Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

1/18
1. Pamiętaj, przed kim stoisz „Najpierw pochylał się pokornie przed ołtarzem; jakby Chrystus, którego ołtarz symbolizuje, był tam nie tylko przedstawiony, ale rzeczywiście i osobiście obecny”. Najpierw pomyśl, że znajdujesz się przed Panem. Jesteś stworzeniem, które stoi przed swoim Stwórcą. Człowiekiem, w całej swojej fizycznej, psychicznej i duchowej kruchości – przed Tym, który podtrzymuje świat w istnieniu. Nie musisz się Go obawiać ani przed Nim uciekać. Po prostu skup się na tym, przed kim stoisz.
2/18
Przerasta cię myśl o Bogu? Czujesz, że nigdy Go nie zrozumiesz? Nie zbliżysz się do żadnej z Jego cech – bo Jego wielkość będzie zawsze większa od twoich wyobrażeń, Jego miłosierdzie – bardziej miłosierne? Nie zgub tego uczucia. Jesteś na najlepszej drodze modlitwy. Święty Dominik był z Bogiem jak z przyjacielem, ale nigdy nie zapominał, że to On jest Królem.
3/18
2. Nie uciekaj przed słabością „Modlił się też często leżąc krzyżem na ziemi. Jego serce było wtedy przeniknięte skruchą i wstydem z powodu samego siebie…”
4/18
Nie chowaj się przed swoimi grzechami i słabościami. Nie udawaj, że ich nie masz. Nie potępiaj się za nie. Nie chodzi o to, żeby je gloryfikować, ignorować czy żyć w wiecznym cierpiętnictwie – po prostu spójrz na siebie w prawdzie. Zaboli? Jeśli zrobisz to uczciwie i w perspektywie Jego miłości, to pewnie tak. Ale może popchnąć do większego zdania się na Boga, do sięgnięcia po Jego miłosierdzie – a o to przecież chodzi.
5/18
3. Składaj małe ofiary „Wszyscy bracia, z szacunku dla przykładu św. Dominika, powinni w dni powszednie przyjmować codziennie po komplecie dyscyplinę z gałązek na obnażone plecy, odmawiając Miserere lub De Profundis. Mają to czynić bądź za swoje grzechy, bądź za grzechy tych, którzy wspierają ich swoimi ofiarami”.
6/18
Znowu w życiu ci nie wyszło? Szef był nieuprzejmy, w sklepie zabrakło ulubionych chipsów, zepsuł się tramwaj, ktoś cię zranił? Masz ochotę się zrewanżować albo pogrążyć w smutku? Spróbuj naśladować Jezusa – przyjmij to jako mały krzyż i ofiaruj w czyjejś intencji. Może to z ziemskiego punktu widzenia zupełnie nielogiczne, może cała się wewnętrznie buntuję (bo przecież tyle lat nauki, żeby zadbać o siebie, zawalczyć, trzasnąć ręką w stół…) – ale czy miłość Jezusa nie była, według takiego myślenia, nielogiczna? Kto wie, jaką wartość może mieć nasza ofiara, nawet jeśli to tylko powstrzymywanie się od steku bluzgów na stan komunikacji miejskiej i miłość wobec kogoś? Nie trzeba specjalnie się biczować; zwykłe życie wystarczy.
7/18
4. Pozwól sobie na emocje „Innym razem, stojąc przed ołtarzem albo w kapitularzu kierował swój wzrok na Krzyż uważnie wpatrując się w Chrystusa ukrzyżowanego, raz po raz przyklękając, czasem i do stu razy. (…) Czasem zaś modlił się w duchu tak, że zupełnie nie było słychać jego głosu. Pozostawał w ciszy na kolanach, z umysłem pogrążonym w zachwycie, i trwało to nieraz długo. Czasem widać było z wyrazu twarzy, że duch jego przeniknął niebo, bo oto twarz rozjaśniała się radością i tryskały mu z oczu łzy”.
8/18
Nikogo nie udawaj. Modlisz się i czujesz, że jesteś na nic, że chce ci się płakać? Płacz. Albo przeciwnie – nie możesz powstrzymać radości? Nie powstrzymuj jej! Twoje emocje są ważne dla Boga.
