Aleteia

Jak się sprawdzić przed ślubem?

Udostępnij
Komentuj

7 pytań, które warto sobie zadać, zanim zdecydujecie się na wspólne życie.

Nasze zaręczyny zbiegły się w czasie z zaręczynami czterech innych par spośród naszych przyjaciół. Śmialiśmy się, że to chyba zakaźne i rozmawialiśmy o tym, co nas skłoniło do tak ważnej decyzji. Jakie pytania zadaliśmy sobie lub zadano nam przed ślubem? Oto kilka z nich, które uważam za bardzo ważne.

1. Skąd wiesz, że to ten jedyny/ta jedyna?

Odpowiedź jest banalna: nie wiem. Bo w ogóle nie wierzę, że jest ktoś jedyny, wybrany, tylko mi przeznaczony. Wiedziałam za to, że ten facet ma bardzo dobre serce, jest uczciwy, wyznaje podobne wartości i że gdy pojawią się problemy, to nie ucieknie, a będzie walczył, bo wielokrotnie miał szansę to udowodnić. To dobry fundament, na którym można zacząć budować.

[Jeśli jednak nadal nurtuje Cię pytanie,  Czy to ten jedyny? Czy to ta jedyna?, przeczytaj tekst Marleny Bessman-Paliwody]

2. Czy nie masz wątpliwości, że chcesz z nim/nią być do końca życia?

Szczerze mówiąc, nie miałam wątpliwości. Wręcz przeciwnie, nie mogłam się doczekać ślubu i bardzo się na niego cieszyłam. Jeśli jednak masz wątpliwości, zastanów się, z czego wynikają. Myślę, że zazwyczaj ze strachu. Tak uczciwie, głęboko stań oko w oko z prawdą o sobie i swoim partnerze. Zobacz, czego się boisz. Może widzisz w nim coś, co rzeczywiście źle rokuje? Może to dobry dzwonek ostrzegawczy? A może boisz się samego siebie, myślisz, się nie sprawdzisz? Tak czy siak, właśnie przed ślubem jest czas, by to nazwać i skonfrontować.

3. Czy nie powinniście się sprawdzić, pomieszkać razem zanim się zaręczycie/pobierzecie?

Mój kolega odpowiadał na to tak: „ja nie wziąłbym do domu nawet psa ze schroniska na próbę, a co dopiero kogoś, kogo kocham”. Brzmi radykalnie, ale odwróćmy to pytanie: Właściwie co chcesz próbować? Czy się uda? Są małżeństwa, które rozstają się i po 30 latach, choć wydaje się, że miały wystarczająco dużo czasu, żeby się „sprawdzić”. Czy rozrzucone skarpetki będą przeszkadzały? Będą! Czy ta druga strona się nie zmieni? Zmieni! Tak samo jak Ty. Dziwne by było, żebyśmy pod wpływem wydarzeń i lat się nie zmieniali, nie da się wypracować czegoś raz na zawsze.

Oczywiście kwestia wspólnego mieszkania jest o wiele bardziej złożona. Jeśli jednak ją rozważasz, odsyłam do poprzedniego pytania – czy nie jest to szukanie odpowiedzi na wątpliwości jakie masz? Uczciwe przed sobą to rozważ.

4. Po co się zaręczyliście? Czy nie lepiej żyć bez zobowiązań?

Na pozór proste pytanie, jest jednak bardzo zasadne. To pytanie o rzeczywiste motywy Twoich zaręczyn, o to, czego rzeczywiście w życiu pragniesz. Nie musisz się oświadczać, bo tak wypada lub babcia naciska. Nie musisz przyjmować oświadczyn, bo latka lecą, nie wiesz, czy jeszcze kogoś znajdziesz lub nie chcesz zranić tego chłopaka. Może nie jesteś jeszcze gotowa, może nie jesteś wystarczająco dojrzały. Może nie z tą osobą, a może z tą, ale jeszcze nie teraz. Dużo większą krzywdą jest związać się z kimś, bo „tak się potoczyło”! Lepiej kogoś zranić na krótko, niż unieszczęśliwić na całe życie.

Strony: 1 2

Udostępnij
Komentuj
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail