Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 31/10/2020 |
Św. Alfonsa Rodrigueza

Złe wspomnienia: jak zostawić za sobą przeszłość i zacząć patrzeć przed siebie?

MAN,REFLECTING,PRAYING

Amy Velazquez | CC0

Edifa - publikacja 10.06.20

Śmierć bliskiej osoby, nieudany związek, wypadek, zwolnienie z pracy czy jakaś osobista porażka to tylko wybrane przykłady doświadczeń, które pozostawiają po sobie niezatarty ślad w naszej pamięci i nie pozwalają nam cieszyć się chwilą obecną. Oto kilka wskazówek, jak pogodzić się z własną przeszłością i pozbyć się balastu złych wspomnień.

Niektórzy ludzie mający za sobą bardzo bolesne i przykre doświadczenia nie są w stanie zapomnieć o całym złu, jakie wydarzyło się w ich życiu. Borykają się z pytaniem, jak żyć z tymi złymi wspomnieniami. Choć nie zdają sobie z tego sprawy, odpowiedź mogą znaleźć właśnie w tym pytaniu, jakie sobie stawiają.

Wspomnienia – żyć z nimi czy bez nich?

Pierwszy błąd polega na tym, że marzy nam się „życie bez”: bez tych wspomnień, bez tego „spadku”, bez tych zranień. W przeciwieństwie do tego, co głosi powszechna opinia, nie można „ułożyć sobie życia na nowo”. To stwierdzenie jest fałszywe. Owszem, z pomocą Bożą możemy rozpocząć nowy rozdział, ale nie można wyrwać stron już zapisanych, niezależnie od tego, jak bardzo są poplamione i pokreślone. Przeszłość jest już zamknięta, nie sposób jej cofnąć, czy nam się to podoba czy nie. Nie możemy się od niej odciąć ani uciec. Próbowalibyśmy wtedy być kimś innym, żyć nie swoim życiem. Właśnie tak dzieje się, kiedy ktoś już nie jest w stanie udźwignąć rzeczywistości: pojawia się pokusa ucieczki gdzieś daleko, a w rezultacie powracają dawne nałogi, nierzadko w towarzystwie nowych.

Powszechnie wiadomo przecież, że wypieranie czy negowanie przeszłości jest złudne. Jeżeli nie chcemy o niej dłużej myśleć, jeżeli wymażemy z pamięci traumatyczne wspomnienia, nie oznacza to, że one znikną. Wtedy zamiatamy wszystko pod dywan, ale problem pozostaje! Przypomina to rodzinne sekrety: są głęboko pogrzebane, ale nadal uprzykrzają wszystkim życie.

Czy w takim razie nigdy nie uda nam się wydostać z kręgu tych nieszczęśliwych doświadczeń? Na tym właśnie polega drugi błąd: kiedy „żyjemy z” naszym ciężarem, naszą raną, naszą niedolą i pozwalamy im zawładnąć całą naszą świadomością i zasłonić nam horyzont. Niezależnie od tego, czy ze stoickim spokojem się z przeszłością pogodzimy, czy w głębi duszy będziemy się buntować albo też z ponurą miną uginać pod jej brzemieniem, nie zdołamy tak naprawdę żyć, co najwyżej utrzymać się przy życiu, ponieważ demony przeszłości są jak śmiertelna trucizna, która nas trawi od środka.

Pięć kroków ku przyszłości

Jest jednak dobra wiadomość: historia nie kończy się tutaj, czeka nas ciąg dalszy! Pamiętajmy, że w tym momencie, jak pięknie pisze francuski poeta Charles Péguy, „ta drobna nadzieja taka niepozorna, ta wątła dziewczynka nadzieja” bierze nas za rękę i zachęca do tego, abyśmy postąpili kilka kroków ku przyszłości:

  • Krok pierwszy zakłada akt wiary: nie jesteśmy sami. Chrystus jest zawsze z nami, aż do skończenia świata (Mt 28, 20). Również w trakcie burzy i w ciemnościach!

  • Krok drugi polega na akceptacji i przyjęciu postawy pokory wobec rzeczywistości.

  • Krok trzeci wyraża się w przebaczeniu. Zamiast karmić się goryczą i chować urazę wobec tych, którzy zawinili (czyli rozdrapywać i jątrzyć ranę), należy powierzyć ich Bożemu miłosierdziu, starając się przy tym znaleźć je dla nich również we własnym sercu – nie jesteśmy bowiem lepsi od innych (1 Krl 19, 4).

  • Krok czwarty to dar z siebie: warto prosić służebnicę Bożą Martę Robin, która większość życia spędziła przykuta do łóżka, aby podzieliła się z nami swoim niezwykłym sekretem: ofiara sprawia, że z cierpienia wypływa miłość, a bezradność przynosi owoc.

  • Krok piąty: żyć pomimo wszystko, odważyć się żyć, żyć na nowo; nic bowiem nie przeszkodzi nam kochać.

Ks. Alain Bandelier


OJCIEC I SYN

Czytaj także:
Relacja ojciec-syn – wspólne chwile, które pozostaną w młodych na zawsze


SŁUCHANIE

Czytaj także:
Potrzebujemy być usłyszani – to jedna z naszych podstawowych potrzeb

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
dzieciństwowspomnienia
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [28 paździe...
Zobacz więcej