8 / 12
Stary muzyk
Chodząc dookoła Petry, można usłyszeć muzykę. Piękną i nostalgiczną, czarującą, a jednocześnie kojarzącą się z cierpieniem, która wydobywa się z ud, arabskiej lutni. Zawsze grają na niej starzy ludzie. Jak to bywa w innych kulturach, jordańscy muzycy także przekazują coś bez wymawiania tego głośno. Muzycy to tacy ambasadorzy pewnych wiadomości. Może to być przekaz miłości, szacunku czy upomnienie. Ten muzyk każdego dnia schodzi z gór, gdzie żyje, do Petry, by grać. I nawet jeśli uzbiera przy tym nieco pieniędzy, nie sądzę, by był to jedyny powód, dla którego to robi. Turyści czasem nawet go nie zauważają. Wydaje im się, że muzyka, którą słyszą, to tylko jakieś tło, element folkloru. W jego oczach można dostrzec rozczarowanie i tęsknotę za dawnymi czasami, kiedy muzyka odgrywała główną rolę. Robię mu zdjęcie i mówię „dziękuję”. Spogląda na mnie, nie mówiąc ani słowa.
+