Aleteia
sobota 24/10/2020 |
Św. Antoniego Marii Clareta

Nie zasypiaj, zanim nie powiesz tego słowa Bogu i najbliższym

BEDTIME

Rido | Shutterstock

Edifa - publikacja 21.04.20

Nawet najgorszy dzień nigdy nie jest całkowicie czarny. Jeśli dobrze poszukasz w pamięci, każdego wieczoru odkryjesz przynajmniej jeden powód do radości.

Co by się nie działo w twoim życiu, nie pozwól, aby jakiś dzień skończył się, zanim nie powiesz „dziękuję!” Bogu i bliskim. Nie chodzi o podziękowanie rzucone w próżnię, wyłącznie dla zasady, ale o prawdziwe „dziękuję” za coś cennego. Takie płynące z głębi serca.

Odkryć powody do wdzięczności – to proste!

Ucząc dziecko dziękować Panu, zachęcamy je, by dostrzegło to, co w ciągu dnia było piękne i dobre. By zobaczyło to, co otrzymało i ofiarowało. Oczywiście trzeba je również nauczyć widzieć i nazywać swój grzech oraz za niego przepraszać. Ale nie można zapominać o tym drugim „rachunku sumienia”, równie istotnym jak ten pierwszy, który polega na tym, aby wychwycić wszystkie pozytywy.

Dziękczynienie jest aktem pokory, oznaką, że dostrzegamy wszystkie oznaki miłości otrzymane danego dnia. Dziękując Bogu, uznajemy, że bez Niego nic nie zdołalibyśmy osiągnąć. Maryja bez wahania wychwala Pana za cuda, które w Niej i dla Niej zdziałał: „wielkie rzeczy, uczynił mi Wszechmogący, Święte jest Jego imię!”.

Im częściej mówimy „dziękuję”, tym więcej odkrywamy powodów, by to robić. Można się o tym przekonać na podstawie następującego eksperymentu: pewnego wieczoru, kiedy poczujesz się naprawdę przybity i będziesz się uginał pod ciężarem problemów, bez najmniejszej ochoty, by wychwalać Pana, postaraj się wykrzesać z siebie choć jedno drobne „dziękuję”.

Jest więcej niż pewne, że po nim przyjdzie następne, i… kolejne. Przypomina to sytuację, kiedy w jakąś pochmurną noc, która wydaje się rozpaczliwie ciemna zaczynamy wypatrywać gwiazd. Jeśli dobrze poszukamy, na pewno znajdziemy jakąś małą gwiazdkę, potem dwie, trzy, dziesięć i… niebo przestanie przypominać czarną otchłań.

Modlić się za bliskich to za nich dziękować

Wdzięczność Bogu za najbliższych, za dobro jakie czynią, uwalnia nas od goryczy i zazdrości. To wspaniałe, kiedy wspólna rodzinna modlitwa uwzględnia moment na dziękczynienie Panu za siebie nawzajem. Tak jak ważne jest, aby dziecko nauczyło się dostrzegać uczynione przez siebie dobro w ciągu danego dnia, równie istotne jest, aby zauważało piękno obecne w swoim rodzeństwie czy rodzicach.

Dlaczego by nie wykorzystać tej okazji na podziękowanie im? Dziękuję mamie za pomoc w lekcjach, dziękuję tacie za pozmywanie naczyń, dziękuję dziecku za nakrycie stołu do kolacji, dziękuję mężowi lub żonie za wykąpanie dzieci…

Powiedzieć „dziękuję” to skierować wzrok na Zmartwychwstałego

Gdy dzieci lub dorośli stykają się z cierpieniem – własnym bądź kogoś bliskiego – czasem nie mieści im się w głowie, jak można by wychwalać za nie Pana. Nie zdołają powiedzieć w duchu wiary „dziękuję”, jeśli nie zrozumieją, że dziękczynienie nie polega na negowaniu ani uchylaniu się od cierpienia. Chodzi o to, by złożyć je w dziękczynnej ofierze, na podobieństwo Chrystusa na Krzyżu. Bóg w Jezusie Ukrzyżowanym zechciał doświadczyć wszelkiego ludzkiego lęku wobec zgorszenia zła. Nie będziemy w stanie wprawdzie dziękować, dopóki nie nauczymy się kroczyć przez ciemną dolinę i nie odkryjemy, że Pan przeszedł tamtędy pierwszy.

Chrześcijańskie uwielbienie jest głęboko realistyczne. Nie pozostaje na poziomie pozorów, ale kieruje się ku niewidzialnej rzeczywistości już obecnego Królestwa. Wyobraź sobie, że w środku lata znajdujesz się w szczelnie zamkniętym pokoju. Z tego, co cię otacza mógłbyś wnioskować, że jest noc. Ale jeśli zauważysz strumień światła pod drzwiami, domyślisz się, że na zewnątrz świeci ostre słońce. Tak dzieje się przy każdym twoim „dziękuję”, które kieruje twój wzrok na te drobne przebłyski odwiecznej Światłości.

Christine Ponsard


KOBIETA, KWARANTANNA

Czytaj także:
Ćwiczenie dla tych, którzy mają już dość przymusowej izolacji




Czytaj także:
Zrzęda, maruda – a gdybyś tak mógł przestać marudzić na dobre?

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
relacjewiara
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Zobacz więcej