9/18
5. Nie zapominaj o swoim ciele „Zdarzało się także, gdy święty Ojciec Dominik był w jakimś konwencie, że przystawał wyprostowany przed ołtarzem nie opierając się o nic. Bez żadnego podparcia stał prosto na swych nogach. Nieraz trzymał przed sobą dłonie rozpostarte jak otwartą księgę (…) Niekiedy składał dłonie, trzymając je przed swymi oczami ściśle przylgnięte, i cały się zginał…”
10/18
Ludziom czasem wydaje się, że modlitwa oznacza tylko klękanie w kościelnej ławce. Być może, ale na pewno nie według Dominika! Pamiętaj, że nie jesteś duszą zamkniętą w więzieniu ciała. Twoje ciało też jest święte i stworzone do modlitwy. Słuchaj go uważnie, wyrażaj nim to, co czujesz i co chcesz powiedzieć Bogu.
11/18
6. Proś o wielkie rzeczy „Czasem, jak mi to opowiedział naoczny świadek, widywano świętego Ojca Dominika, jak modlił się z ramionami rozłożonymi na kształt krzyża. Rozciągając ręce aż do granic możliwości, wyprostowywał ciało, jak tylko to mógł. (…) Święty mąż Boży Dominik nie używał tego sposobu modlitwy regularnie, lecz tylko wtedy, gdy wiedział, dzięki Bożemu natchnieniu, że jakiś wielki cud ma się zdarzyć za sprawą jego modlitwy”.
12/18
Nie bój się prosić o wielkie rzeczy! O spełnianie swoich najbardziej szalonych marzeń, o zdrowie dla chorych, o nadzieję tam, gdzie jej nie ma. Proś Go o wszystko, o co chciałbyś Go poprosić, ale myślisz, że to bez sensu. Dla Niego nie istnieje słowo „niemożliwe”.
13/18
7. Uwielbiaj Go „Można było nieraz widzieć św. Dominika, jak na modlitwie stał wyprostowany na wzór strzały wypuszczonej z łuku w górę do nieba. Ręce, zbliżone do siebie i jakby nieco otwarte, silnie wyciągał nad głową, tak jak gdyby miał coś z nieba otrzymać. Wierzymy, że w takich chwilach szczególnie wzmagało się w nim działanie łaski i, porwany w zachwycie, wypraszał wtedy u Boga dla Zakonu, który założył, dary Ducha Świętego”.
14/18
Uwielbiaj. Nie pytaj jak – rób to tak, jak umiesz. Zacznij od aktu woli, dołącz słowa i gesty. Mów Bogu komplementy. Patrz na Niego – na przykład podczas adoracji Najświętszego Sakramentu – jak na kogoś, w kim jesteś zakochany. Tak jak Dominik „stał wyprostowany na wzór strzały”, spróbuj po prostu codziennie zatrzymać się na chwilę i skierować swoją uwagę tylko na Niego, a nie na swoje sprawy.
15/18
8. Randkuj ze Słowem „Po zakończeniu którejś z godzin kanonicznych, a także po wspólnej modlitwie dziękczynnej po posiłku, Ojciec szedł szybko na miejsce osobne, do celi albo gdzieś indziej, trzeźwy i czuwający, namaszczony duchem pobożności zaczerpniętym z natchnionych słów, które były śpiewane w chórze albo przy posiłku; tam siadał, by czytać i modlić się, skupiwszy się w sobie i postawiwszy się w obecności Bożej”.
16/18
Nie ma nic lepszego. Karmienie się Słowem było codziennością Dominika. Bez tego nie wygłosiłby ani pół słowa, nie odważyłby się iść za odważną intuicją założenia nowego zakonu. Bez Słowa nie poznałby Boga i nie pokochałby Go. Sięgaj po Słowo jak najczęściej – czytaj w autobusie czytania z liturgii dnia. Albo rano wypij kawę i zrób sobie piętnaście minut sam na sam z Biblią. Dawaj Mu czas.
17/18
9. Uciesz się. Chociaż raz na jakiś czas! „Ten sposób modlenia się zwykł był zachowywać także, gdy wędrował z jednej miejscowości do drugiej, zwłaszcza gdy znalazł się w jakimś ustroniu. Znajdował radość w swoich rozmyślaniach przenikniętych kontemplacją”.
18/18
Rozejrzyj się. Albo, jak śpiewał Łona, „patrz trochę szerzej”. Jasne, że problemów w życiu jest mnóstwo. Ale pomyśl: Bóg stworzył dla ciebie cały świat! Módl się obserwowaniem przyrody albo ludzi, których mijasz w mieście. Nie trzeba do tego żadnych słów. Im dłużej, tym więcej szczegółów, a im więcej szczegółów, tym bardziej poczujesz radość i wdzięczność. Jak Dominik.