5 / 10
W tym punkcie pojawia się klasyczny zarzut. Wyobraźmy sobie, że ślub jest już tylko kwestią czasu. Decyzja podjęta, chodzi jedynie o kwestie organizacyjne (mieszkanie, praca). Dlaczego więc młodzi mieliby odmawiać sobie tego, co po ślubie staje się – według Kościoła – w pełni właściwe? Otóż takie rozumowanie jest błędne, ponieważ wychodzi od błędnej przesłanki. Także w tym wypadku współżycie nie wymaga decyzji o wyłączności i trwałości. Dopiero ślub jest punktem, od którego nie ma odwrotu, który zmienia nasze życie. Dopiero umowa małżeńska ma moc – jak pisze filozof Fulvio Di Blasi – usprawiedliwienia związku cielesnego, czyli nadania mu prawomocności wobec Boga i ludzi. Czystość małżeńska jest drogą do zrozumienia istoty małżeństwa. Nie można zrozumieć nierozerwalności małżeństwa, jeśli uparcie odmawia się wartości wstrzemięźliwości przed ślubem.
+

© Shutterstock