Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

1/9
Nie komentuj ubioru/wyglądu

Na początek zacznijmy nieco lżej, od komentowania strojów czy ogólniej – wyglądu synowej/zięcia. To zwykły nietakt i raczej żadnej odwiedzającej nasz dom osobie nie powiemy, że ubrała się niewłaściwie. Niezbyt miłe jest też odnotowywanie wszelkich (zwłaszcza niekorzystnych) zmian w wyglądzie synowej, dlatego komentarze w stylu „oj, przytyło Ci się po ciąży” lepiej zostawić dla siebie.
2/9
Nie wydzwaniaj każdego dnia

Tak, wiem – to wyraz troski, zainteresowania, opiekuńczości, ale… codzienne wydzwanianie do syna/córki prędzej czy później staje się po prostu uciążliwe. Co więcej, to też jakaś oznaka nieprzeciętej pępowiny, jeśli dorosłe dziecko jest z taką częstotliwością proszone o „raport z życia”. Jasne, troskliwa mama (zwłaszcza jedynaka) może tego tak nie odczuwać, ale dla dorosłego człowieka układającego SWOJE życie po SWOJEMU to co najmniej niezręczne.
3/9
Nie oceniaj decyzji i życiowych wyborów

Sugerowanie, że decyzja syna/córki dotycząca życiowego partnera była złym wyborem jest absolutnie nie na miejscu. To był wybór dorosłego, autonomicznego człowieka i mamie nic do tego. „Moja teściowa kilkakrotnie, całkiem wyraźnie dała do zrozumienia, jak to jej syn musi być ze mną nieszczęśliwy, bo w jej mniemaniu zarzucam go obowiązkami. A ja przecież nie oczekuję nic ponad normalne zaangażowanie w nasze rodzinne życie. To, że w jej czasach gotowanie obiadu i sprzątanie należało wyłącznie do kobiet, nie znaczy, że u nas też tak będzie” – żali się jedna z moich rozmówczyń.
4/9
Nie komentuj podziału obowiązków/ról

Z tym związany jest kolejny zakazany temat, czyli ocenianie podziału ról i obowiązków w rodzinie syna/córki. To, że w twojej rodzinie ty spędziłaś całe życie w domu, z dziećmi, a męża widywałaś nocami i w weekendy, nie oznacza, że a.) tak będzie już zawsze, po wsze czasy, b.) twój syn jest nieszczęśliwy, bo zmienia pieluszki albo wstawia pranie. Sorry, to nie jest nawet kwestia genderu, feminizmu czy ideologii – to mężczyźni sami (i dobrze!) doszli do wniosku, że chcą być obecni w życiu swoich dzieci. Nie przeszkadzajcie im w tym.
5/9
Nie wyręczaj, nie narzucaj się z pomocą Teściowe, bardziej doświadczone życiowo, choćby z racji wieku, miewają zapędy do dzielenia się doświadczeniem czy radami – nawet wtedy (albo: zwłaszcza wtedy), kiedy wcale nie są o nie proszone. Oczywiście, świadomość, że na teściową można liczyć, można na niej polegać jeśli coś się dzieje, jest miła, ale… bez narzucania się. Oferty w stylu „zrobię to, bo już to przerabiałam”, „mam znajomości”, „wiem lepiej” mogą mieć efekty odwrotne do zamierzonych.
6/9
Nie kwestionuj decyzji/metod wychowawczych

Pojawienie się wnucząt otwiera prawdziwą skarbnicę tekstów, które nigdy nie powinny paść z ust teściowej. Po pierwsze, nie kwestionuj decyzji rodziców czy ich metod wychowawczych. Zwłaszcza przy wnuczętach. Oczywiście, możesz się z nimi nie zgadzać, możesz o tym porozmawiać (na spokojnie) z dzieckiem i jego małżonkiem, ale pamiętaj – oni wcale nie muszą tych rad przyjąć. Kolejna sprawa – kwestionowanie porządku/rytmu dnia wypracowanego przez rodziców z dzieckiem: pory posiłków, mycie zębów przed czy po posiłku, pory drzemek, etc. Naprawdę, nawet kilka godzin spędzonych z wnukiem nie upoważnia do podważania czegoś, co rodzice wypracowują z nim tygodniami, jeśli nie miesiącami. To w końcu oni spędzają z dzieckiem więcej czasu i to ich sprawa, jak tym czasem zarządzają.
7/9
Nie twórz opozycji dobra babcia – źli rodzice

Niektóre babcie nie potrafią zrozumieć, że zasady, jakie rodzice wypracowali z dzieckiem są… święte i nienaruszalne. Skoro rodzice ustalili, że dziecko nie ogląda TV/bajek (albo ogląda je np. tylko przez kwadrans), nie może samo gdzieś wyjść albo bawić się jakimiś przedmiotami, to znaczy, że tak ma być. Babcia, u której wnuk spędza kilka godzin wcale nie stanie się najlepszą babcią świata, jeśli pozwoli mu na to wszystko, co w domu jest zabronione. Można się łudzić, że na stworzeniu opozycji dobra babcia – źli rodzice („bo zakazują”) babcia wypracuje lepszą relację z wnuczkiem, ale to – no właśnie – złudzenie. I to na bardzo krótkich nóżkach.
8/9
Nie dawaj czegoś, na co rodzice nie pozwalają

Kolejna zasada jest dość podobna, dotyczy produktów, które rodzice z jakichś względów wyeliminowali z diety dziecka. Może to być mięso, bo zdecydowali się być wegetarianami. Może to być cukier, bo uznali, że to szkodliwa trucizna. A może to być jakikolwiek produkt, bo podejrzewają u dziecka alergię. Bez względu na to, jaki to produkt i jaki jest powód jego unikania, jedyne, co pozostaje babci, to dostosowanie się do reguł. Tu, podobnie, jak w poprzednim punkcie – myśl o tym, że jeśli nakarmię wnuczka ciastem, będę super babcią, bo rodzice nie dają mu słodyczy, jest co najmniej naiwna.
9/9
Nie wtrącaj się, po prostu

A najlepiej – zajmij się swoim życiem. W końcu możesz robić to wszystko, na co miałaś ochotę lata temu, ale nie było na to czasu, bo dzieci, praca, bo milion innych powodów. Ponoć na emeryturze można przeżyć drugą młodość – korzystaj!