Aleteia

Maryja wzorem dla wszyskich matek

MARYJA
Maria Oswalt/Unsplash | CC0
Udostępnij

Macierzyństwo jest cudowne, ale wymagające. Na szczęście matki każdego dnia mogą liczyć na pomoc Najświętszej Maryi Panny!

Jak każde dziecko Jezus potrzebował matki, aby stać się dojrzałym mężczyzną. Maryja nie ograniczyła się do uformowania i wykarmienia Jego ciała. Wraz z Józefem wszystkiego Go nauczyła. Przyglądając się, jak pochylają się nad Jego kołyską, Jezus nauczył się odpowiadać uśmiechem i śmiać. Słuchając ich rozmów, Słowo nauczyło się mówić. Ten, który później będzie podrywał z noszy paralityków, potrzebował swoich rodziców, by nauczyć się chodzić. Ten, który od pierwszych chwil swego istnienia wiedział, że jest umiłowanym Synem Ojca, potrzebował ich, by nauczyć się modlić!

Co więcej, Ten, który był wcieleniem odwiecznej miłości, powołanym do życia miłością Ojca, potrzebował swoich rodziców, by nauczyć się po ludzku kochać! Kiedy widział ich jakże czułą wzajemną miłość, a także jaką miłością sam był kochany, Jego serce się otworzyło, rozwinęło, aż stało się ludzkim sercem pałającym miłosierdziem, zdolnym miłować wszystkich ludzi, nawet największych grzeszników. To widząc, jak Maryja i Józef przyjmują bez skargi trudności i rozczarowania, jakie przynosi życie – ucieczkę do Egiptu, docinki sąsiadów w Nazarecie – Jezus nauczył się „we wszystkim poddawać się” woli Ojca, do tego stopnia, że z tego posłuszeństwa uczynił „swój pokarm” (J 4, 34).

Wszystkie mamy świata są obdarzone takim samym powołaniem do wychowywania mężczyzn i kobiet, którzy swoje życie będą prowadzić w świetle obecności i miłości Bożej. A w tej wychowawczej misji mogą szukać pomocy i wzorować się na przykładzie Matki Bożej.

 

Naśladować niezwykłą wiarę Maryi

Kiedy będą budziły swoje dziecko, mogą pomyśleć o tym, jak Maryja budziła Jezusa i kazała Mu odmawiać poranny pacierz: „Szema, Izrael”: „Słuchaj, Izraelu! Wiekuisty jest naszym Bogiem, Wiekuisty jest jedyny! A będziesz miłował Wiekuistego, Boga twojego całym sercem twoim, i całą duszą twoją, i całą mocą twoją!”.

Kiedy będą pocieszały swoje dziecko, które się skaleczy, mogą sobie powiedzieć, że Maryja również ocierała łzy swojemu Jezusowi i w ten sposób mógł zasmakować najgłębszych pokładów miłosierdzia Ojca! Jedyne, czego Maryja nie musiała robić, to nauczyć Jezusa przepraszać. Ale wymagała od Niego tego, co sama robiła, żeby nie chełpić się sercem zachowanym od wszelkiego grzesznego pragnienia. Ona kazała mu śpiewać: „Błogosław, duszo moja, Pana i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach!” (Ps 103, 2).

Mamy mogą również naśladować Maryję w jej nadzwyczajnej wierze. Kiedy anioł oznajmia jej, że zostanie matką, zachowując swoje dziewictwo, ona wierzy w niemożliwe, „dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego” (Łk 1, 37). Kiedy w Kanie przewiduje zakłopotanie nowożeńców, którym skończyło się wino dla weselników, sugeruje Jezusowi, by zainterweniował, chociaż przez 30 lat ani razu nie widziała, aby dokonał jakiegokolwiek cudu! A kiedy Jezus jej odpowiada, że to nie jest ich sprawa, ona nie daje za wygraną i odzywa się do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2, 5).

Niech Matka Boża pomaga wszystkim mamom zachwycić się swoją szczególną rolą w wychowaniu swoich dzieci. Przecież one są w tym specjalistkami!

Pierre Descouvemont