1/4
PIERWSZY TYDZIEŃ. Czas miesiączki. Ciało pozbywa się tego, co nie przyniosło owocu i zaczyna tworzyć to, czym będzie. Z emocjonalnego punktu widzenia jest to czas, kiedy kobieta potrzebuje samotności, przestrzeni dla siebie, spokoju. To faza refleksji, w której uwalnia się z wszystkich bezowocnych hipotez i postaw, które przyniosły nieznaczące wyniki. Skurcze, których doświadcza, są fizycznym objawem, za pośrednictwem którego ciało domaga się skupienia uwagi bardziej na wnętrzu niż na relacjach z innymi. Nie popadajmy w pułapkę „łyknę proszek i w drogę”. Przyjmujmy leki tylko wtedy, kiedy to konieczne, ale zastanówmy się także nad naszym zachowaniem i wykrójmy dla siebie, oczywiście bez szkody dla wszelkich pierwszorzędnych potrzeb, nieco czasu na refleksję w samotności.
2/4
DRUGI TYDZIEŃ. To okres owulacji, centralny moment reprodukcji, w którym może dojść do poczęcia. Przekłada się to na silne poczucie energii i pożądania. Kobieta jest otwarta na świat, kreatywna. W odróżnieniu od poprzedniego tygodnia, świadomość siebie przenosi na płaszczyznę relacji. Znacznie bardziej niż poprzednio troszczy się również o swój wygląd. Intensywności nabierają sny jako forma twórczego przepracowania. Niektórzy lekarze tłumaczą senność związaną z owulacją koniecznością znalezienia ujścia dla kreatywności właśnie we śnie. Oczywiście wszystkie te uwagi nie stanowią jakiegoś raz na zawsze ustalonego i jednolitego wykazu. To raczej pewne rysy wspólnego obrazu.
3/4
TRZECI TYDZIEŃ. To czas, kiedy już doszło lub nie doszło do poczęcia. Niezapłodniona komórka jajowa obumiera. Z tym cielesnym faktem wiąże się pragnienie zwrócenia uwagi na to wszystko, co niedokończone, niepotrzebne. Z emocjonalnego punktu widzenia, w tej fazie kobieta zwykle jest nastawiona albo pozytywnie, albo negatywnie do wszystkiego, co jej dotyczy. To faza rozeznania, w której wyraźnie zaznacza się duma z osiągnięć i poczucie porażki z powodu błędów.
4/4
CZWARTY TYDZIEŃ. Jest! Słynne napięcie przedmiesiączkowe. O poirytowaniu i nerwowości kobiet w tym okresie krążą legendy. To czas głębokiej prawdy, poprzedzający miesiączkę. Ciało przygotowuje się do ostatecznego pozbycia się tego, co nie przyniosło owocu, co z emocjonalnego punktu widzenia przekłada się na wyrazistsze odczuwanie szczęścia lub frustracji, w zależności od przeżyć z poprzednich tygodni. Kobieta znowu odczuwa potrzebę rozliczenia się z samą sobą. Ciało jest gotowe, by zacząć od nowa i potrzebuje przestrzeni intymności, a objawy takie jak nerwowość, gniew czy płaczliwość to krańcowe formy, za pośrednictwem których domaga się odpoczynku od innych.