9 / 9
Kazimierz Kutz
Reżyser oswajał przemijanie dystansem – do siebie, do świata. Na pytanie redaktorki Justyny Dąbrowskiej: Jak radzić sobie z przemijaniem?, odpowiedział: „Tym, że powoli człowiek degraduje się fizycznie, trzeba się bawić. Na starość trzeba trzymać poczucie humoru i z niedołężnienia swojego się śmiać. No przecież nie mazgaić się!”. Nie bał się rozmów o przemijaniu, o śmierci. O tej ostatniej mówił, że z nią jest jak z jutrzejszym dniem: „Ona przyjdzie, bo musi przyjść”.
+

© Wojciech OLSZANKA/East News