Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

1/10

1. Argument słabości Chrystusa

Ważne jest uzmysłowienie sobie tego, w jaki sposób prowadzona jest w narracja w Nowym Testamencie. Nie przypomina ona bynajmniej „mitu o zmartwychwstaniu” czy opowieści o odradzającym się z popiołów feniksie, na które wskazują sceptycy, w tym wspomniany wyżej Peterson.

Jezus nie jest ukazany w Piśmie Świętym Nowego Testamentu jako wszechpotężny bohater mityczny, który łatwo rozprawia się ze swoimi wrogami. Jest w nim słabość. Prosi Boga: „Ojcze, jeśli to możliwe, oddal ode mnie ten kielich”, a później woła głośno: „Boże, mój Boże, czemuś mnie opuścił?”.

Po ukrzyżowaniu Jezusa Jego uczniowie nie wspominają go jak bohatera, lecz pamiętają właśnie tę Jego słabość. Apostołowie zaś wracają, bo stało się coś niezwykłego: ich pokonany przywódca wrócił z krainy zmarłych.
2/10

2. Argument słabości apostołów

Gdyby założyć, że apostołowie sami wymyślili chrześcijaństwo, nie uczynili tego bynajmniej tak, jak większość założycieli nowych religii. Nie przedstawili siebie samych w pozytywnym świetle, jako godnych szacunku i zaufania; Nowy Testament przynosi wiele opisów ich bardzo ludzkich słabości.

Jak zauważa Katechizm Kościoła Katolickiego (643): „Ewangelie są dalekie od pokazania nam wspólnoty opanowanej jakąś mistyczną egzaltacją; przeciwnie, pokazują uczniów zasmuconych („zatrzymali się smutni”: Łk 24, 17) i przerażonych. Dlatego nie uwierzyli oni pobożnym kobietom wracającym od grobu i „słowa te wydały im się czczą gadaniną” (Łk 24, 11). Gdy Jezus ukazuje się Jedenastu w wieczór Paschy, „wyrzuca im brak wiary i upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego” (Mk 16, 14).

Jeśli apostołowie sami wymyślili chrześcijaństwo, to zrobili to bardzo niewprawnie, ujawniając jakże wiele powodów, aby im żadną miarą nie wierzyć.
3/10

3. Nawrócenie Szawła

Oprócz Dwunastu mamy jeszcze przypadek św. Pawła, który z nadgorliwego prześladowcy chrześcijan stał się niestrudzonym głosicielem nauki Chrystusa po bezpośrednim z Nim spotkaniu. Ta niebywała przemiana – z Szawła zgorszonego nauką chrześcijan w Pawła, który nie ustaje w głoszeniu tejże nauki – ma sens jedynie w świetle zmartwychwstania Chrystusa.  Nie ma natomiast żadnego sensu, jeśli zmartwychwstanie nie miało miejsca.

Paweł nieustannie powraca do faktu zmartwychwstania Chrystusa, także wtedy, gdy jest sądzony. Nawrócenie jest fundamentem jego wiary i zmienia dosłownie wszystko. Wypowiada nawet takie oto słowa: „A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara” (1 Kor 15, 14).

Św. Paweł postawił wszystko na rzeczywiste Zmartwychwstanie i do tego samego przynagla nas.
4/10

4. Brak debaty o fakcie Zmartwychwstania we wczesnym Kościele

Wczesny Kościół dyskutował nad wieloma kwestiami pierwszorzędnej wagi, w tym nad naturą Zmartwychwstania, nigdy jednak nad samym faktem Zmartwychwstania, który był oczywisty i niepodważalny.

W relacji ewangelicznej św. Jana, kiedy wraz z Piotrem weszli do pustego grobu, zobaczyli „leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu” (Jn 20, 7). Dla Jana staje się jasne, że Jezusa nie zabrano z grobu, ani też że nie powstał jak Łazarz. Jan wie, że stało się coś nowego; jak mówi Ewangelia: „ujrzał i uwierzył”.
5/10

5. Wiara męczenników

Od zarania istnienia Kościoła do chwili obecnej chrześcijanie dobrowolnie oddają swoje życie za wiarę w zmartwychwstanie Chrystusa. Dla nich Zmartwychwstanie nie jest pięknym marzeniem, któremu się oddają, lecz namacalną rzeczywistością, w imię której cierpią i gotowi są ponieść największą ofiarę.

Jak mówił męczennik Ignacy w 108 roku po Chrystusie: „On prawdziwie zmartwychwstał, a przynaglał Go Ojciec, który tak samo powoła z martwych nas, wierzących w Niego przez Chrystusa Jezusa”. Krótko po wypowiedzeniu tych słów męczennika rozszarpały lwy.

