7 / 12
„Zauważyłem, że zbytnia troskliwość i kłopotliwe myśli szkodzą interesom, a do smutku i melancholii usposabiają, które rzeczy są trucizną życia. Miewamy tu niekiedy położenie pozornie bez wyjścia – i to bardzo często, jednak jakoś żyjemy i bracia i ubodzy. W trudnych razach uciekamy się do Ś-go Józefa z prośbą o nasze potrzeby i zawsze jesteśmy poratowani. Znam tu wiele najpoważniejszych osób, którym się dzieje to samo. Jeżeli nie chcecie uwierzyć, możecie sprawdzić łatwo, że jedno „Zdrowaś” do św. Józefa bardzo wiele znaczy”. Br. Albert do Marii Chmielowskiej, bratowej (z przytuliska na ul. Piekarskiej w Krakowie)
+

© MONKPRESS/East News