
„Dobrze, że jesteś”. Ruszył Przystanek Jezus
Rozpoczęła się 26. edycja Przystanku Jezus. Blisko 300 ewangelizatorów przygotowuje się do spotkań z uczestnikami festiwalu Pol’and’Rock.

1 sierpnia o północy zakończył się XX jubileuszowy Przystanek Jezus, który trwał od 30-go lipca. Ta ogólnopolska inicjatywa ewangelizacyjna odbyła się w tym roku, z powodu epidemii, w wersji on-line – poprzez przystankowe radio i spotkania ewangelizatorów na zoomie, a towarzyszyło jej hasło „Jedno znaczy razem”. Udział w wydarzeniu zgłosiło prawie 160 ewangelizatorów z Polski, Anglii, Niemiec i Irlandii.

29 lipca to ostatni dzień, by zapisać się na XX, jubileuszowy Przystanek Jezus, który w tym roku odbędzie się on-line - za pośrednictwem radia PJ i na Zoomie.

Około 200 ewangelizatorów z całej Polski przyjechało do Kostrzyna nad Odrą, aby głosić innym ludziom Dobrą Nowinę o zbawieniu. Na początek wszystkich pobłogosławił bp Tadeusz Lityński. Inicjatywa ewangelizacyjna „Przyjaciele Jezusa” to kontynuacja „Przystanku Jezus”.

Maggy jest Francuzką. Ma 42 lata. Wychowała się w ateistycznej rodzinie, ale rodzice zapisali ją do katolickiej szkoły. Tam w wieku 6 lat usłyszała o Jezusie. To było dla niej wielkie WOW. Spotkałam ją na Przystanku Jezus.

Na Przystanek Jezus co roku przyjeżdża wiele sióstr. Czas festiwalu jest dla nich przerwą od codziennych obowiązków. Postanowiliśmy zapytać, co robią w ciągu roku?

To kobiety-petardy. Przyjeżdżają na Przystanek Jezus, by mówić innym o Bogu, dają się przytulać, śpią w namiotach i chodzą w glanach. Dlaczego zdecydowały się na życie w zakonie? Nam opowiadają swoje historie.

5 lat temu, kiedy ostatni raz byłem tu jako woodstockowicz, piłem bardzo dużo, od rana do wieczora. Pamiętam takie głębokie doświadczenie pustki, wstydu, poczucia winy, beznadziei - mówi Jan, który dziś jest ewangelizatorem na Przystanku Jezus.

Obmycie stóp jest nie tylko pięknym gestem liturgicznym pojawiającym się w kościele raz do roku. Może być też posługą miłosierdzia w najbardziej zaskakującym miejscu i czasie. Zobaczcie.

Oto ewangelizatorzy w akcji. Szacunek za ich robotę!

To niepowtarzalne wydarzenie. Muzyka, śpiew, radosne okrzyki, a przede wszystkim wiara w sercu i pragnienie dzielenia się nią - z tym wszystkim misjonarze wyruszyli na pole festiwalu Pol'and'Rock.

Kiedy abp Ryś mówił o tym, że jak ktoś nie czuje się mały, to niech lepiej nie wychodzi na pole woodstockowe, to pomyślałem - jak ja mam się czuć mały, skoro mam ponad 2 metry wzrostu?! Ale to dla mnie zadanie, żebym się ciągle umniejszał.

Zanim pójdą ewangelizować, sami muszą stanąć przed Bogiem. Młodzi ewangelizatorzy odbyli nabożeństwo pokutne i modlili się o moc Ducha Świętego, by z Nim wyjść potem na woodstockowe pole z Dobrą Nowiną.

„Niech żyje Aleteia” – powiedział abp Ryś na zakończenie rozmowy. Ale wcześniej opowiedział o pewnym niezwykłym spotkaniu z człowiekiem, który dawniej był ewangelizatorem Przystanku Jezus, a nagle przyjechał na sam festiwal – Przystanek Woodstock. Dlaczego? I co się potem wydarzyło?

Jesteś wolny. Dla kogo żyjesz? Masz swoje życie we własnych rękach. Komu potrafisz je dać? Co robisz z tą swoją wolnością - pytał uczestników Przystanku Jezus abp Grzegorz Ryś. W Kostrzynie nad Odrą trwają rekolekcje dla ewangelizatorów, które mają ich przygotować do dzielenia się swoją wiarą z uczestnikami festiwalu Pol&Rock.

„Ten krzyż nas uświęca” – powiedział abp Grzegorz Ryś. Zobacz zdjęcia z chwili stawiania krzyża na Przystanku Jezus.

To swoiste towarzyszenie młodym w ich naturalnym środowisku, do czego zaprasza nas Franciszek. Oni spotykają się tu z Kościołem, który ich bardzo mocno pociąga i jest dla nich strawny.

Ks. Jacek Dziel jest misjonarzem miłosierdzia i proboszczem w sanktuarium Matki Bożej w Markowicach. Przez wiele lat był szefem gnieźnieńskiej Caritas. Na Woodstock pojechał pierwszy raz – jako ewangelizator.