6 / 10
Chrzest. „Gdy zbliżał się już front, przybiegła nagle położna pani Leszczyńska i powiedziała, że wszystkie dzieci, które nie były chrzczone, zabiera do siebie, aby je ochrzcić. Matką chrzestną mojej córeczki Ewy została na moją prośbę jedna ze współwięźniarek, o ile pamiętam Władysława Broniszewska. Bardzo była tym faktem wzruszona. Dowiedziałam się po pewnym czasie, że na ojca chrzestnego dla tych wszystkich dzieci, wzięła pani Leszczyńska jakiegoś więźnia wyznania prawosławnego, który w tym czasie przypadkowo tam się pojawił”. Krystyna Zambrzycka-Stempkowska
+

© EAST NEWS