Z kolei męczennik Polikarp, spalony za wiarę na stosie w 155 roku, głosił: „Ten, kto Jego powołał z martwych, da zmartwychwstać także nam, jeżeli będziemy pełnić Jego wolę, iść drogą Jego przykazań i miłować to, co On sam umiłował”.
6/10

6. Rzekomo „wykluczające się” świadectwa

Ewangeliści w swoich opisach zawarli wiele różnych szczegółów i materiał z wielu źródeł, z których każde wspomina fakt zmartwychwstania. Mamy więc historię o drodze do Emaus, opowieść o śniadaniu nad brzegiem morza, widzimy Tomasza, który przekonuje się, że Jezus nadal nosi na ciele ślady ran, poznajemy opowieść Marii Magdaleny itp. Wszystkie one zaświadczają o tym samym fakcie zmartwychwstania.

Sceptyczni czytelnicy Biblii wskazują na istnienie sprzeczności pomiędzy wieloma przekazami, zaś obrońcy Pisma Świętego tłumaczą, że mogą one współistnieć.

Często w takich dyskusjach tracimy z pola widzenia to, co najistotniejsze: przekazy te ukazują doświadczenia różnych ludzi dotyczące tego samego wydarzenia, nie są zaś świadomym działaniem jakiejś grupy w celu „wykreowania” faktu.
7/10

7. Naoczni świadkowie

W liście do Koryntian, który bibliści datują na ok. 53 rok, św. Paweł mówi o ukazaniu się żywego Jezusa w jednej chwili pięciuset osobom. Gdyby nie było tak naprawdę, trudno byłoby „bezkarnie” utrzymywać, że wydarzenie takie miało miejsce w tak krótkim po nim czasie.

Kiedy św. Paweł nieustanie powraca do Zmartwychwstania, przywołuje dwa istotne dla siebie fakty: grób jest pusty, a Jezus objawił się wielu. To nieodparte dowody; gdyby było inaczej, ochoczo wykazaliby to słuchacze i czytelnicy jego słów.
8/10

8. Źródła niechrześcijańskie

W rzeczywistości istnieje sporo dowodów na istnienie Jezusa w starożytnych tekstach autorów takich jak Tacyt, Pliniusz Młodszy, Józef Flawiusz i grecki satyryk Lukian z Samosat; wspomina Jezusa także Talmud babiloński. Wszystkie źródła mówią o różnych aspektach życia Jezusa.

Józef Flawiusz, żydowski historyk, napisał w 93 roku historię, w której wspomina się, że Jezus został ukrzyżowany, a potem pojawił się żywy pośród swoich naśladowców. Chociaż tekst jest kwestionowany przez niektórych uczonych, istnieje wiele wersji, które podtrzymują istotny fakt śmierci Jezusa, który następnie w jakiś sposób powraca z krainy umarłych do życia.

Tacyt wspomina o Jezusie, wskazując, że Jego ukrzyżowanie nie położyło kresu „przesądowi”, jakim było chrześcijaństwo. I jakkolwiek różne teksty różnie piszą o tym, co stało się w Jerozolimie, Tacyt zauważył bardzo istotną rzecz – dlaczego to śmierć Jezusa nie była końcem religii, którą głosił? Dlatego właśnie, że powstał z martwych.
9/10

9. Jezus nie umarł ponownie

Posiadamy dowody nie tylko na Zmartwychwstanie Jezusa, ale i na Jego bóstwo.

Współcześnie mamy przykłady osób, które powróciły do życia po krótkotrwałym doświadczeniu śmierci. Nowy Testament przynosi z kolei historie tych, którzy wrócili do życia po dłuższym nawet doświadczeniu śmierci. Jak zauważa Katechizm Kościoła Katolickiego (646): „Zmartwychwstanie Chrystusa jest istotowo różne. W swoim zmartwychwstałym ciele Jezus przechodzi ze stanu śmierci do innego życia poza czasem i przestrzenią. Ciało Jezusa zostaje w Zmartwychwstaniu napełnione mocą Ducha Świętego; uczestniczy On w Boskim życiu w stanie chwały, tak że św. Paweł może powiedzieć o Chrystusie, że jest ‘człowiekiem niebieskim’”.

Jezus nie zmartwychwstał po to, by ponownie umrzeć. Dlatego właśnie jesteśmy świadkami:
10/10

10. Narodzin historycznej religii

Chrześcijaństwo rozwijało się i rozprzestrzeniało pomimo prześladowań, i to wcale nie dzięki przymiotom apostołów czy szczególnym korzyściom z wyznawania wiary z Chrystusa. Apostołowie byli ludźmi słabymi, a za wyznawanie nauki Jezusa groziły surowe kary. Tym, co pozwoliło rozwijać się wierze w Chrystusa, było doświadczenie Zmartwychwstania, którego świadkami byli pierwsi chrześcijanie.