Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

1/5
1. Rozmawiaj z Bogiem jak z przyjacielem i pokazuj dziecku, że też tak może Kilka lat temu opowiadałam małej dziewczynce, kim jest Maryja. Sześciolatka powiedziała mi wtedy, że Maryi nie ma, bo ona Jej nie widzi. Była to dla mnie lekcja, aby w przyszłości pokazywać swojemu dziecku, że nie tylko świat materii jest tym, co istnieje. Właśnie dlatego Maryja, Pan Jezus, aniołowie, patronowie, święci to normalne tematy naszych rozmów przy klockach, w czasie wyścigu resoraków czy bitwy na poduszki. To rozmowa, jak wiele innych, o czymś, co jest naturalne.
2/5
2. Módl się głośno w ciągu dnia Poranek jest zawsze survivalem z małymi dziećmi. Śniadanie, ubieranie, porządkowanie, drzemka, przygotowanie obiadu. Wszystko to przerywane zabawą. Właśnie w takim czasie dobrze jest się razem pomodlić, powiedzieć kilka słów na początek dnia. Nie zmuszaj dziecka do modlitwy i mówienia. Wypowiadanie słów modlitwy przez ciebie, pokazuje im, że Bóg jest w codzienności. Także przy układaniu klocków i poszukiwaniu zgubionej nóżki misia.
3/5
3. Nie wymagaj zbyt wiele Na wszystko jest czas. Zmuszanie dziecka do modlitwy przyniesie odwrotny skutek. Obserwuj swoje dziecko i pozwalaj mu na bycie sobą, bycie dzieckiem. Mówienie: „przeżegnaj się tu ładnie, bo tak trzeba” nic nie da. Dodawanie: „Panu Jezusowi będzie smutno” – tym bardziej. W przyszłości przyniesie marne owoce. Tu zaczyna się kolejna podpowiedź:
4/5
4. Nie twórz obrazu strasznego Boga Wszystkim znawcom listy dziecięcych przewinień przeciw Panu Jezusowi, powiedzmy zdecydowane NIE. Panu Jezusowi smutno nie będzie, kiedy dziecko zamiast się przeżegnać, skacze po łóżku, śmieje się lub stara się rozśmieszyć tatę (myślę tu o małych dzieciach). Może nawet z większą radością patrzy na taką modlitwę? Bóg jest dobry i zna dziecięcą naturę.
5/5
5. Wytrwaj Może przyjść moment zwątpienia. Modlimy się z dzieckiem, a ono nie pokazuje, że jest tym zainteresowane. Spokojnie, ten mały obserwator wszystko widzi i zapamiętuje. Masz to jak w banku! Momenty pod hasłem: „czy to ma sens?”, przyjdą. Wiemy, przechodziliśmy to. Wiemy też, że miną.