3 / 7
Kto powiedział, że klocki są dla dzieci? Zwłaszcza kartonowe!
Życie wciąż nas zaskakuje. Mnie ostatnio zaskoczyło tym, że zapałałam miłością do… klocków! W końcu bycie matką chłopca zobowiązuje ;) Zostawiając żarty na bok – jakoś tak wyszło, że składanie klocków było świętym rytuałem teamu ojciec&syn. Jakiś czas temu stanęłam jednak przed wyzwaniem złożenia z młodym śmieciarki i… wciągnęło mnie! Teraz wspólnie odkryliśmy kartonowe klocki konstrukcyjne. Nie dość, że megazabawa (każdy klocek trzeba złożyć samemu), rozwija wyobraźnię (można poczuć się jak prawdziwy architekt!), to jeszcze piękne i ekologiczne! Cudny patent, jak pogoda 1 czerwca nie dopisze.
+