12 / 12
Rodzina Beduinów
Zobaczyłam mężczyznę idącego pustynią. Wiatr szarpał jego chustami, w powietrzu unosił się piach. Miał zabrać nas na przejażdżkę wielbłądem przy zachodzie słońca. Dla Beduinów wiatr, słońce, piach nie stanowią przeszkody. Nie mogłam odmówić. Zapytałam, czy mogę zrobić mu zdjęcie. Gestem ręki pokazał mi, bym zaczekała. Zawołał swoich synów. Stanęli przy jego boku. W dłoni trzymał tradycyjne koraliki, jakich muzułmanie używają do modlitwy. Teraz był gotowy do zdjęcia. Beduini nie mają nic. Nawet ziemia, na której żyją, nie należy do nich. Są nomadami. Kiedy poprosiłam Beduina o zdjęcie, jedynym, co chciał mi pokazać, byli jego synowie i wiara. Chciałabym, abyśmy mieli tak jasno ustawione priorytety – żebyśmy mogli opisać siebie, pokazując jedynie naszą wiarę i ludzi, których kochamy, a którzy kochają nas.
+