Aleteia

Relacja ojciec-syn – wspólne chwile, które pozostaną w młodych na zawsze

OJCIEC I SYN
Rawpixel.com - Shutterstock
Udostępnij

Nie ma lepszej okazji niż rytuały przejścia, by stworzyć przestrzeń dla wyjątkowych chwil między ojcem a synem i pomóc chłopcu w wędrówce ku dorosłości.

Aby z chłopca uczynić mężczyznę, mój Boże, na to potrzeba czasu! I choć obecność ojca jest pożądana w całym nastoletnim życiu chłopców, istnieją również kluczowe momenty, które mogą pomóc młodym pokonać kolejne etapy w drodze ku dorosłości. Skupimy się więc na „rytuałach przejścia”.

 

Rytuały, które podkreślają nowy etap w życiu chłopca

„Nigdy nie zrobiłem nic godnego zapamiętania z moim ojcem, który był zbyt pochłonięty swoją pracą, i brakowało mi tego. Starałem się więc naznaczyć jakoś wejście naszych dzieci w wiek nastoletni poprzez akt inicjacji” – opowiada Alain, ojciec czterech synów. To dlatego zabrał Étienne’a, swojego najstarszego, wówczas 16-letniego syna na wędrówkę z Puy-en-Velay do Conques (Aveyron), jeden ze szlaków będący częścią Drogi Świętego Jakuba. „Taka wędrówka jest czymś symbolicznym. Wyprowadzam mojego chłopca na drogę życia, wskazuję mu kierunek. Ale jego zadaniem jest kontynuowanie wędrówki, wyznaczenie własnej drogi i ukończenie ziemskiej pielgrzymki” – wyjaśnia ojciec.

Jak stwierdza inny ojciec, Olivier, ten uprzywilejowany czas spędzany razem jest dziś koniecznością. „Gdy byłem dzieckiem, nieobecność ojca przysparzała prawdopodobnie mniej trudności niż dzieje się to dzisiaj. W naszym społeczeństwie, w którym zanika męskość, uważam, że jeszcze bardziej konieczne jest, by ojciec był rzeczywiście obecny w życiu swoich synów”.

Aby pomóc swojemu synowi w przejściu z okresu dzieciństwa do wieku nastoletniego w społeczeństwie, w którym stopniowo zaniknęły rytuały przejścia, ojciec może zorganizować wyjątkowy czas, który swoją intensywnością naznaczy młodego człowieka, pozwoli stworzyć wspólne wspomnienia i przekazać to, co ważne. A to wszystko może się rozpocząć na długo, nim chłopiec stanie się nastolatkiem. „Gdy kończą 7 lat, zapraszam, każdego z nich osobno do restauracji, by podkreślić wejście w »wiek rozumu« – opowiada Guillaume, ojciec rodziny wielodzietnej. – Mogę wówczas rzeczywiście z nimi podyskutować. Rozmawiamy o tym, co chcieliby robić później. To taki moment, który stał się rytuałem. Najstarsi opowiadają o nim najmłodszym lata wcześniej”.

 

Ojciec i syn działają razem

Ojciec może również oprzeć się na rodzinnych tradycjach, by zbudować bliską relację ze swoim synem. „Każdego lata wszyscy, dziadkowie, rodzice i dzieci, zbieramy się w rodzinnym domu – opowiada Denis. – W ciągu tego tygodnia, który tam spędzamy, mamy zwyczaj wychodzenia na około dwudziestokilometrową wędrówkę w góry.

W zeszłym roku Gabriel, siedmiolatek, po raz pierwszy wziął udział w tej tradycji. Jednak z powodu zmęczenia dziadkowie nie towarzyszyli nam w tej wyprawie. Myślę, że mój syn zrozumiał, że przejmuje sztafetę. Czasem wyobrażam sobie, jak odbywa tę wyprawę ze swoimi własnymi dziećmi! Wychodząc o świcie, mieliśmy szczęście zobaczyć kozice, świstaki… Dla mnie ta wędrówka to sposób, by obudzić w moim synu wrażliwość na piękno stworzenia, w tym miejscu, które każe mi myśleć o raju. Bardzo mnie to wzrusza i myślę, że on dostrzegł te emocje. I rzeczywiście, choć zazwyczaj jest raczej gadatliwy i ruchliwy, tego dnia widziałem go zanurzonego w ciszy pełnej kontemplacji”.

Ten zwyczaj dzielenia i wspólnego działania przygotowują na nadejście wieku nastoletniego wraz z jego wielkimi pytaniami. Począwszy od tych dotyczących tożsamości płciowej chłopca i relacji z dziewczynami. Rozmowa z ojcem staje się wówczas bardzo ważna, nawet jeśli niekoniecznie przybiera formę rytuału.

W przypadku każdego ze swoich trzech synów Guillaume czekał na odpowiedni moment: „Gdy widzę, że wkraczają w okres dojrzewania płciowego, korzystam z okazji, by porozmawiać z nimi w cztery oczy o miłości. Rozmawiam z nimi o tym, co się w nich dzieje, o ich pragnieniach. Odwołuję się do tego, co przeżyłem z ich mamą, jak przygotować się na prawdziwą miłość, jak we właściwy sposób patrzeć na dziewczyny. Mówię o tym w taki sposób, by nie dramatyzować. Jednak przypominam też, że mężczyzna jest wojownikiem i panowanie nad sobą jest jedną z tych walk, które musi toczyć”.

