
Modlitwy, które pomagają przygotować się na własną śmierć
Hiszpański kamilianin ks. Mateo Bautista podpowiada, jak świadomie przeżywać żałobę związaną z odchodzeniem

Właściwie rozumiane posłuszeństwo jest przede wszystkim „wielkim dobrem” dla kształtowania dusz w drodze do Boga.

„Należy zabronić wszelkiej sposobności do zuchwalstwa w klasztorze”.

Ludzi noszących w sobie podobne trudności i wyzwania nie powinno się według Reguły traktować w klasztorze jako osobnych podgrup.

Przypadek, gdy otrzymane polecenie jest trudne lub niemożliwe do wykonania, może się naprawdę zdarzyć.

Gdy mnich wychodzi z klauzury materialnej, ma pozostać w klauzurze duchowej.

Funkcja furtiana wymaga znacznie więcej niż umiejętności technicznych oraz pewnej sumienności – jest ona pełna duchowego powołania.

„Przeor będzie robił z szacunkiem to, co mu opat poleci”.

Wewnątrz wspólnoty klasztornej nie ma żadnej legalnej „siły”, która miałaby równoważyć potężne uprawnienia władzy opata.

Władza benedyktyńska i w ogóle wszelka władza chrześcijańska bardziej ma pomagać niż się wzbijać na wysokości.

Zasada władzy w klasztorze jest połączeniem bardzo „monarchicznego” charakteru rządów opata i bardzo „republikańskiej” elekcji owej władzy najwyższej.

„Młodsi mają szanować starszych, a starsi niech kochają młodszych”.

O kolejności w zgromadzeniu decyduje kolejność wstąpienia – ona tworzy „młodszych” i „starszych”, niezależnie od młodszości i starszości urodzenia.

Sytuacja mnicha-kapłana jest delikatna: w rzeczywistości łączy dwa powołania.

„Na każdym miejscu temu samemu Panu służymy i pod tym samym Królem walczymy”.

Opat ma słuchać gościa uważnie, także gdy „coś zgani” rozumnie i z pokorną miłością.

Reguła jest raczej powściągliwa w entuzjazmie, jeśli chodzi o odpowiedź na sytuację, gdy ksiądz ma zamiar wstąpić do klasztoru.

Rozdział o ofiarowaniu synów do klasztoru czytamy dziś jako jedyny ślad instytucji, która powstanie później i będzie kształtowała się bardzo rozmaicie: oblatury świeckiej.