3 / 4
Zepsułeś? Napraw! Nie wymieniaj na nowe… Chciałabym dostać w kiosku babskie pisemko, w którym regularnie ukazują się artykuły o tym, jak naprawiać małżeństwo, jak zaakceptować to, z czym trudno nam się żyje, jak coraz lepiej kochać swojego męża. Tymczasem z mediów wylewa się jeden prosty przekaz: jak nie wychodzi, trzeba próbować od nowa – aż się trafi na Tego Jedynego/Tę Wyśnioną. Akurat! Sprawy wartościowe są rzadko kiedy łatwo osiągalne. Trzeba się namachać. Naprzepraszać. Nie skomentować. Codziennie próbować akceptować tę dziwną odmienność drugiego. Przecież małżeństwo nie jest jednorazowym zadaniem do wykonania, to życiowy gigaprojekt. A przede wszystkim przebaczyć. Przebaczyć drugi raz. Przebaczyć trzeci raz. Przebaczyć czwarty raz. Przebaczyć piąty raz. Znudziło się?! A to dopiero pierwszy dzień…
+