Taka dyskusja, przebiegająca w mniej lub bardziej swobodny sposób, w zależności od rodziców, pozwala położyć fundamenty pod osobowość, jednak nie jest wystarczająca. „Oczywiście, uważam, że to ważne, bym sam z nimi o tym porozmawiał – przyznaje Édouard. – Jednak dzieci muszą mieć możliwość usłyszeć to samo przesłanie poza rodziną, na przykład w szkole lub w drużynie skautów. Tak naprawdę najważniejsze jest być może to w jaki sposób ojciec odnosi się do swojej żony. Czy jest dla niej tak, jak Chrystus jest dla Kościoła?”

 

Nastolatek przekracza granice? To szansa, by wyjaśnić mu zasady

Poza tą zasadniczą i nie zawsze łatwą do zainicjowania rozmową czyny mają czasem większą wagę niż słowa. Dlatego tak ważne jest przeżycie wspólnej przygody w wieku nastoletnim. „Za każdym razem, gdy któryś z moich synów kończy 15 lat, wyjeżdżam z nim na cały weekend” – opowiada Guillaume.

„Zabieram go w jakieś miejsce niespodziankę, które łączy się jakoś z jego osobowością. Pomysł opiera się na tym, by opuścić dom, by odkryć coś na zewnątrz. Postrzegam to jako rzeczywisty rytuał przejścia w wiek dorosły. Zabrałem na przykład jednego z moich synów do naszego nowo wybudowanego domu letniskowego pośrodku gór. Razem zainaugurowaliśmy jego otwarcie, to było niczym objęcie go w posiadanie”. Taka wspólna przygoda stwarza czasami chłopcu możliwość przerośnięcia ojca i zapunktowania u niego, co jest jasnym znakiem dokonującego się przekazania wiedzy i doświadczenia. „Pewnego razu całą rodziną wyjechaliśmy kamperem na wakacje. Gdy samochód się popsuł, to jeden z moich chłopców odkrył, na czym polega problem. Syn odniósł sukces tam, gdzie ojciec poniósł porażkę, to genialne!” – dzieli się swoim doświadczeniem inny ojciec.

Te kolejne wielkie etapy mogą być przekraczane w związku z jakimś kryzysem lub zagubieniem młodego człowieka. Jest to okazja do owocnego dzielenia, a nawet nowego początku. „Pierwszy poważny błąd nastolatka, na przykład kradzież w supermarkecie, to kluczowy moment. Reakcja ojca ma wówczas zasadnicze znaczenie” – wyjaśnia Gilles le Cardinal, profesor badający zagadnienia komunikacji. „Jeśli zadowoli się jedynie udzieleniem nagany i potępieniem, taki ojciec ryzykuje tym, że wzbudzi nieufność swojego syna. Przypominając o zasadach, należy też próbować zrozumieć. Jest to dla niego okazja do przyznania, że on sam również nie jest idealny. W takim momencie błąd staje się szansą. Ojciec okazuje się wsparciem, a nie przeciwnikiem”.

Tak właśnie było w przypadku Philippe’a, ojca dwóch chłopców. „Gdy mój najstarszy syn miał 17 lat, został ukarany za ściąganie w szkole. Zabrałem go na spacer i przedyskutowaliśmy to na gorąco, bez obecności jego mamy, która ma raczej tendencję do karania. Ja chciałem uczynić go odpowiedzialnym, prowokując do tego, by zastanowił się nad swoim postępowaniem. W przeciwnym razie mógłby stwierdzić, że wystarczy dostać za swoje i potem sytuacja znowu by się powtórzyła. Myślę, że to zbudowało ogromne zaufanie między nami”.

 

Od nastolatka do dorosłego

Kolejnym gestem mającym znamiona rytuału przejścia jest podarowanie jakiegoś przedmiotu. I o ile sam gest podarowania zegarka niekoniecznie musi mieć jakieś wielkie znaczenie, o tyle inne przedmioty mogą stanowić wartość poprzez to, że zachęcają do samodzielności i odpowiedzialności. Pod warunkiem, że zostały przekazane we właściwym momencie.

Niezależność – to jeden z powracających motywów wieku nastoletniego i przyczyna przejścia w dorosłość. Pod warunkiem, że nie pomylimy dwóch kwestii! „W wieku nastoletnim dokonuje się pewna zmiana: kończy się czas, kiedy to rodzice decydują o wszystkim, a zaczyna okres, w którym gdy to młody człowiek ma ostatnie słowo” – wyjaśnia explique Gilles le Cardinal. Jego zdaniem ojciec powinien sprostować dwa poważne błędy tak powszechne w naszych czasach.

„Pierwszym z nich jest pomieszanie wolności z możliwością wyboru. Wybór czegoś oznacza, że nie jesteśmy już wolni. Należy o tym przypominać i przekazywać tę prawdę, że nie ma wolności bez odpowiedzialności. Dyskusja na ten temat między ojcem i synem może być bardzo owocna. Drugim błędem jest mylenie niezależności z radzeniem sobie ze wszystkim samemu. To jest samowystarczalność! Tymczasem niezależność zakłada umiejętność poproszenia o pomoc i radę, by podjąć się jakiegoś projektu”.

Jest to droga, której pewnego rodzaju zwieńczeniem będzie małżeństwo syna. Przemowa ojca w czasie przyjęcia weselnego okazuje się być ostatnim rytuałem przejścia. „Ojciec zdaje sobie sprawę z dokonującego się właśnie wyjścia z domu – wyjaśnia Gilles le Cardinal. – W jego przemowie możemy odnaleźć jednocześnie swego rodzaju ojcowskie „mea culpa” z powodu własnych porażek, ale i uznanie dla talentów, które rozwinął w sobie syn. To jak ponowne spojrzenie w przeszłość. To również pewien sposób na powiedzenie: oto wszystko, co ci dałem; nie jesteś mi nic winien”. Z rodziny pochodzenia do rodziny, którą sam zakłada, przechodzi świadek, by napisać kolejną historię.

Cyril Douillet