2 / 5
„Skąd się u nas wzięły nowicjuszki”
Była w naszym nowicjacie przez kilka lat pustka, aż wreszcie Matka Ksieni zarządziła modlitwy o powołania: miała codziennie siostra prowadząca chór dodać w modlitwie litanijnej odpowiednie wezwanie. Ułożyć je miała sama. No i pewnego dnia modli się pewna pobożna dusza głośno i z przejęciem: – Przez przyczynę Matki Najświętszej przyślij, Panie, do naszego domu, liczne i dobre zwierzęta!... Miała powiedzieć „dziewczęta”, a powiedziała „zwierzęta”. My w kwik, pochowałyśmy głowy pod pulpity i wyjść nie mamy siły; Matka miała śpiewać Pater noster, ale też nie może. Potem ta biedna siostra życia z nami nie miała, bo co się tylko świnka oprosiła, albo krówka ocieliła, to my do niej, że modlitwa wysłuchana... Ale w niebie tak się uśmiali, że przysłali.
+

© Universal Pictures | Fair Use