowiada, abyśmy nie ufali Bogu, na tysiąc sposobów pokazuje nam, że nasze szczęście nie polega na posłuszeństwie Bogu, ale na życiu według własnego pomysłu… To sprawdziło się z pierwszymi ludźmi, zadziałało w rozmowie z Ewą i nadal się sprawdza z nami. Ale nie w przypadku Maryi.

 

Drobne „zwiastowania” w naszej codzienności

Maryja jest pewna miłości Boga: stąd czerpie radość, która Ją przepełnia i wkrótce objawi się w hymnie Magnificat. Ona się niepotrzebnie nie zamartwia ani nie niepokoi o przyszłość. Nie buntuje się przeciwko wezwaniu, które wstrząsa Jej życiem. Ona rozkoszuje się szczęściem z bycia kochaną. Prośmy Ją, by uczyła nas tej bezwarunkowej ufności, która w każdym wezwaniu Boga dostrzega zamysł miłości.

Gdy wola Boża nie pokrywa się z naszymi zamiarami, tak łatwo się rozczarowujemy, popadamy w zniechęcenie lub zgorzknienie. Od razu zaczynamy utyskiwać na nasz los, ponieważ pragniemy czego innego! Pomyślmy o wszystkich tych drobnych „zwiastowaniach” obecnych w naszej codzienności, o tych wszystkich „tak”, do wypowiedzenia których zaprasza nas Pan w ciągu każdego dnia: odpowiedzmy „tak” na budzik, który naszym zdaniem dzwoni zdecydowanie za wcześnie, na odwołane wyjście z powodu choroby dziecka, na widok nielubianego kolegi z pracy etc. W tym wszystkim Pan pragnie zdziałać dla nas cuda. Czeka jedynie na naszą zgodę.

Christine Ponsard

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail