Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

1/13
Julie Esther: mój mały synek podczas I Komunii, przyjmowanej pod dwiema postaciami, popatrzył księdzu prosto w oczy i wykrzyknął podekscytowany: „Dobry ten Jezus!”. Wszyscy zebrani wybuchnęli śmiechem.
2/13
Sophie: widziałam raz małą dziewczynkę, która powiedziała do swojej mamy podczas mszy, pokazując na plaster na swoim kolanie: „Mamo, ja cierpię. Cierpię podponcjuszempiłatem” – myśląc, że to wyrażenie, które oznacza, że bardzo ją boli...
3/13
Ette: moja mała kuzynka rozśmieszyła wszystkich w kościele, kontynuując śpiewanie „Alleluja” po Ewangelii w swojej własnej wersji 18-miesięcznej dziewczynki: „Ah the noodles, ah!” („Ach, ta kluska”). Parafianie nadal to pamiętają.
4/13
Marie: z tyłu kościoła, razem z moim 3-letnim synkiem, patrzyliśmy na figurę Najświętszej Maryi Panny z Lourdes, ze złożonymi rękoma. „Widzisz, to Maryja, mama Pana Jezusa. A czy wiesz, co ona robi?” – zapytałam. Odpowiedział: „Szykuje się do zanurkowania!” (tego lata uczył się pływać...).
5/13
Maryllis: Podchodzenie do księdza stojącego przy pulpicie podczas homilii... I bycie trzymanym przez niego na rękach aż do końca kazania...
6/13
Camille: na końcu kościoła ksiądz i diakoni przygotowywali się do procesji i nasza Blandine (2-latka) zapytała jednego z diakonów: „Dlaczego ubierasz sukienkę ciążową, jeśli nie masz w środku dzidziusia?”. Śmialiśmy się przez całą procesję. Innym razem Blandine podeszła do centralnej części kościoła i stanęła z pięknie złożonymi przed sobą rękami. Patrzyła w dół na buty księdza, kiedy ten ją błogosławił. Tata zapytał ją, dlaczego. „Sprawdzałam, czy nie znajdę jakichś okruchów Jezusa, bo ksiądz nie chciał mi dać w ogóle chlebka”.
7/13
Laetitia: Claire, lat 3, tydzień po Wielkanocy, patrząc na wielki krucyfiks: „Ale mamo, naprawdę. Musimy powiedzieć księdzu, że zapomniał zdjąć Jezusa z krzyża. On zmartwychwstał! Myślisz, że ksiądz nie zrozumiał?”.
8/13
Bene (z opowieści znajomego): Zadzwonił dzwonek podczas konsekracji i cienki głosik rozległ się w ciszy: „To Jezus (przy telefonie). Nie może przyjść”.
9/13
Arnelle: Mój 3-letni syn był pochłonięty kontemplacją krucyfiksu w kościele. Nagle zwrócił się do mnie i zapytał zatroskanym głosem: „Mamo, czy to prawdziwy Jezus?”. Odpowiedziałam, że nie. „Więc jeśli jest sztuczny, to dlaczego wygląda, jakby coś go bolało?”.
10/13
Bene: moja starsza siostra (wtedy bardzo, bardzo mała) krzyknęła bardzo głośno „Halo?” podczas konsekracji, kiedy zadzwoniły dzwonki. Brzmiały podobnie jak telefony sprzed 40 lat...
11/13
Laetitia: Moja mała kuzynka powiedziała podczas kolekty: „Najpierw nas zanudzają, a potem musimy płacić?!”. A później, pokazując palcem czerwoną lampkę nad tabernakulum: „Kiedy zrobi się zielona, żebyśmy mogły już wyjść?”.
12/13
Nathalie: właśnie przypomniała mi się inna sytuacja (tym razem nie moich własnych dzieci, żadnego z nich nie było jeszcze wtedy na świecie). To było w 2002 albo w 2003 roku. Ksiądz miał komórkę, którą zostawił w zakrystii. Podczas kazania usłyszeliśmy, jak się tam rozdzwoniła. Chłopiec z chóru, ok. 12-letni, poszedł do zakrystii, odebrał telefon, po czym przyniósł go księdzu, mówiąc: „Proszę księdza, to do pana!”.
13/13
Arnelle: to wspomnienie nie pochodzi z mszy, ale bardzo mnie rozśmieszyło. Moja córka zapytała mnie w Wielki Piątek, dlaczego apostołowie byli tacy smutni, kiedy Jezus umarł. Odpowiedziałam, że dlatego, że kochali Jezusa, a On umarł. Odpowiedziała: „Tak, mamo, ale On zmartwychwstanie za 3 dni. 3 dni to nie tak długo”. Odpowiedziałam jej, że apostołowie o tym nie wiedzieli. Jej reakcja? „To było 2000 lat temu, mogli się przez ten czas zorientować!”.
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!