Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

1/6
Mamy w Chinach pierwszy miesiąc po porodzie w ogóle nie wychodzą na świeże powietrze. Co więcej, większość z nich spędza ten czas w… łóżku. Chińczycy wierzą, że położnice są tak zmęczone i wychłodzone po narodzinach dziecka, że przede wszystkim muszą wypoczywać i na nowo zbierać siły. No i dbać o specjalną, rozgrzewającą organizm dietę. Pytanie zatem: kto zajmuje się dzieckiem w tym czasie? A od czego są babcie?! Co ciekawe w ostatnich latach jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać specjalne ośrodki, w których zamyka się kobiety na miesiąc, a w tym czasie o nią i o dziecko dba sztab niań, położnych, dietetyków i innych specjalistów. Podobno Chinki potrafią bardzo szybko nauczyć swoje pociechy korzystania z nocnika..Zdarza się, że nawet roczne dzieci potrafią w tym kraju zgłaszać swoje potrzeby.
2/6
Francuska mama to kobieta elegancka, która wraz z pojawieniem się malucha na świecie nadal jest bardzo zadbana, wypoczęta i ku zaskoczeniu wszystkich wyspana! Książki o wychowywaniu w stylu francuskim robią furorę, bo podobno w tym kraju dzieci nie grymaszą, jedzą z apetytem wszystkie posiłki, a w wieku zaledwie dwóch miesięcy przesypiają noce. Francuskie mamy bardzo szybko wracają do pracy, bez skrupułów posyłają dzieci do żłobka (przecież wszyscy tak robią) i bardzo krótko karmią piersią.
3/6
Japonka, która urodzi dziecko, oddaje się macierzyństwie w 100%. W tym kraju prawie nie istnieją urlopy macierzyńskie, nikt nie dostaje zwolnienia lekarskiego na chore dziecko, dlatego mało która kobieta łączy pracę zawodową z rolą mamy. Tym bardziej, że instytucja babci czy niani prawie nie istnieje. Maluchy w Japonii już w wieku dwóch lat uczęszczają na zajęcia rozwijające ich różne talenty i zainteresowania.
4/6
Szwedzkie mamy stawiają na świeże powietrze. W tym kraju bardzo popularne jest hartowanie maluchów – czyli wychodzenie z nimi na dwór niezależnie od pogody. Istnieją również przedszkola, które działają według systemu: Ur och Skur tzn. nieważne czy słońce, czy deszcz dzieci spędzają cały czas na świeżym powietrzu. Bo nie ma złej pogody, jest tylko nieodpowiednie ubranie. Co ciekawe, Szwedkom przysługuje, aż 480 dni płatnego urlopu rodzicielskiego!
5/6
W Brazylii dzieci zabiera się dosłownie wszędzie, więc nie dziwi nikogo mama siedząca z maluchem w pracy do późnych godzin nocnych. Ciągle bardzo popularny jest model wielopokoleniowej rodziny, dlatego mamy do pomocy mają zawsze stado babć, cioć i dalekich kuzynek. Niestety, często z powodu biedy już małe dzieci zaczynają w tym kraju pracę zarobkową.
6/6
Kenijskie mamy nie używają wózków. Naturalnym sposobem transportu dzieci są chusty – które są również coraz bardziej popularne w zachodnich krajach. Dzięki temu dzieci są spokojniejsze, zawsze blisko mamy, a kiedy najdzie je ochota na małe co nieco, swobodnie same sięgają po pierś mamy. W Kenii kobiety karmią dzieci piersią niekiedy nawet 3 lata.