1/6

1. Kłamstwo ma krótkie nogi

To przysłowie znają już małe dzieci. O jego uniwersalności świadczy również fakt, że nie jest to jedynie polskie powiedzenie, ma swoje odpowiedniki w różnych częściach świata. Cóż, na całym świecie ludzie kłamią, i na całym świecie wydaje im się, że są w tym tak świetni, że nikt się nigdy o tym nie dowie.

Jak złudne to nadzieje, chyba każdy z nas choć raz w życiu przekonał się na własnej skórze. Można latami żyć w kłamstwie (albo przynajmniej kilka sezonów ;)), ale nie oszukujmy się - jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że prawda wyjdzie na jaw i to w najmniej spodziewanym przez nas momencie. "Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć" (Mt 10, 26).
2/6

2. Zło pociąga zło

Scenariusz serialu, niczym wzorując się na ćwiczeniach duchowych św. Ignacego, zarysowuje technikę działania złego. Chcesz zrobić coś dobrego dla tych, których kochasz, za wszelką cenę. To powoduje serię kolejnych, małych kroków, najpierw na granicy moralności, potem już poza nią.
Nie przekracza się granicy jednym gigantycznym susem - najpierw krok za krokiem się do tej granicy dochodzi. Wybierając niby mniejsze zło. Jednak kolejne wybory, nawet jeśli mniejszego zła, dotyczą coraz poważniejszych rzeczy, aż w końcu okazuje się, że nawet to nasze mniejsze zło, nie jest takie małe. W rzeczywistości jest potworne. "Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości. Nic przeto wielkiego, że i jego słudzy podszywają się pod sprawiedliwość. Ale skończą według swoich uczynków" (2Kor 11, 14).
3/6

3. Gdy ktoś przystawia broń…

Mój ulubiony cytat serialu. Co wybierzesz, gdy ktoś przystawi ci broń do skroni? Nie ma o czym mówić, robisz co ci każą, bo inaczej zginiesz? Błąd. Przejmujesz broń lub wyciągasz większą. Lub mówisz, że blefują. Albo robisz którąkolwiek z innych 146 możliwości. Może to brzmi naiwnie, a może równie dużą przesadą jest zakładanie, że nie mamy wyboru. Sytuacja zapędza nas w kozi róg. Wisi nad nami przymus, bo mamy za dużo do stracenia.

Może czasem warto coś stracić, by przekonać się, ile rzeczywiście było warte? A może po prostu trzeba wyjść z pułapki zero-jedynkowych wyborów. Któż taki wmawia nam, że nie ma alternatyw, nie ma wyboru, nie ma nadziei? To nieprawda. Perspektywa jest szersza, wysil się na myślenie poza schematem. "Dlatego radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku z powodu różnorodnych doświadczeń" (1P 1, 6). (O poszerzeniu perspektywy pisałam tutaj).
4/6

4. Zaufanie to waluta przyszłości

Przywołuję tytuł książki Michała Szafrańskiego, bo jest to hasło które nieustannie, od dłuższego już czasu, powala mnie swą mocą. Chcesz coś osiągnąć - musisz zakasać rękawy i robić maksa. A jeśli chcesz osiągnąć naprawdę coś wielkiego - prędzej czy później, będziesz potrzebował pomocy lub wsparcia. Żeby móc na kogoś liczyć, musisz mu zaufać. Czy to przy budowie domu, firmy, czy rodziny.

Dlatego ostatecznie nie pieniądze, choćby ogromne, a zaufanie jest kluczem do sukcesu w każdej z tych dziedzin. Pomyśl też, jak dużo zyskujesz, jeśli to ty - zawodowo i prywatnie, jesteś człowiekiem godnym zaufania. "Dołóż starania, byś sam stanął przed Bogiem jako godny uznania pracownik, który nie przynosi wstydu, trzymając się prostej linii prawdy" (2Tm 2,15).
5/6

5. Miłosierdzie, a nie ofiara (Mt 9, 13b)

Poczucie krzywdy, zdrady, silne emocje - najłatwiejszą i najbardziej naturalną ścieżką wydaje się odwet. Zemsta. Oko za oko, albo lepiej - dwoje oczu za oko, żeby zniszczyć przeciwnika i pozbawić go możliwości rewanżu. I choć w prawniczych gierkach robi to wrażenie, ostatecznie tracisz i ty - zyskujesz wroga, który tylko czyha na choćby twój mały błąd. Błędne koło… Dopiero akt miłosierdzia daje szansę.

Nikt nie obiecuje, że dobrze wykorzystaną, ale daje szansę na przerwanie wiecznej wojny. Tylko akt miłosierdzia daje szansę na prawdziwą wygraną. W najgorszym wypadku nie zyskasz nic, nic też nie stracisz. W lepszym, człowiek z sumieniem, któremu darujesz, będzie twoim dłużnikiem. To uniwersalna zasada świata, zasada spłaty długu wdzięczności, udokumentowana naukowo. A jeśli masz prawdziwe szczęście - zyskasz wiernego, wdzięcznego na zawsze przyjaciela.
6/6

6. Prawda was wyzwoli (J 8,32b)

Prawda jest trudna, jest bolesna. Ale ma jedną ogromną zaletę - mówiąc prawdę, nie musisz pamiętać, co mówisz. Nie musisz zapamiętywać kolejnych zawiłych kłamstw. Nie grzęźniesz w zmyślonym scenariuszu, jak w sieci pająka - im bardziej próbując się wydostać, tym bardziej się dusząc. Mike zdobywa coraz większe pieniądze, uznanie, ale słono za to płaci - spokojem ducha, integralnością swojej moralności.

Nie ma innego wyjścia z tej matni. Trzeba wziąć odpowiedzialność za to, co się zrobiło, skonfrontować się z samym sobą. Trochę jak przy spowiedzi - póki nie uznasz swojej odpowiedzialności, póki nie odpokutujesz - ciąży na tobie ciężar twojego własnego sumienia. Ciąży na tobie strach, że może ktoś się jednak dowie, co ukrywasz? Może się dowie, że się do czegoś nie nadajesz? Czy Mike przyzna światu, że jest oszustem? A czy my przyznamy, że też nimi jesteśmy? Tylko wtedy, gdy stajemy całkowicie w prawdzie o sobie - tylko wtedy jesteśmy prawdziwie wolni.