10 / 12
Kiedy wybucha powstanie, ks. Zygmunt odprawia msze polowe, ale też organizuje zbiórki żywności dla potrzebujących (mąkę na chleb uprosi nawet u volksdeutscha). Z walczącymi jest do końca. „Chodził z krzyżem w ręku po całym Żoliborzu, zupełnie jak legendarny ksiądz Skorupka” – wspominano ks. Zygmunta. Po wojnie znowu jest na Marymoncie. I od razu działa – organizuje garkuchnie, bursę dla sierot po powstańcach, odprawia msze, a pieniądze z tacy daje byłym powstańcom z oddziału „Garłucha”. Aresztuje go UB, trafia do więzienia na kilka lat. Tam spowiada współwięźniów, a esesmanów częstuje papierosami. Za spowiadanie Niemców trafia do karceru. Później stara się o rehabilitację. Umiera w 1965 r. Ma blisko 80 lat.
+

© Wikipedia | Domena publiczna