Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

1/11
„Wyznania”, św. Augustyn
Najsłynniejsze dzieło św. Augustyna. Napisał je niedługo po tym, jak został biskupem.
Opisując wydarzenia z własnego życia, zilustrował swoją teorię człowieka.
Poszukując prawdy o sobie, świecie i Bogu, przechodzi od sceptycyzmu, poprzez manicheizm, aż do odkrycia chrześcijaństwa.
2/11
„Opowieści pielgrzyma”, anonim To anonimowe dzieło zakorzenione w rosyjskim prawosławiu ukazuje oblicze pobożności i duchowości, z którym być może na co dzień się nie stykamy. Prosty i przystępny traktat o tym, czym jest modlitwa nieustanna. Zapis tego, jak tytułowy pielgrzym odkrywa piękno modlitwy Jezusowej. Jak ona go zmienia, jak powoli staje się dla jego duszy tym, czym oddychanie dla ciała – czymś, co dzieje się niejako poza naszą świadomością. Warto książkę przeczytać choćby po to, by przekonać się, jaką moc może mieć modlitwa.
3/11
„O naśladowaniu Chrystusa”, Tomasz à Kempis Klasyka duchowości, niezastąpiona pomoc w drodze do świętości, ulubiona lektura wielu spośród tych, którzy osiągnęli szczyty duchowego rozwoju i przyjaźni z Bogiem, m.in. św. Ignacego Loyoli, św. Teresy z Lisieux, św. Josemaríi Escrivy.
4/11
„Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny”, św. Ludwik Maria Grignion de Montfort Pozycja naprawdę obowiązkowa dla wszystkich, którym bliska jest pobożność maryjna. Książka inspirowała takich wyznawców Maryi, jak Sługę Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, św. Maksymiliana Kolbego czy św. Jana Pawła II. Lektura tego dzieła zainspirowała papieża Polaka do przybrania jako dewizy życia słów „Totus Tuus”. „Traktat…” rozwija ideę niewolnictwa maryjnego nabożeństwa, które polega na oddaniu się przez Maryję Jezusowi. „Z tej książki nauczyłem się, co to właściwie jest nabożeństwo do Matki Bożej. Bo przedtem miałem to nabożeństwo i jako dziecko, i jako student gimnazjum czy na uniwersytecie. Ale jaka jest właściwa tego nabożeństwa treść i głębia, to nauczyłem się z tej niewielkiej książki” – tak o niej mówił kard. Karol Wojtyła w maju 1968 roku.
5/11
„Ćwiczenia duchowne”, św. Ignacy Loyola Każdy chyba słyszał o rekolekcjach ignacjańskich. „Ćwiczenia duchowne” to zapis ćwiczeń rekolekcyjnych, na podstawie których owe rekolekcje się odbywają. Oparte są one na głębokim rachunku sumienia, rozeznaniu duchowym i rozmyślaniach. Stworzona przez św. Ignacego podczas pobytu w Manresie (1522-1523). Pozycja niezwykle pomocna w kształtowaniu duchowości na co dzień, w poszukiwaniu woli Bożej w naszym życiu. A już z całą pewnością jest to dzieło niezbędne dla każdego, kto chce zostać jezuitą 😉
6/11
„Siedmiopiętrowa góra”, Thomas Merton Uwielbiam wszystko, co napisał Merton. Gdybym tylko mógł, poleciłbym wszystkie jego książki i zbiór listów. Skoro jednak ma to być zestawienie klasyki literatury duchowej, to polecam „Siedmiopiętrową górę”. To jedna z najpiękniejszych książek, jakie przeczytałem o poszukiwaniu w swoim życiu i w świecie Boga, wiary, duchowości. To niesamowite, jak przejmująco i dogłębnie pisze o tym mnich zamknięty w klasztorze. Fascynuje mnie to, jak głęboko można zrozumieć świat odcinając się od niego i skupiając się na Bogu. Dopiero odchodząc w pewien sposób od tego świata, można się w nim prawdziwie zanurzyć. Czytajcie Mertona, naprawdę warto!
7/11
„Jezus z Nazaretu”, Joseph Ratzinger-Benedykt XVI Trylogia poświęcona życiu i działalności Chrystusa autorstwa obecnego papieża-emeryta to kolejne dzieło, do którego można wracać po wielokroć. Lektura bywa trudna (papież używa teologicznych pojęć), ale przy odrobinie skupienia wszystko powinno być dla czytelnika jasne. Dla mnie książka jest zapisem fascynacji człowieka Bogiem. Podczas lektury często miałem wrażenie, że Benedykta po prostu interesuje osoba Mesjasza. I tu może zrodzić się refleksja – jak to jest ze mną? Czy mnie Bóg fascynuje, interesuje? Czy nie traktuję Go tylko jako popkulturowy lub tradycyjny twór? Takie (i inne) pytania może prowokować lektura „Jezusa z Nazaretu”.
8/11
„Wstęp do religii”, abp Fulton J. Sheen Czy można pisać i mówić o wierze lekko, a zarazem poważnie? Czy można przekonać do niej osoby zatwardziałe w swych antykościelnych przekonaniach? Czy można pokazać Boga komuś, kto ma trudności, aby poznać samego siebie? Mistrzem w tym był abp Fulton J. Sheen, jeden z najsłynniejszych amerykańskich księży katolickich XX wieku. Jego pióro zachwyca lekkością i ostrością, a styl słusznie przywodzi na myśl takich mistrzów jak Gilbert Keith Chesterton lub Clive Staples Lewis.
9/11
„Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mojej”, św. Faustyna Kowalska Osobiste zapiski s. Faustyny, polskiej zakonnicy zmarłej w 1938 r., wizjonerki i mistyczki, której Jezus zlecił przekazanie światu orędzia o Bożym miłosierdziu. Niezwykłe dzieło duchowe zachwyca prostotą i mądrością. To wezwanie do bezgranicznego zawierzenia Bogu, który jest „samym Miłosierdziem”.
10/11
„Listy starego diabła do młodego”, C.S. Lewis Przewrotna, pełna humoru i mądrości książka, w której autor próbuje przybliżyć naturę ludzkiej słabości. Ukazuje jak diabeł chwyta się każdej sposobności, każdej luki w psychice człowieka, aby oddalić go od Boga. Świetnie opisuje zmienność ludzkiego ducha i nieprzewidywalność działania człowieka, ale też metody kuszenia człowieka do zła. Instrukcja tego, co zrobić, żeby ludzka dusza nie trafiła do Nieba. Na tym skupiają się lekcje, które diabeł Krętacz daje swemu uczniowi Piołunowi. Czyta się świetnie, pełno w książce zdań dwuznacznych, co sprawia, że nie powinno się jej czytać zbyt szybko.
11/11
Pismo Święte Tych wszystkich książek nie byłoby, gdyby nie Ona. Książka nad książkami. Bestseller nad bestsellerami. Jedyna taka książka w historii świata. Biblia. Święta księga dla chrześcijan. Źródło wielu inspiracji, a przede wszystkim, wiary. Bez niej nie powstałoby żadne z powyższych dzieł. I lektura każdej z wyżej wymienionych książek nie będzie choćby w 1 proc. tak pożyteczna jak lektura Słowa samego Boga. Czytajmy książki religijne, czytajmy klasyczne dzieła duchowości, ale przede wszystkim czytajmy i módlmy się Pismem Świętym.