2 / 5
Czy w kryzysie wiary należy prosić Boga o nadzwyczajne znaki? „Boże, jeżeli jesteś, daj mi jakikolwiek znak, odpowiedz na moją niedolę” – przez wieki wołała i wciąż woła ludzkość, a nawet natchnieni autorzy Pisma Świętego. „Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko!” – mówi nam jednak Księga Izajasza. Gdy wydaje się nam, że Bóg milczy i nie odpowiada na nasze prośby, może zamiast prosić Go o nadzwyczajną interwencję, potraktujmy jako „znak” zagadkową ciszę z Jego strony. A jeżeli w ten właśnie sposób, subtelnie i delikatnie, Pan chce nam coś pokazać? A może tym oczekiwanym „znakiem” jest nasz bliźni spotykany na naszej codziennej drodze, który nie oczekuje od nas wielkich dzieł, a zwykłej życzliwości, uśmiechu, dobrego spojrzenia? Ojcowie przypominają, że to one właśnie mogą czasem nawet uratować komuś życie, doczesne lub wieczne.
+